Będzie jak za komuny – jednolita cena książki i zakaz promocji. Gliński przyjął projekt regulujący rynek wydawniczy. Cios w czytelników

Piotr Gliński. Foto: pixabay.com / PAP/Jakub Kamiński
Piotr Gliński. Foto: pixabay.com / PAP/Jakub Kamiński

Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego przyjęło właśnie projekt regulujący rynek wydawniczy. Po jego wprowadzeniu cena książki ma zostać ujednolicona, a promocje zakazane. 

Samorząd gospodarczy księgarzy, wydawców, hurtowników, drukarzy i wszystkich innych powiązanych z rynkiem książki czyli Polska Izba Książki przygotowała projekt, w ramach którego ujednolicone miałyby być ceny książki, a wszelkie promocje zakazane. W największym skrócie jest to uderzenie w małe księgarnie, te internetowe a przede wszystkim w klientów. Zdaniem PIK „książka to nie kiełbasa i nie powinna być sprzedawana w promocji”.

Zobacz: My już wiemy, o ile wzrosną CENY KSIĄŻEK po wprowadzeniu ustawy PiS-PSL. Ministrze Gliński, może Pan jeszcze powstrzymać to szaleństwo!

W zamyśle autorów nowe przepisy miałyby uzdrowić sytuację na polskim rynku wydawniczym i wyrównać szanse wszystkich wydawców. Jednak argumentacja PIK jest absurdalna: Dzięki proponowanej regulacji wydawca ma suwerenne, niezależne i autonomiczne prawo do ustalenia cen detalicznych książek przez określony czas. (…) Brak ustawy skutkuje wojnami cenowymi na rynku książki, które mają fatalne skutki dla wszystkich. Walka ceną może sugerować konsumentom, że książki są albo niepełnowartościowe, albo ich ceny sztucznie zawyżone (…) Mówimy cały czas o książce, której należy się trochę inne traktowanie niż pozostałych codziennych dóbr, z uwagi na jej szczególny wkład w rozwój intelektualny społeczeństwa.

Jednak wprowadzenie ustawy ma jeden cel, czyli skierowanie ruchu do największych księgarni. Wzrosną z pewnością ceny książek, przez co spadnie prawdopodobnie czytelnictwo, które już dziś jest na tragicznym poziomie. Według badań z ostatnich lat co 5 osoba z wyższym wykształceniem nie przeczytała więcej niż jednej książki w ciągu roku.

Czytaj więcej na ten temat: Niedługo nie będzie taniej książki? Szykują zakaz obniżania cen i promocji. To duży cios w klientów i internetowe księgarnie

Zapowiadaliśmy, że rząd PiS jest w stanie poprzeć taki projekt. Skoro minister zdrowia Konstanty Radziwiłł ma swój projekt Apteka dla Aptekarza, to czemu Piotr Gliński, miałby nie mieć Księgarni dla Księgarza. Dziś okazuje się, że Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego zaaprobowało projekt PIK.

Źródła: gosc.pl/wolnosc24.pl

Czytaj też: Burza po naszym tekście o zawyżających rachunki o 600% licznikach. Czytelnicy potwierdzają – u nas też tak się dzieje. Jak sprawdzić, czy Twój licznik kłamie?

Zobacz też: Żywieniowy śmietnik Europy. Do Polski trafiają gorsze i droższe produkty niż te zagraniczne. Zobacz, czym się różnią i dlaczego