Z zimną krwią mordował Polaków, w tym kobiety i dzieci. Mieszka sobie spokojnie w USA. IPN chce jego ekstradycji

Mychajło Karkoć. źródło: youtube

Polska będzie dążyć do aresztowania i ekstradycji mieszkającego w stanie Minnesota w USA, Mychajło Karkocia. To dowódca kompanii Ukraińskiego Legionu Samoobrony, jednostki ochotniczej SS, która uczestniczyła w paleniu polskich wiosek i mordowaniu cywilów podczas II wojny światowej. 

Pion śledczy IPN wystąpi do USA o wydanie Polsce Michajło Karkocia podejrzanego o popełnienie zbrodni przeciwko ludzkości. Obywatel Stanów Zjednoczonych 98-letni Michael Karkoc z Mineapolis to w rzeczywistości ukraiński zbrodniarz Michajło Karkoć.

Jak poinformował IPN, w poniedziałek 13 marca prokurator Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu IPN w Lublinie, w ramach prowadzonego śledztwa, skierował do Sądu Rejonowego Lublin–Zachód – III Wydziału Karnego wniosek o zastosowanie tymczasowego aresztowania wobec Michaela K. – obywatela USA, przebywającego na terenie tego kraju.

„Wszystkie elementy przeplatają się ze sobą, dowody wskazują, że Michael K. mieszkający w Stanach Zjednoczonych jest byłym dowódcą Ukraińskiego Legionu Samoobrony, który przeprowadził pacyfikację polskich wsi na Lubelszczyźnie” – powiedział prokurator Robert Janicki.

„Michajło Karkoć jest podejrzany o popełnienie zbrodni przeciwko ludzkości, stanowiącej jednocześnie zbrodnię wojenną. 23 lipca 1944 roku, będąc dowódcą kompanii pozostającego w służbie niemieckiej Ukraińskiego Legionu Samoobrony, wydał rozkaz podległym sobie żołnierzom dokonania zabójstw mieszkańców wsi Chłaniów, Kolonii Chłaniów i Kolonii Władysławin oraz spalenia zabudowań tych miejscowości” – czytamy w komunikacie IPN.

Karkoć urodził się 1919 roku w Łucku. Legion, którym dowodził był jednostką ukraińskich ochotników w SS, jej oficjalna nazwa to 31. Schutzmannschafts-Bataillon der SD. Zdaniem Ukraińskiego Legionu Samoobrony była walka z komunistyczną partyzantką na terenie Ukrainy okupowanej przez Niemców i z Armią Krajową na ziemiach Polski. W 1945 roku jego członkowie zostali wcieleni do ukraińskiej Dywizji Galicja, a później trafili do amerykańskiej niewoli.

O Michajło Karkociu pisał w 2005 roku w „Pamięci i Sprawiedliwości” – czasopiśmie IPN – Marcin Majewski. Z jego artykułu „Przyczynek do wojennych dziejów Ukraińskiego Legionu Samoobrony (1941–1945)” wynika, że Mychajło (ur. 1919 w Łucku), pseud. Wowk, był uczestnikiem rozmów między kierownictwem Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów z frakcji Andrija Melnyka z funkcjonariuszami SD na Wołyniu.

Zgodnie z artykułem Majewskiego, Karkoć od 1944 r. był dowódcą 2. kompanii ULS, która uczestniczyła wraz z całym Legionem w pacyfikacji Chłaniowa i Władysławina. We wrześniu 1944 r. razem z częścią żołnierzy swojej kompanii ULS pod dowództwem płk. Petra Diaczenki tłumił powstanie warszawskie. Kwaterował w tzw. niemieckiej dzielnicy policyjnej i walczył prawdopodobnie przeciwko Zgrupowaniu Armii Krajowej „Kryski”.

Karkoć po wojnie wyjechał do USA. Zamieszkał w ukraińskiej dzielnicy Minneapolis. W 1995 roku wydał w małym nakładzie  i w sowim języku pamiętnik, w którym po raz pierwszy przyznał, że służył w SS.

Zobacz: Adam Michnik poszukiwany listem gończym! Tak Płock wita KOD-owskiego pielgrzyma. Ale na plakacie jest zasadniczy błąd

Źródła: bostonglobe.com, rp.pl, kresy.pl, PAP