Nowe imperium. Jak Niemcy, krok po kroku, budują IV Rzeszę

Reklama / Advertisement

Poboczne zadania, których Bundeswehra nie realizuje lub tylko częściowo będzie realizowała, zostają powierzone oddziałom z innych krajów. W praktyce projekt państw ramowych ogranicza się zazwyczaj do pewnego regionu. To znaczy, że w dziedzinie obrony przeciwrakietowej Niemcy są państwem ramowym, ale zakres terytorialny obejmuje konkretny region, czyli głównie Europę Środkową. W ten sposób Bundeswehra stanie się rdzeniem obrony przeciwrakietowej w naszym regionie, której podporządkowanej będą oddziały obrony przeciwrakietowej z innych krajów.

Ponieważ niemiecka gospodarka jest potęgą w Europie i ma o wiele większe możliwości produkcji zbrojeniowej na dużą skalę niż gospodarki krajów naszego regionu, w coraz większej liczbie dziedzin wojskowych Niemcy będą stawały się państwem ramowym na terenie Europy Wschodniej. W dodatku integracja ma również objąć przemysł zbrojeniowy, co faktycznie będzie oznaczało umocnienie dominującej pozycji niemieckiej zbrojeniówki.

O budowie militarnej siły niemieckiego imperium świadczy fakt, że Niemcy nie chcą się bynajmniej integrować w ramach państw ramowych z armią francuską czy brytyjską, którymi by nie mogli rządzić, ale integrują się z armiami państw średnich i małych. Pierwsza zaczęła się integrować Holandia, jeszcze przed powstaniem projektu państw ramowych.

W tej chwili dwie z trzech holenderskich brygad już się zintegrowały i są pod dowództwem Bundeswehry. Czechy i Rumunia też wyraziły zgodę na integrację części swoich wojsk i oddanie ich pod komendę niemieckich struktur dowodzenia. Wszystko to oczywiście oficjalnie odbywa się w ramach europejskiej współpracy w dziedzinie bezpieczeństwa, ale faktycznie oznacza przejmowanie przez Niemcy kontroli nad częścią armii państw z nimi sąsiadującymi.

Geopolityka

Sytuacja sprzyja Niemcom. Po wycofaniu się Wlk. Brytanii z Unii umocnili swoją pozycję na kontynencie. Ich ambicje zaczynają niepokoić nawet Francję. Nie przypadkiem Marine Le Pen ostatnio wspomniała o zacieśnieniu współpracy francusko-polskiej. Jednakże prawdziwa rywalizacja odbędzie się na linii Berlin-Waszyngton. USA nie po to angażowały się w dwie wojny światowe przeciw Niemcom, żeby za trzecim razem dopuścić do powstania imperium niemieckiego.

Czytaj dalej (kliknij)

Reklama / Advertisement