Kto wpuścił Dudę w kanał? Jan Dziedziczak? Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o roszczenia. Żydowskie roszczenia

Monachium, Niemcy 17.02.2016. Prezydent Andrzej Duda (P) oraz senator John McCain (L) fot. PAP
Reklama / Advertisement

– Być może Polska zostanie poddana pewnej presji – powiedział amerykański senator, były kandydat na prezydenta, a przede wszystkim żydowski lobbysta John McCain, do polskiego prezydenta.

Co oznaczają te słowa jest zupełnie jasne – chodzi o rasistowskie żydowskie roszczenia wobec Polski. Do tej skandalicznej deklaracji doszło podczas szczytu bezpieczeństwa europejskiego w Monachium.

McCain: Żydowski lobbysta skonfliktowany z Trumpem

McCain kilkakrotnie już występował z poparciem tych roszczeń. Uchodzi za czołowego przedstawiciela żydowskiego lobby w amerykańskim senacie. Kilka miesięcy temu podpisał też list potępiający rządy PiS za domniemane łamanie demokracji. Jest też jednym z czołowych przedstawicieli „rino” czyli „republikanów tylko z nazwy” (z ang. Republican in name only), czyli najbardziej lewicowej frakcji republikańskiej, która przegrała ostatnie wybory prezydenckie. Od kilku miesięcy McCain jest też w konflikcie z prezydentem Trumpem, który żyjącego ze swojej kombatanckiej legendy senatora oskarżył o przekłamania w jego militarnej historii.

Kto wysłał do niego prezydenta Dudę? Nasze typy

W tej sytuacji spotkanie prezydenta Andrzeja Dudy z McCainem to jawna niezręczność, mogąca narazić na szwank polskie relacje z administracją prezydenta Donalda Trumpa. Portal wolnosc24.pl alarmował, że to spotkanie nie powinno mieć miejsca, gdyż przyniesie wizerunkowe szkody. I tak się stało. Nie dość, że McCain znów wystąpił z roszczeniami żydowskimi, to w dodatku potraktował prezydenta Dudę wyjątkowo niegrzecznie, nie wstając do niego podczas powitania.
Powstaje pytanie, kto doprowadził do spotkania żydowskiego lobbysty skonfliktowanego z amerykańską administracją z polskim prezydentem? Tropy wiodą do wiceszefa MSZ – Jana Dziedziczaka, który kilkanaście miesięcy temu został uznany przez jedną z żydowskich gazet za… czołowego przedstawiciela izraelskiego lobby w polskim parlamencie. Mimo tak kompromitującej wpadki Dziedziczak dostał wysokie stanowisko w MSZ-cie. To on uchodzi także za pomysłodawcę wręczenia Orderu Orła Białego innemu zwolennikowi żydowskich roszczeń – Szewachowi Weissowi, co nastąpiło w styczniu w Izraelu.

Rasistowskie roszczenia

Dlaczego amerykańskie organizacje żydowskie chcą pieniędzy od Polaków? Ich argumentacja jest prymitywnie prosta i jawnie rasistowska. Uznają się za spadkobierców wymordowanych w Polsce Żydów, nie dlatego, że łączy ich z ofiarami niemieckich socjalistów indywidualne pokrewieństwo, ale pokrewieństwo rasowe. Argumentują, że są spadkobiercami „żydostwa” więc należy im się majątek „pożydowski”. Ta argumentacja nie ma oczywiście żadnych podstaw prawnych. Niemniej jednak żydowscy lobbyści od lat nie ustają w wysiłkach by wydusić z Polaków te pieniądze, oceniane przed laty na 65 miliardów dolarów.
Polskie władze jak dotąd nie uległy tej presji. Jednocześnie nikt z rządzących Polską nie odrzucił wprost tych roszczeń. A obecne władze zdają się wkręcać w grę serwowaną im przez żydowskich lobbystów. Na szczęście rekrutują się oni w większości z frakcji republikanów skonfliktowanej z prezydentem Trumpem. Tym bardziej polski prezydent nie powinien był się z nimi spotykać! Wygląda na to, że w pałacu prezydenckim funkcjonuje jakiś „kret”, który takie kompromitujące spotkania doprowadza do skutku.

Jasny przekaz Trumpa

Podczas monachijskiego spotkania doszło też do pozytywnych zdarzeń. Przedstawiciel amerykańskiej administracji zapewnił dzisiaj, że NATO nie tylko nie będzie osłabiane, ale wręcz przeciwnie – wzmacniane.
– Dziś zapewniam Was w imieniu prezydenta Donalda Trumpa: USA twardo wspierają NATO i wypełnią swe zobowiązania na rzecz Sojuszu Atlantyckiego – powiedział wiceprezydent USA Mike Pence na 53. Konferencji Bezpieczeństwa w Monachium, która jest najważniejszym spotkaniem polityków dot. bezpieczeństwa. Pence powiedział też, że USA „będą stać z Europą”. Dodał, że „Stany Zjednoczone nadal będą czynić Rosję odpowiedzialną” za przestrzeganie porozumień z Mińska, nawet jeśli szukają z Rosją „wspólnej płaszczyzny porozumienia, którą, jak uważa prezydent Trump, trzeba znaleźć”.

Reklama / Advertisement