Morawiecki wreszcie powiedział prawdę: „W budżecie nie ma ani złotówki na rozwój. Rząd PiS stawia na rewolucję” [VIDEO]

Reklama / Advertisement

Te słowa mogły zaszokować niektórych gości, obecnych na sobotniej konferencji „Odpowiedzialność przedsiębiorców za Polskę” w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu. „W budżecie pieniędzy na rozwój tak naprawdę nie ma. Nie żartowałem – z budżetu minister rozwoju nie dostał ani złotówki na rozwój” – powiedział wicepremier Mateusz Morawiecki w swoim wystąpieniu „Polityka rozwoju – koniec z podziałem na Polskę A i Polskę B”.

Jak widać spotkanie we własnym gronie, pod okiem ojca Tadeusza Rydzyna, sprzyja szczerym wypowiedziom (zobacz całe wystąpienie wiceministra Morawieckiego).

Dlaczego nie ma pieniędzy? Tu znów Morawiecki jest zdumiewająco szczery. „Ponieważ my z tego budżetu przekazaliśmy ludziom 40 mld zł w tym roku, a w przyszłym roku przekazujemy wraz z obniżką wieku emerytalnego 50 mld zł” – mówił wicepremier.

Jaki jest jego zdaniem cel takiej prowadzonej przez PiS polityki? Otóż jest nim socjalna rewolucja w Polsce.”Stawiamy na rewolucję solidarnościową, na rewolucję, która ma w zamyśle stworzyć rozwój dużo bardziej zrównoważony” – przekonywał. Ten zrównoważony rozwój to przede wszystkim przekazywanie pieniędzy z programu 500 Plus do małych miejscowości.

Czytaj też: Prezydent Nowej Soli: „Zobaczcie, jak wygląda socjal po polsku. Nie pracując można dostać mieszkanie i 4 tysiące miesięcznie z ośmiu różnych zasiłków”

Skąd więc Morawiecki ma zamiar wziąć pieniądze na realizację zapowiadanego od roku programu rozwojowego? Otóż sfinansować mają go znacjonalizowane spółki, przedsiębiorcy oraz „VAT-owskie mafie”.

„Repolonizacja banku Pekao SA, repolonizacja BPH, wejście w wspólną spółkę z Pesą, co do wynajmu lokomotyw, to są tematy, które rozwijamy na zasadzie specjalnego montowania finansowego” – mówił Morawiecki, nie tłumacząc jednak, co te słowa oznaczają. „Musimy te pieniądze z jednej strony wypracować w uszczelnieniu budżetu, w walce z mafiami VAT-owskimi, z drugiej strony przez przyspieszony, zrównoważony wzrost gospodarczy” – tłumaczył, podkreślając na koniec, że aby sfinansować socjalną rewolucję „rząd chce skorzystać z siły wolnego rynku”.

Czyli inaczej mówiąc – socjalistyczny eksperyment PiS sfinansować mają, jak w 1945 roku, „kapitaliści i krwiopijcy”.

Czytaj też: Podatkowa masakra 2017. „Minimum rok więzienia za nierzetelne wystawienie faktury”. Tak represyjnego prawa nie było nawet w PRL

Reklama / Advertisement