Odwrócona piramida w polskiej armii. „Proporcje jak w krajach afrykańskich”. W każdym pułku można wystawić pluton pułkowników

B.generalny dowódca rodzajów sił zbrojnych gen. Mirosław Różański fot. Wikipedia autor: Konflikty.pl

Opozycyjne media ostatnio bardzo często i dobitnie zajmują się wszelkimi personalnymi ruchami, jakie dokonuje szef Ministerstwa Obrony Narodowej, minister Antoni Macierewicz.

Media krytykują ministra, że zdejmuje z najwyższych stanowisk wojskowych najbardziej profesjonalnych generałów. Prawdą jest, o czym mówi sam minister, że zmienił 90% kadry dowódczej na najwyższych stanowiskach. Nie ulega wątpliwości, że w sytuacji bardzo ostrej rywalizacji politycznej pomiędzy rządem a opozycją, rząd chce mieć na najwyższych stanowiskach wojskowych dowódców, którzy awans będą zawdzięczali obecnemu rządowi, co nie oznacza, że nowi dowódcy są od swoich poprzedników gorsi pod względem merytorycznym. Trzeba pamiętać, że poprzedni rząd też mianował „swoich” generałów na najwyższe stanowiska kierując się przede wszystkim wiernością, a nie zdolnościami.

Czytaj teGenerał Różański chwali prezydenta, krytykuje ministra . Macierewicz „chyba mi nie ufał”ż:

Opozycyjne media sugerują, że wojsku narasta niezadowolenie z powodu usuwania dotychczasowych dowódców. Nie wykluczają jakichś form protestów.

Nic z tych rzeczy. Usunięcie dotychczasowych dowódców, przez część kadry z pewnością została przyjęta z zadowoleniem. Polska armia liczy ok. 100 tys. żołnierzy i ma ok. 100 generałów. To oznacza, że na 1 generała przypada 1000 żołnierzy. To bardzo mało. biorąc pod uwagę, że w strukturze armii NATO, brygada liczy od 3 tys. do 6 tys. żołnierzy i brygadą dowodzi generał i jego zastępcą też powinien być generał. To oznacza, że teoretycznie ok. 50 generałów powinno służyć w jednostkach. Natomiast aż 50 pozostałych generałów musi być upchnięte po różnych sztabach. W sumie jest ich zdecydowanie za dużo. Z tego względu wysłanie kilku czy kilkunastu generałów na emeryturę, jest przez pozostałych z pewnością uznane, za otwarcie im szansy do dalszej kariery. Z ich strony na pewno nie grozi żaden protes, a i armii taka „generalska dieta” wyjdzie na dobre.

Czytaj też:Macierewicz zapowiedział, że nowe śmigłowce dla wojska będą w marcu. Czy dotrzyma słowa?

Jeszcze większy problem jest z nadmiarem pułkowników. Tutaj mamy proporcje zupełnie takie jak w armiach afrykańskich.

Pułkowników jest ca. 2500. To oznacza, że na 1 pułkownika przypada 40 żołnierzy. To tyle, co w plutonie, tylko, że plutonem dowodzi podporucznik lub porucznik. Ponieważ według organizacji NATO-wskich armii pułk ma liczyć do 2100 żołnierzy, wynika z tego, że teoretycznie pułkowników w pułku może być aż do 50. Jeśli nawet z kilkuset powinno pracować. w różnych sztabach (nie więcej), to teoretycznie i arytmetycznie wypada, że na każdy pułk powinno przypaść 40 pułkowników. Z samych pułkowników można by utworzyć w pułku osobny pluton.

Pułkownicy, to prawdopodobnie najniewdzięczniejszy stopień w armii. Przy proporcjach 1 generał na 25 pułkowników oznacza, że nominacja na stopień generalski, o czym marzy każdy pułkownik, jest w polskiej armii sprawą najwyższej trudności. Nie ulega wątpliwości, ze w tej sytuacji pułkownicy mają prawo się czuć sfrustrowani.

Taka nadliczebność generałów i szczególnie pułkowników upoważnia do postawienia opinii, że trudno w tej sytuacji mówić merytorycznych awansach.

10 KOMENTARZE

  1. Ci generałowie nie są zwalniani, ale odchodzą dobrowolnie podając się do dymisji. Po prostu nie podoba im się atmosfera w pracy i szef. Powinni być przykładem dla innych pracowników np tych ze Świdnika. Każdy powinien pracować tam, gdzie mu dobrze zapłacą, gdzie jest miła atmosfera i dobry szef. To chyba oczywiste, no nie ?

  2. Powszechnie wiadomo, że większość naszej armii to tzw. urzędnicy w mundurach z których w razie konfliktu zbrojnego wielkiego pożytku na polu walki nie będzie . Nasza armia nie ma też młodych rezerw bo się ich nie szkoli . W przypadku wojny i mobilizacji do dyspozycji będą głównie czterdziestoletni rezerwiści tacy jak ja co służbę wojskową odbywali 20 i więcej lat temu.

  3. Pieprzenie jak propaganda z lat 30tych w sowietach. Tam też zrobili czystki w armii i skończyło się to o mały włos zupełną katastrofą – ale to dopiero wyszło w czasie wojny.

    • ??? Znaj proporcję mocium panie. Tam zamordowano większość marszałków, większość dowódców armii, większość admirałów, większość dowódców korpusów, większość dowódców brygad i dywizji, większość pułkowników, a ponadto jeszcze 40 tys oficerów …

  4. Zawsze armia zawodowa utrzymuje większą liczbę oficerów niż powinna w razie nagłego poboru na czas wojny miał kto dowodzić tymi rekrutami, porównanie z armią NATO chybione

  5. Drodzy dyskutanci, struktura armii to etaty.Każda jednostka organizacyjna wojskowa składa się ze stanowisk które są przyporządkowane stopniom wojskowym lub etatom cywilnym.I tak dca plutonu – ppor musi czekać ma awans 3 lata na porucznika, a na stanowisko kapitana np. dowódcy kompanii +- 10 lat, bo dotychczasowy jej dowódca kpt. czeka, aż ze sztabu odejdzie major i wtedy on obejmie to stanowisko. I tak koło się toczy przez co najmniej 30 lat dla każdego żołnierza. A jak ktoś jest zdolniejszy i ma tzw. ciąg, to awansuje nawet na generała. A to, że jest dużo generałów, to sprawa etatów, niektórych nie obsadzonych, a niektórych w całości zajętych.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here