Wraz z falą imigrantów wraca do Europy zapomniana choroba. To już nie tylko problem krajów „trzeciego świata”

Wraz z falą uchodźców trąd wraca do Europy.
Reklama / Advertisement

29 stycznia to Światowy Dzień Trędowatych. Wydawałoby się, że to zapomniana choroba, jednak ciągle dotyka ona blisko 200 tys. osób rocznie. Problem ten nie dotyczy jedynie krajów trzeciego świata, ale także ponownie Europy.

Według najnowszych danych 70 procent wszystkich przypadków zakażeń trądem odnotowano w Indiach, Indonezji i Chinach. Choroba występuje także w 24 krajach w biednych regionach Azji, Afryki i Ameryki Łacińskiej.

Idealnym środowiskiem dla jego powstania są złe warunki sanitarne, spotęgowane gorącym klimatem i skrajnym ubóstwem. Jednak problem ten nie dotyka tylko krajów „trzeciego świata”. Niestety wraz z falą imigrantów napływającą do Europy w ciągu ostatnich kilku lat choroba powróciła na stary kontynent. Odnotowano przypadki zakażeń tą chorobą w Anglii, Niemczech, Portugalii i Hiszpanii.

Trąd jest chorobą zakaźną wywołaną bakterią Mycobacterium leprae. Atakuje układ nerwowy, niszczy strukturę ciała i okalecza. Uchodzi za jedną z najstarszych chorób świata, zarażeni mogą prowadzić w miarę normalne życie o ile chorobę uda się szybko wykryć.

Według szacunków średni czas wylęgania trądu to 3-4 lat. Przy tak długim okresie często ciężko określić w jaki sposób doszło do zarażenia. Konsekwencjami nieleczonego trądu mogą być uszkodzenia skóry, nerwów i oczu. W skrajnych przypadkach powoduje on ślepotę, deformację niektórych części ciała, owrzodzenia i blizny.

Czytaj także: Skandal! Lewackie organizacje pomagają przerzucać tysiące uchodźców. Dlaczego to robią?

Źródło: Rzeczpospolita

 

Reklama / Advertisement