Jerzy Buzek straszy wojną. Jego zdaniem Europie zagraża wolny rynek, technologia i demokracja

Jerzy Buzek. Foto: buzek.pl
Reklama / Advertisement

W wywiadzie dla Gazety Prawnej były premier i przewodniczący Parlamentu Europejskiego a obecnie poseł do PE Jerzy Buzek oświadczył, że aby uratować Europę należy „wracać do świata wartości naruszonego przez pazerny wolny rynek, przez technologię, która wymyka nam się z rąk, przez demokrację, która jest w jakiś sposób ociężała i ma trudności z szybkim podejmowaniem decyzji.”

Zdaniem Buzka wąsko rozumiany kapitalizm także stanowi zagrożenie jednak nie precyzuje jakie, dodając jedynie, że potrzebne jest w nim zaufanie. Z drugiej strony martwi się tym, że Jarosław Kaczyński jest w stanie poświęcić wzrost gospodarczy dla realizacji własnej wizji państwa.

Dla mnie groźne jest np. stwierdzenie, że dla osiągnięcia swojej wizji gotów byłby poświęcić część wzrostu gospodarczego. To jest równanie w dół, bardzo niepokojące. Ja uważam, że szybki rozwój jest kluczowy, aby najbardziej potrzebujący mogli poprawić swoją sytuację, równać w górę. A ci najbogatsi też muszą oczywiście myśleć wspólnotowo – stwierdził były premier.

Zobacz też: Nigel Farage: Unia Europejska umiera na naszych oczach

Demokracja wg Buzka jest obecnie ociężała ale blokowanie przez opozycję sali sejmowej jest jak najbardziej demokratyczne i jest „formą dialogu”.

To, co robi opozycja, to są działania demokratyczne. To próba – także poprzez protest w Sejmie – nawiązania dialogu, zaś nazywanie tego puczem jest wielkim nadużyciem. Przecież pucz wiąże się z użyciem siły, a opozycja nie dysponuje siłą. Po raz pierwszy od ćwierćwiecza jedna partia rządzi samodzielnie. A opozycja próbuje znaleźć odpowiedni sposób działania. Stąd taka akcja. Oprócz tego potrzebne są długofalowa strategia i cierpliwość… – powiedział Buzek.

Z jednej strony uważa, że tożsamość narodowa jest ważna ale z drugiej, że trzeba postawić na wspólnotę szerszą niż narodowa.

Jednak tak bywa w historii, że co jakiś czas ludzie tracą poczucie wspólnoty i wartości, a wtedy domagają się łatwych i prostych rozwiązań, wbrew obowiązkom wobec wspólnego dobra. I ci ludzie stają się radykalni. Z takimi zachowaniami mamy do czynienia w okresie poprzedzającym kataklizm.

Wojnę pan ma na myśli?

Wojnę. I trzeba się nawzajem ostrzegać, z wielkim zrozumieniem dla tych, których oczekiwań dotąd nie spełniono. Trzeba stawiać na wspólnotę, i to szerszą niż narodowa.

Unia Europejska jest zdaniem Buzka odpowiedzią na wszystkie problemy. Nie należy jej zmieniać nowymi traktatami ale umacniać w tym co już ma. Zbawcą może być Donald Tusk.

– Tusk ma teraz wielkie obowiązki wobec Europy, musi robić wszystko, żeby Unia była silna. Nie ma innego wyjścia, jak wracać do świata wartości naruszonego przez pazerny wolny rynek, przez technologię, która wymyka nam się z rąk, przez demokrację, która jest w jakiś sposób ociężała i ma trudności z szybkim podejmowaniem decyzji. Jeśli to mamy uratować, to tylko tak, jak to robiliśmy w czasach Solidarności. Jeśli uwierzymy, jak mówił Vaclav Havel – w siłę bezsilnych. Nie potrzebujemy nowych traktatów ani większej integracji, my musimy strzec tego, co jest – dodaje Buzek.

Podsumowując: wolny rynek i kapitalizm są złe jeżeli nie są regulowane przez Unię Europejską; demokracja jest zła jeżeli wygrywają eurorealiści lub eurosceptycy; tożsamość narodowa jest zła jeżeli nie jest międzynarodowa.
Bez komentarza.

Źródło: gazetaprawna.pl

Reklama / Advertisement