To GROM a nie OT powinien walczyć ze specnazem [KOMENTARZ]

Poddodział komandosów GROM w kacji fot. MON

Stworzenie obrony terytorialnej to bardzo dobry pomysł na polepszenie siły militarnej a właściwie zdolności obronnych państwa. Jednakże przeznaczenie tej formacji do walki ze specnazem, jak chciałby min. Macierewicz, to chyba zadanie trochę ponad siły tych jednostek. Do walki ze specnazem powinien być skierowany Grom. Komandosi przeciw komandosom. Jeśli nawet uznamy, że współczesny specnaz nie prezentuje już tej jakości, jakie posiadał w okresie istnienia Związku Sowieckiego, to nadal jest jednostka specjalna, ze specjalnie szkolonymi żołnierzami.

Żeby przeciwstawić się specnazowi to trzeba trenować i szkolić się tak intensywnie jak sołdaty jednostek Alfa. Zwłaszcza, że specnaz ma wieloletnie doświadczenie wojenne czego nie można powiedzieć o OT.

Żołnierze OT nie są żołnierzami służby ciągłej, lecz są szkoleni periodycznie. „Po przejściu kwalifikacji ochotnik wejdzie w nasz system szkolenia, które będzie się odbywało raz, maksymalnie dwa razy w miesiącu. W ciągu kilku miesięcy będzie się on szkolił przez kilkanaście dni, zakończonych złożeniem przysięgi wojskowej. Wtedy zostanie żołnierzem rezerwy z przydziałem do służby w obronie terytorialnej” – powiedział nam jeden z wojskowych ekspertów.

Obrona terytorialna powinna być raczej siłą wsparcia. Niemniej może ona być bardzo skuteczna w walce z różnego rodzaju dywersją, z „zielonymi ludzikami” i innymi uczestnikami wojny hybrydowej. Jednostkom i żołnierzom Obrony Terytorialnej życzymy wszystkiego najlepszego w bronieniu Ojczyzny. A ministrowi Macierewiczowi trochę więcej zimnej głowy przy podejmowaniu decyzji, a szczególnie ogłaszaniu ich publicznie.

Czytaj też: Macierewicz chce, żeby obrona terytorialna walczyła z rosyjskim Specnazem. I powołuje komandosa na szefa OT.