Foto: YouTube

Performans zaprezentowany na scenie Bytomskiego Centrum Kultury wywołał szok. Został zaprezentowany w ramach Polskiej Platformy Tańca, prezentującej różne rodzaje tańca. Ale w niczym nie przypominał ,,Jeziora łabędziego”. Widzowie zobaczyli m.in. homoseksualny stosunek seksualny zaprezentowany na ekranie za sceną. 

– Rola artysty nie polega na zadowalaniu gustów wszystkich – odpowiada na zarzuty Karol Tymiński, autor spektaklu „This is a musical”.

Anna Królica, krytyczka, kuratorka i historyczka tańca stwierdziła, że to bardzo radykalny performans, w którym tancerz szuka innego rozumienia ciała.

– Nie uważam, żeby granice dobrego smaku zostały przekroczone. To kwestia strategii wykonawczej Karola Tymińskiego, która w moim mniemaniu, dopuszcza tego rodzaju rozwiązania sceniczne, ponieważ są one umotywowane i związane z samobójczym zamysłem performensu. – tłumaczy Królica.

– Uważam, że jeżeli performens ma rację bytu, musi być w pewnym sensie straceńczy, samobójczy – komentuje Leszek Bzdyl, aktor, choreograf, reżyser, dyrektor artystyczny Teatru Dada von Bzdülöw, który w tym roku odpowiadał za dobór spektakli prezentowanych w ramach Polskiej Platformy Tańca.

– „This is a musical” opowiada o potrzebie bliskości oraz o miłości, która wymyka się heteronormatywnym schematom”. – jasno tłumaczy przesłanie swojego spektaklu Karol Tymiński.

Tymiński odnosi się też do zarzutu o wykorzystanie pornografii w widowisku:

,,Ekspresja seksualności, czy stosunku seksualnego poprzez projekcję wideo jest mocno obecna w naszej kulturze. Internet jest dziś zdominowany przez podobne treści. Wymiana pieniężna zachodząca w Sieci także zdominowana została przez pornografię. Nie możemy od tego uciec. Internet jako medium tworzy nasze rozumienie ciała. W Internecie udostępniamy miliony selfies, które nieustannie produkujemy, sami tworzymy autopornografię. Sądzę zatem, że zastosowanie takiej formy, jaka występuje w moim performansie stanowi kolejny krok. Ma prawo bytu.

Strategia promowania się przez twórców czy raczej ,,twórców” nie jest nowa. Mieliśmy do czynienia z tego typu zjawiskami choćby w teatrze we Wrocławiu, Warszawie czy Poznaniu, także w sztukach wizualnych. Tyle, że ta strategia ma jedną wadę – prowokacje powszednieją zblazowanej publiczności gustującej w takich zjawiskach. Tak więc aby prowokacje przyniosły skutek, muszą być coraz bardziej drastyczne. i wydaje się, ze nie ma granicy, na której prowokatorzy mieli by się zatrzymać. A wszelkie protesty będą zakrzykiwane, że tłumi się wolność wypowiedzi artystycznej i rzekomo wprowadza cenzurę. Wyjściem było by zlikwidować dotacje do kultury ze strony państwa ale żaden rząd się ne to nie poważy. I w ten sposób sztuka pogrążać się będzie w coraz większym bagnie.  

Czytaj więcej: Na to idą nasze podatki. Seks oralny z figurą Jana Pawła II i zbiórka pieniędzy na zabicie Jarosława Kaczyńskiego, Skandaliczny spektakl w Warszawie

Do obejrzenia fragmentu kontrowersyjnego spektaklu: