Żywieniowy śmietnik Europy. Do Polski trafiają gorsze i droższe produkty niż te zagraniczne. Zobacz, czym się różnią i dlaczego

fot. pixabay.com

Produkty w Polskich supermarketach gorszej jakości niż w tych za granicą? Tak, i do tego w wyższych cenach. Towary spożywcze sprzedawane pod tą samą marką w Europie w Polsce potrafią mieć zupełnie inny skład. Podobny problem dotyczy sprzętu elektronicznego. Co tak naprawdę znajdujemy na sklepowych półkach w naszym kraju i jaka jest tego przyczyna?

Nie tak dawno temu Matt Simister, dyrektor zaopatrzenia w żywność sieci supermarketów Tesco w trakcie posiedzenia jednej z Komisji w Londynie przyznał, że do Europy Wschodniej wysyłane są „produkty drugiej kategorii” (czyt. mieszkańcy tej części kontynentu są klientami „gorszego sortu”).

W wielu przypadkach produkty klasy pierwszej pozostawiamy w Zjednoczonym Królestwie, podczas gdy te klasy drugiej jadą na rynki Europy Środkowo-Wschodniej – mówił wówczas Simister.

Czytaj także: Ceny żywności idą w górę. Najbardziej odczują to najubożsi

Na podobny fakt zaczęto zwracać uwagę już dawno, kiedy tylko Europejczycy masowo zaczęli podróżować po starym kontynencie. Wydawać by się mogło, że opisywany problem to relikt słusznie minionej epoki, a nie dzisiejszych czasów. Na zależność jakości towarów od kraju sprzedaży wskazuje jednak szereg badań przeprowadzonych w ostatnich latach.

Słowacka firma przebadała kilkanaście produktów spożywczych, które trafiają to supermarketów w Europie Środkowo-Wschodniej. Pod uwagę wzięto rynki w Polsce, Czechach, Rumunii, czy na Węgrzech i Słowacji. Jak się okazało, identyczne standardy ze swoimi zachodnioeuropejskimi odpowiednikami trzymała jedynie czekolada Milka. Wśród badanych produktów znalazły się tak popularne jak Coca-Cola, kawy Tchibo, Jacobs Kronung, Nescafe, Nutella i inne chętnie wybierane towary.

Identyczne wnioski przynoszą obecne badania przeprowadzone na produktach w Polskich supermarketach: mają one gorszy skład niż ich odpowiedniki za granicą, a często wyższą cenę. Jako przykłady można podać paluszki rybne Tesco. Wersja dla Brytyjczyków zawiera 65 procent mięsa dorsza, zaś ta dla Polaków już jedynie 50 procent mielonego mięsa ryb białych. Dodatkowo ta w Polskich sklepach jest droższa o 61 groszy. No cóż, w tym przypadku przynajmniej dyrektor sieci był szczery.

Zobacz też: Nutella znika z półek. Wszystko przez decyzję Europejskiego Nadzoru ds. Żywności

Jako inny przykład podawany jest ketchup sprzedawany w Carrefour. W oryginalnej Francuskiej wersji zawiera on 66 procent przecieru pomidorowego, w Polskiej już niecałe 18 procent. Podobnie jest w przypadku sprzedawanych parówek, filetów rybnych, chipsów, czy konserw sprzedawanych w supermarketach w Polsce. Wszystkie one oferowane są pod taką samą marką i w takich samych opakowaniach.

Podobnie jest, jeżeli weźmiemy pod uwagę produkty chemiczne i kosmetyczne. Od lat znana jest „chemia z Niemiec” sprzedawana na kanwie „dobrego produktu zza żelaznej kurtyny”, która jednak jakościowo odbiega od tej oferowanej u naszych zachodnich sąsiadów. Wykryto również przypadki, w których produkty elektroniczne reklamowane jako nowość w Polsce, w krajach zachodnich były już od dawna na rynku, często nawet doczekały się przeceny.

Czytaj więcej: Czechy chcą zakazu sprzedaży gorszej żywności we wschodnich krajach UE. „Nawet kawa, jogurty i mięso mają inny skład”

W kontekście takich problemów często można usłyszeć „Państwo powinno coś z tym zrobić” albo „Czemu Państwo nic z tym nie zrobi?”. Jednak państwo zrobiło już dość w tej kwestii, to właśnie przez jego działania i specjalne przywileje dla wielkich koncernów taka sytuacja mogła zaistnieć. Skoro zagraniczne firmy mogą sprzedawać wyższej jakości produkty po niższej cenie w Wielkiej Brytanii, Niemczech, czy Francji, to z pewnością Polskie firmy mogłyby wyprodukować w Polsce produkty, którymi konkurowałyby cenowo, a konsument mógłby otrzymać lepszy towar.

Nie dzieje się tak właśnie z powodu działalności państwa, które wysokimi podatkami gnębi przedsiębiorczych Polaków, a zagranicznym koncernom przyznaje przywileje, a nawet dopłaty w wysokości wielu milionów na rozpoczęcie działalności. Gdyby prawo było równe dla wszystkich, a rząd nie mieszał się do gospodarki, firmy oferujące gorsze produkty po wyższych cenach szybko by upadły.

Źródła: Wprost/BBC News/Gazeta Finansowa/Wolnosc24.pl

20 KOMENTARZE

  1. Ale jakie to ma znaczenie? Żywność to są produkty kupowane regularnie. Jeżeli coś mi nie smakuje nie kupuje tego nigdy więcej, kupuje towar inny. Jeśli w pobliskim sklepie nie ma wystarczająco dobrych jakościowo towarów, kupuję gdzie indziej. Albo zamawiam za granicą. Albo otwieram sklep „kolonialny” i sprowadzam towar bezpośrednio z Niemiec czy Anglii i robię biznes. W czym problem?
    Czyżby problem polegał na tym, ze żyjemy w eurokołchozie, który tak naprawdę zabrania prowadzenia biznesu wg własnego pomysłu?

    • Spróbuj otworzyć faktycznie taki sklep i się utrzymać na obecnym rynku opanowanym przez korporacje kupujące sobie prawo, wtedy pogadamy.

    • ALE DLACZEGO mamy na to pozwalać? LEPSZY zmień login bo to śmiesznie brzmi gdy tłumaczysz zachodnie koncerny dlaczego moga cię traktować jako GORSZEGO. Dlaczego mamy kombinować ze sprowadzaniem lepszych produktów a nie możemy być traktowani jak powazni konsumenci, którzy im płaca tak samo jak zachodni albo wiecej? co? nie zasługujemy na to? Dlaczego nie bronia nas przed tym procederem ci sami, którzy chca bronić naszej demokracji? Gorsza żywność wysyłana na rynek wschodniej Europy jest dużo większym problemem niż to nad czym biurokraci debatuja!

    • Myślę, że, aby oceniać, co smakuje, a co nie, trzeba spróbować produktów pełnowartościowych, a nie kupować to samo badziewie w innym sklepie. Szkoda, że brukselskie nieroby zajmują się urojeniami, jak „zagrożenie demokracji w Polsce”, a nie realnymi problemami, dlaczego dostajemy, jak u Bułhakowa, „jesiotra drugiej świeżości” w zachodnich marketach?!

  2. Co to znaczy ze rząd wystarczająco zrobił, uznał przywileje i gdyby sie nie mieszał do gospodarki, firmy oferujące słaba jakość vs cena by upadły? Mało konkretne to stwierdzenie. Czy autor chce więcej regulacji jakości? W jaki sposób? W krajach zachodnich nie rząd dba o takie rzeczy tylko silne organizacje konsumenckie.

    • Jeśli będzie więcej firm, to walcząc o klienta będą podejmowały decyzję o walce jakością. Dzięki temu będziemy mieli lepszej jakości produkty w sklepach, w tej samej cenie.
      Żeby było więcej firm, trzeba obniżyć podatki i uprościć prawo żeby łatwiej było firmę założyć i prowadzić.

  3. Na zachodzie można sobie np sok z jabłek albo kiełbasę samemu wyprodukować i sprzedać sąsiadom. W Polsce trzeba spełnić tak wyśrubowane normy sanitarne (kafelki, blaty z nierdzewki ilość zlewów i śmietniczek na metr kwadratowy…) ze aby podołąć potrzebna jest duża kasa i praktycznie przemysłowa linia produkcyjna. Do tego niesamowicie skomplikowane podatki, zezwolenia, koncesje. To eliminuję drobnych przedsiębiorców, a dla zachodnich koncernów nie stanowi problemu. Dla Anglika w UK wymagania są takie żeby miał czystą deskę i nóż.

  4. Leszy # GAMONIU podziękuj że ktoś ci otwiera oczy bo żyłbyś w nieświadomości dalej . Przy obecnych ,, technologiach żywnościowych ” przemysł jest w stanie za pomocą dodatków gówno tak zmienić że zjesz ze smakiem i poprosisz o dokładkę . Mi to nie grozi bo przetworzonej żywności ogólnie nie kupuję , daje zarobić drobnym polskim wytwórcom , nawet jak działają na szaro ” , tym którzy stołują się w sieciówkach zachodnich – powiem ,, smacznego ” Abstrahując od żywności , wszystko co jest na rynku ,, nowej grupy członków UE ” , a pochodzi ze starej Europy jest gorszej jakości począwszy od proszku do prania na autach i smartfonach kończąc . Ciekawi mnie tylko ile jeszcze upokorzeń trzeba i afrontów by ,, nowi ” wreszcie się oburzyli . Jak to leciało — ,, A małpie banana ” i będzie się cieszyć że jest Europejczykiem – że drugiego sortu to małpka nie wie , bo i poco jej taka wiedza !

  5. Dziękujemy ci Unio Europejska, że jesteśmy traktowani jak ludzie gorszego sortu, że jesteśmy slamsami Europy, że możemy zarabiać mniej i płacić drożej, że możemy jest odpady z brytyjskich, niemieckich czy francuskich fabryk!

    • Dziękujemy Ci Polsko i polscy producenci że tak popsułaś rodzimą żywność w sklepach, ze jak zagraniczni ją skosztują to dochodzą do wniosku że można nam wciskać takie samo badziewie. Ja bym na ich miejscu robił to samo. Jak sami się nie będziemy szanować i dbać a jakość i smak naszych wyrobów to cud sie nie stanie że zagranica będzie nas szanować.i dostarczać nam smakołyki.

  6. A winna jest nie zagranica tylko Polska i polscy producenci. Bo jaką my sami zaczęliśmy produkować a nas żywność?Dla przykładu – dlaczego takie dobre sery naszej produkcji za komuny jak bryndza, oscypka, rokpol, cheddar są teraz nie do przełknięcia? Nie dziwmy się więc że jak obcokrajowcy przyjeżdżają do Polski i spróbują takich polskich produktów, to opinia idzie, ze w Polsce produkują ohydną żywność i można taką żywność nam też wciskać.

  7. Na szczęście nie jadam tych śmieci z supermarkietów ; 1.nutelli.2,paluszków rybnych.3 kiełbas, 4, parówek, 5 chipsów,6 coca ,pepsi coli.7.pasztetów, ^ całego tego przetworzonego draństwa.

  8. Panie Radku…, ja rozumiem, że to „wolnościowa” gazetka, ale serio, POLSKI, PO POLSKU pisze się małą literą, bo to jest przymiotnik. Podobnie z rzeczownikiem Państwo… Wydaje mi, że kretynami nie jesteśmy i wyrażając szacunek do ojczyzny, szanujemy również jej urzędowy język. Pozdrawiam.

  9. Obecne ceny towarów na naszym rynku wciąż rosną w przeciwienstwie do jakosci i nie mówię tu o zachodnich towarach ale naszych polskich!Polscy producenci szybko nauczyli się-ceny rosną produkty moga byc gorsze ! Czego zatem wymagać od producentow zagranicznych kiedy nasi nas robią w balona! Skutecznie partia rządzaca uczy polaczkow jak olewać klientów bo i tak kupią masło,parówki bez miesa,pierogi bez mięsa ,białą wodę zwaną mlekiem itd.Najpierw trzeba by było obalić MIT O POLSKIEJ DOBREJ ŻYWNOŚCI a potem wziążć się za artykuły zagraniczne!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here