Nowe imperium. Jak Niemcy, krok po kroku, budują IV Rzeszę

Reklama / Advertisement

Unia Europejska – polityczne narzędzie Niemiec

Gospodarcza potęga przekłada się na polityczne wpływy. To było widać po fakcie obalenia traktatu nicejskiego, który rozkładał liczbę głosów w Radzie UE dość równomiernie pomiędzy dużymi i mniejszymi krajami. Wkrótce został on zastąpiony przez system dający największym państwom więcej możliwości wpływania na politykę Unii.

Dzięki temu Niemcy umocniły swoją pozycję w UE, zwłaszcza gdy ich główny partner, Francja, zaczął wyraźnie nie nadążać w rozwoju gospodarczym za Niemcami. Obecnie wiele europejskich krajów jest gospodarczo w większym lub mniejszym stopniu zależne od Niemiec, dzięki czemu Niemcy mają polityczne wpływy o wiele większe, niż to wynika z ich potencjału (16% ludności, 20% PKB Unii).

W Brukseli trudno było znaleźć jakąś poważniejszą inicjatywę lub podjętą decyzję, która nie byłaby zgodna z interesami Niemiec. Niemcy nie dopuszczają do najważniejszych stanowisk w Unii wybitnych polityków, bo nimi trudno byłoby sterować. W ten sposób Bruksela stała się narzędziem Berlina i Paryża – i w tych stolicach zapadają podstawowe decyzje dotyczące Europy. W Brukseli tylko przetwarza się je na europejskie prawo. W ten sposób Niemcy stworzyli mechanizm, którym mogą oddziaływać na inne kraje, sami formalnie się nie angażując.

Wojskowe narzędzie Niemiec – integracja z Bundeswehrą

Najsłabszym ogniwem budowanego imperium są siły zbrojne. Przez cały czas zimnej wojny RFN znajdowała się pod amerykańsko-natowskim parasolem ochronnym, w związku z czym, szczególnie w pierwszych dekadach swojego istnienia, nie wydawała zbyt dużo na zbrojenia. Jednakże żadne imperium nie może się obyć bez silnej armii. Niemcy na polu militarnym są dość zapóźnieni pod względem liczebnym. Bundeswehra np. zdecydowała się ostatnio zwiększyć liczbę czołgów z 225 do 328, podczas gdy Polska ma w tej chwili ponad tysiąc sztuk.

Drugim problemem jest istnienie NATO, które militarnie zabezpiecza całą zachodnią cywilizację w Europie i jest kontrolowane przez USA. To w znacznej mierze wyklucza powstanie podobnej militarnej organizacji, która by przecież dublowała zadania NATO. Z tego względu upadła jak na razie koncepcja armii europejskiej.

Niemcy wymyślili coś innego. W ramach NATO przeforsowali tzw. projekt państw ramowych, których istotą jest integracja przedmiotowa w jakiejś dziedzinie i synergia. Tak np. w dziedzinie obrony przeciwrakietowej państwem ramowym, czyli integrującym, są Niemcy. W ramach tej dziedziny Bundeswehra zajmuje centralne miejsce, odpowiadając za kluczowe zdania obrony przeciwrakietowej, takie jak np. dowodzenie, strategiczny transport czy logistyka.

Czytaj dalej (kliknij)

Reklama / Advertisement