Żaryn: Żołnierze Wyklęci nie lubili Żydów bo „znaczna część kierownictwa Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego (ponad 40%) była pochodzenia żydowskiego”

Jan Żaryn, NSZ (fot. Jan Bodakowski)
Reklama / Advertisement

W niezwykle ciekawym wywiadzie o Żołnierzach Wyklętych „Wygraliśmy ten bój o pamięć” jaki wybitny specjalista z dziedziny historii najnowszej Kościoła katolickiego i ruchu narodowego senator Jan Żaryn udzielił pismu Polonii amerykańskiej „Nowy Dziennik” (dziennik.com) znalazła się opinia senatora o rzekomym antysemityzmie NSZ i przyczynach niechęci Żołnierzy Wyklętych do Żydów.

Zdaniem senatora Jana Żaryna, pytanego o rzekomą odpowiedzialność NSZ za mordy na Żydach i antysemityzm, „z punktu widzenia historyka jest oczywiste, że postawom heroicznym towarzyszy bandytyzm, błąd czy głupota, emocja. Dotyczy to także AK czy NSZ. Życie w konspiracji od 1939 r. nie chroniło od błędów, jak np. decyzji o odwetowych atakach, by uchronić cywilną ludność polską przed masowymi mordami, dokonywanymi przez Niemców, czy oddziały kolaboranckie Ukraińców lub Litwinów.

Przypomnę, że mordowani nieludzko Żydzi w latach zagłady dopominali się – i nikt im tego nie zarzuca – by lotnictwo alianckie zbombardowało miasta niemieckie, zabijając ich mieszkańców. Tylko to, jak wierzono (i słusznie, jak się okazało) mogłoby powstrzymać kierownictwo III Rzeszy przed kontynuowaniem holokaustu.

Wojna to czas, w którym trzeba się zmierzyć z wyjątkowymi wyborami. I możemy prowadzić debatę na temat zachowania się „Łupaszki”, Burego”, jego podkomendnych itd. Czy będąc przed dramatycznymi wyborami nie zrobili błędu? Czy nie przekroczyli granicy prowadzenia wojny sprawiedliwej?

Natomiast co innego, gdy z powodów ideologicznych do opinii publicznej wprowadza się kłamstwa na temat udziału podziemia, w czasie wojny i po niej, w mordowaniu Żydów. Już nie chce mi się w kółko tłumaczyć, ale widać trzeba… że jeśli po wojnie znaczna część kierownictwa Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego (ponad 40%) była pochodzenia żydowskiego, że kiedy znaczna część propagandystów z Jerzym Borejszą, czy cenzorów, była pochodzenia żydowskiego, także kierownictwa sowieckiego PPR, z Bermanem, Zambrowskim i Mincem, to trudno, żeby niepodległościowcy polscy ich szczególnie szanowali tylko dlatego, że byli Żydami.

Walczono z komunistami niezależnie od ich przynależności rasowo-narodowej, więc ginęli z ich rąk także ubecy i enkawudziści pochodzenia żydowskiego. Niestety, oficjalnie stanowisko środowisk żydowskich z Centralnym Komitetem Żydów w Polsce na czele, gdzie przeważali syjoniści, było antypolskie – z punktu widzenia naszych wojenno-powojennych aspiracji niepodległościowych.

Jak słusznie powiedział w 1946 r. prymas August Hlond amerykańskim dziennikarzom (polskim, rzecz jasna, nie mógł, bo i tak nie mogliby tego wydrukować), że w czasie wojny stosunki polsko-żydowskie w obliczu zagłady były dobre, ale po wojnie zaczęły się psuć także z winy Żydów. Jak ktoś rządzi jak okupant lub nie czuje wrażliwości znaczącej części populacji, to trudno, by żądał jedynie wdzięczności i zrozumienia swoich racji, w tym cierpień.”

Jan Bodakowski

Opinie senatora Jana Żaryna przytaczaliśmy w
Jan Żaryn – tajemnica dymisji prof. Szwagrzyka. Czemu prokuratura w asyście policji zaplombowała chłodnie z zwłokami ofiar z Łączki ?

Reklama / Advertisement