Korwin-Mikke: Decyzja o niepomaganiu frankowiczom jest słuszna, ale jej uzasadnienie niesłuszne [WIDEO]

Na konferencji prasowej w Sejmie Janusz Korwin-Mikke odniósł się do słów Jarosława Kaczyńskiego o frankowiczach. Prezes PiS zapowiedział, że nie będzie udzielana pomoc osobom, które zaciągnęły kredyt we frankach, gdyż budżetu państwa na to nie stać. Jak mówił prezes partii Wolność słowa Jarosława Kaczyńskiego wskazują jaką decyzję ma podjąć rząd i prezydent.

Decyzja Jarosława Kaczyńskiego (o niepomaganiu frankowiczom – Red.) jest słuszna, ale jej uzasadnienie jest niesłuszne – mówił Janusz Korwin-Mikke.

Czytaj więcej: Frankowicze oszukani. PiS przed wyborami obiecywał pomoc. A co Kaczyński dziś im poradził?

Zdaniem prezesa partii Wolność nie należy pomagać osobom, które zaciągnęły kredyt we frankach, gdyż byłoby to niesprawiedliwe wobec tych, którzy brali kredyty w innych walutach.

Mamy kolejny dowód na to, że w kampanii wyborczej można obiecać wszystko. Odnosi się to także do kwoty wolnej od podatku, można później ją modyfikować, a kiedy budżet się wali obietnice wyborcze nie są realizowane – powiedział wiceprezes Wolności Robert Anacki.

Jak mówił Anacki każdy kto wziął kredyt we frankach zobowiązał się do jego spłacenia i powinien to realizować.

Jest jedna duża grupa, która brała kredyty we frankach i nie narzeka. To są Szwajcarzy – zakończył konferencję Korwin-Mikke.

Zobacz też: Korwin-Mikke: przywrócenie kary śmierci jest rzeczą konieczną, jeśli chcemy wrócić do grona narodów cywilizowanych [WIDEO]

12 KOMENTARZE

  1. co to k…….wa za bełkot!!!!!!!
    KTOŚ DOMAGA SIĘ POMOCY ZE STRONY PAŃSTWA???
    Prezes mówi jak trolle na onecie i innych ściekach, których oplacają banksetrzy….

    • Jacy oszukani? To zwykły hazard. Tylko żaden dupek nie wiedział – choć wszyscy znają angielski przynajmniej tak biegle jak Ryśiek-Przybłęda, że hazard to niebezpieczeństwo.
      Głupole z nich i to cyniczni. Tzw. „frankowicze” dali się oszukać większym cwaniakom i teraz sobie płaczą. Dlaczego? Bo są głupi.
      Ale jest dla nich nadzieja, bo „bankowcy” też nie są mądrzy i żaden z tych pożal się Boże „kredytobiorców” nie widział nawet jednego franka którego zwyczajnie nie było.
      Jeden wielki przekręt i tyle.
      Agentura z banków, czyli tzw. doradcy finansowi w rodzaju tego debilowatego rumuńskiego przybłędy wsadzili masę ciemniaków na tę minę i tyle.
      A tak nawiasem, to jak korzystnie wychodzili na tych swoich „kredytach”, lepiej niż „złotówkowi” to się z nich nabijali a teraz głupole płaczą zamiast złożyć wniosek we właściwym sądzie.
      Wniosek powinien być oparty na:
      1. kredyt nie był w żadnych „frankach” bo franka nikt nie widział nawet na przelewie.
      2. Jak bank zyskiwał – to nie oddawał różnicy kredytobiorcy więc obciążanie głupola w drugą stronę nie jest równoprawne a więc niedozwolone.
      Piszę to od lat a p. Kaczyński widać przeczytał i nie wchodzi w obiecany dill z tymi idiotami.
      Tyle.

  2. Niestety, ale Robert Anacki BREDZI. Bank nie musi posiadać franków, aby pożyczać kredyt denominowany we frankach. Bank w tym celu musi po prostu kupić odpowiednie instrumenty zabezpieczające na rynku finansowym (czyli de facto kupuje jednak franki). W ten sposób bank „sprzedaje” ryzyko kursowe i zostawia sobie tylko prowizję.

    I teraz mamy sytuację, że przyszedł klient do banku, poprosił o „kilo franków + ryzyko kursowe”, bank mu sprzedał to, czego klient chciał, a teraz klient wraca, płacze i mówi: „ale ja nie kciałem ryzyka kursowego!”

    • mialbys racje gdyby nie to ze „kilo frankow + ryzyko kursowe” było NIELEGALNE z punktu widzenia Polskiego Prawa. I tu jest caly szkopuł, bo problem frankowiczow nie polega na tym by im pomagac.
      Problem który mamy to czy Banki powinny ponosić konsekwencje nieprzestrzegania prawa?

  3. bank nie musiał posiadac zadnych frankow, bo nikomu ich nie dawał…deweloperom przelewał złotowki, bo innej waluty NIE MOŻNA UZYWAC W POLSKIM OBIEGU GOSPODARCZYM!!!!

    • Pieprzysz!Występowałem o kredyt w PLN,nie miałem „zdolności kredytowej”-tylko”frankowy”,również
      wystąpiłem o PLN,dostałem PLN a spłacałem do banku we frankach ze spreadem,kupowałem franki
      i zanosiłem do banku!

  4. Panowie, szermierze wolności, umowy kredytów tzw. „frankowych” były konstruowane w sprzeczności z obowiązującym, nadrzędnym Prawem bankowym. Potwierdzają to kolejne orzeczenia sądów. Jedno z nich w pierwszej instancji zapadło wlasnie na moją korzyść w jednym z warszawskich sądów. Dziwię się, że jako orędownicy państwa prawa, nie dostrzegacie istoty problemu, tylko bredzicie na okrągło o ryzyku kursowym. Żaden z rozsądnie myślących „frankowiczów” nie wyciąga ręki po jałmużnę od państwa. Przestańcie bredzić! Jesli Pan Korwin-Mikke zapragnie w Polsce przejechać swoim samochodem z pkt A do pkt B, to chcąc-niechcąc musi zapiąć pasy i włączyć światła mijania, by podróż odbyła sie zgodnie z prawem. Choćby nie wiem jak absurdalne wydawać się może Panu Korwin-Mikkemu takie prawo, to choćby skały s.ały musi je respektować bez narażenia siebie na konsekwencje. WALORYZOWANIE KREDYTU KURSEM FRANKA (czegokolwiek, choćby kursem paszy czy cementu), CZY GO DOŃ INDEKSOWANIEM, JEST NIEZGODNE Z PRAWEM BANKOWYM (art. 69 Prawa bankowego). Czy Szanowni Panowie słyszeli coś o klauzulach abuzywnych, którymi nafaszerowane są umowy tzw. „frankowe” czy „eurowe”? Przestańcie bredzić!

    • niestety nie widzę w art.69 prawa bankowego nic co by wskazywało na NIEZGODNOŚĆ Z POLSKIM PRAWEM umów waloryzowanych walutami…. cos bliżej???
      nawet jesli uznamy, że waloryzacja kursem obcej waluty jest legalna, (a nie można ich uznać gdyz jak pisałem wyzej, naleznosci deweloperom byly placone w zlotówkach) to wada prawna tych umów polega na tym, że nie powinno sie waloryzowac bieżącym kursem RAT KAPITAŁOWYCH A JEDYNIE ODSETKOWE!!!
      jest wyrok sądu warszawskiego z lipca 2016 w tej sprawie….

      • Literalnie – nie, ale rownież nigdzie nie jest zapisane, że nie można zabezpieczać kredytu polisą UNWW, a jednak po bliższym przyjrzeniu sąd pierwszej instancji uznał produkt za rażąco naruszający dobre obyczaje (są już w tej kwesti wyroki prawomocne). Klient płaci składki(wg niejasnego wzoru), a ubezpieczonym i uposażonym jest bank. W stosunku do klienta, niebędącego stroną umowy UNWW, natomiast – w sytuacji realizacji polisy- ubezpieczyciel zastosuje regres. Jak na instytucje zaufania publicznego, statusem jakim obdarowało państwo banki, to dosyć podstępna praktyka. Państwo nałożyło na siebie obowiązek kontroli banków, tak samo jak zobowiązało się na starość wypłacać emerytury swoim obywatelom. W świecie, o którym marzy Korwin-Mikke standardy dopuszczające tak daleko możliwą ingerencję państwa w życie obywateli są nie do przyjęcia, i pięknie. Tylko, że tu i teraz mamy inną rzeczywistość, a komentarze w oderwaniu od niej to nic innego jak tylko brednie. Ciekawe czy pan Anacki w kalkulacji ryzyka walurtowgo uwzglednił też możliwość manipulowania kursem walut, co np. przed dwoma laty zastało udowodnione pięciu dużym bankom, mający swoje siedziby rownież w Polsce. A już tekst prezesa na samym końcu… Cóż, pozostawię bez komentarza.

  5. W czasie trwania sprawy kredytów frankowych wiele słów wypowiedziano, ale nie dowiedziałem się kto jest właścicielem mieszkania, które spłacają kredytobiorcy. Nie jest nim bank, nie jest nim, nawet w części spłaconej, frankowicz. Jedno jest pewne – KREDYTOBIORCA ma spłacić kredyt w ciągu czasu na jaki został zaciągnięty (nie może tego zrobić wcześniej podobno), nie może oddać mieszkania, ani jego SPŁACONEJ CZĘŚCI, musi spłacać wszystko z odsetkami do końca…. – nie wiadomo czy TYLKO do śmierci czy może dłużej, co wcale może nie być takie absurdalne, bo spadkobiercy też mogą dziedziczyć dług, jak się PRAWODAWCOM BANKOWYM TAK ZACHCE.
    Należałoby stworzyć możliwość frankowiczom i innym kredytobiorcom – OBLIGATORYJNEGO odsprzedania części mieszkania bankowi, którego właścicielami – WEDŁUG MNIE – stali się de facto, spłacając stosowna część kredytu. Cena metra kwadratowego, taka sama po jakiej bank im sprzedawał, co najczęściej oznacza wyższą niż obecna – rynkowa!
    BANKI ZAROBIŁY JUŻ NA ODSETKACH! I wogóle wiedziały dobrze jaki PROCEDER UPRAWIAJĄ.
    WEDŁUG MNIE, tolerowanie SOCJALISTYCZNEGO NIEWOLNICTWA, jakim są „warunki umowy” kredytu na mieszkanie (w tym zakresie), należy natychmiast przerwać, uznając ja za oszustwo popełnione w warunkach wywierania nacisku wobec ofiar oszustw.

    • 1.właścicielem zadłużonego mieszkania jest bank, co zostało zapisane w hipotece – księgi wieczyste
      2.kredytobiorca może spłacić kredyt wcześniej; przynajmniej niektóre banki dopuszczały taka możliwośc
      3.kredytobiorca może sprzedac zadłużone mieszkanie z kredytem za zgodą banku; nowy wlasciciel przejmuje spłate reszty długu, o ile bank uzna ze ma zdolnośc kredytową; odpowiednich zapisów dokonuje sie w księgach wieczystych; uwaga jak wyzej – niektore banki dopuszczaly taką mozliwosc

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here