Foto: PAP Bartosz Jankowski
Reklama / Advertisement

PZU ma nowego prezesa. Nie było by w takiej zmianie nic specjalnego, gdyby nie fakt, że PZU to potężna państwowa firma i zmiana prezesa to efekt walki o wpływy w tej firmie pomiędzy Zbigniewem Ziobrą a Mateuszem Morawieckim.

Nowym prezesem PZU został Paweł Surówka, człowiek Ziobro. Morawicki stracił wpływy w spółce.

Wojna o kontrolę nad PZU miała przebieg emocjonujący i obfitujący w nieoczekiwane zwroty akcji.  

Pierwsza bitwa o PZU rozegrała się 22 marca tego roku.

Wówczas to Rada Nadzorcza PZU spotkała się by odwołać Michała Krupińskiego z funkcji prezesa PZU. Nie była to data wybrana przypadkowo przez ludzi Morawieckiego. Tego dnia miało miejsce spotkanie Jarosława Kaczyńskiego z brytyjską premier Theresą May. Oznaczało to, że próby szukania wówczas poparcia u prezesa PIS przez Ziobrę, muszą być utrudnione.

I faktycznie tak było. Owego dnia Zbigniew Ziobro po późnego wieczora próbował się dodzwonić do Jarosława Kaczyńskiego. Bezskutecznie. Udało mu się dodzwonić jedynie do jego asystenta, który był przy prezesie. Minister sprawiedliwości usłyszał, że decyzja została podjęta i jest nieodwracalna.

Ziobro próbował jeszcze interweniować u Beaty Szydło, ale ta oświadczyła mu, że nie wiedziała o tym, że Michał Krupiński będzie odwoływany.

Na miejsce Krupińskiego zostaje tymczasowo powołany, mało znany opinii publicznej, Marcin Chludziński. Oznaczało to, że wojny o PZU nastąpi ciąg dalszy.

Wicepremier Mateusz Morawiecki wówczas pytany przez dziennikarzy o sprawę zmian na stanowisku szefa PZU, odpowiadał, że pytania należy skierować do rady nadzorczej. – To nie była moja decyzja, to była decyzja rady nadzorczej – oświadczył.

A przecież wicepremier już w styczniu dostał specjalne pełnomocnictwo od premier Beaty Szydło w sprawie PZU. Pozwoliło mu to wprowadzić do rady nadzorczej firmy nowych ludzi, wszyscy oni byli i są związani z Morawieckim. Przewodniczącym rady nadzorczej został Paweł Górecki, a jej członkami Agata Górnicka, prof. Bogusław Banaszak oraz Łukasz Świerżewski. Bez trudu odwołali więc Krupińskiego.

Warto się przyjrzeć, kim jest Michał Krupiński.

Dziesięć lat temu nazywany był ,,złotym dzieckiem PiS”. W 2006 r., mając 25 lat został wiceministrem skarbu gdy premierami byli Kazimierz Marcinkiewicz i Jarosław Kaczyński. Ponoć w kręgach pisowskich znalazł się dzięki bratu Zbigniewa Ziobro Witoldowi. Między Michałem Krupińskim a Zbigniewem Ziobro nawiązała się przyjaźń.

W styczniu 2016 r. Krupiński został prezesem PZU.

Tymczasem minister sprawiedliwości pytany wówczas przez media zaprzeczał, że miał cokolwiek wspólnego z rekomendacją Krupińskiego na to stanowisko.
– Prezes Krupiński jest człowiekiem o wysokich kwalifikacjach, które były weryfikowane nie tyle na państwowych funkcjach, ale również w międzynarodowych korporacjach finansowych, wielkich bankach i to wiem o panu Krupińskim, jako wysokiej klasy fachowcy – twierdzi Ziobro.

Ale nie tylko Krupiński pojawiła się w styczniu 2016 r. w PZU. W firmie pojawił się też Witold Ziobro. Brat ministra został doradcą innego prezesa z grupy PZU Pawła Surówki, kierującym PZU Życie.

Nieoczekiwany zwrot akcji

12 kwietnia w siedzibie PZU odbyło się nadzwyczajne zgromadzenie akcjonariuszy. Późnym wieczorem dochodzi do poważnych zmian.

Stało się tak dzięki temu, że premier Beata Szydło przejęła pełnomocnictwo nad spółką i wprowadziła tam swoich ludzi. Miała być rozjemcą, ale stanęła po stronie Zbigniewa Ziobry.

Zmieniona przez premier Rada Nadzorcza odwołała tymczasowego prezesa Michała Chludzińskiego i wybrała nowego prezesa PZU Pawła Surówkę, dotychczasowego prezesa PZU Życie, który jest człowiekiem Ziobro.

Ważną okolicznością w całej wojnie jest fakt, że gdy ona wkraczała w decydującą fazę, premier Beata Szydło cofnęła wicepremierowi Morawieckiemu pełnomocnictwo nad PZU. To jedyna spółka, która została przejęta przez premier i cały czas jest pod jej nadzorem.

Premier Szydło pytania dlaczego podjęła taką decyzję odpowiedziała, że skorzystała ze swoich uprawnień, bo uznała, że „dla dobra funkcjonowania spółki to będzie korzystne.

PZU w rękach ludzi Ziobry to duży kłopot dla wicepremiera Morawieckiego. Spółka ta miał odegrać kluczową rolę w realizacji tzw. Planu Morawieckiego.  Jej pieniądze są potrzebne do repolonizacji banków, tak jak ostatnio Pekao S.A.

Morawiecki potrzebuje tej spółki, ale nie może nią zarządzać. Będzie musiał w każdej sprawie iść do Zbigniewa Ziobry albo do premier Szydło. Do Ziobry z oczywistych powodów raczej nie pójdzie. Pozostaje pani premier ale to nie będą łatwe rozmowy.

Tymczasem Ziobro umocnił swoją pozycję w PZU. 

Obecnie w władzach PZU poza bratem Zbigniewa Ziobry, Witoldem pracuje także Maciej Zaborowski i Bartłomiej Litwińczuk, którzy w przeszłości reprezentowali ministra sprawiedliwości w procesach wytaczanym innym politykom i mediom. A w należącej do PZU spółce Link4 od roku pracuje żona Ziobry – Patrycja Kotecka, która jest tam dyrektorem marketingu.

Czytaj więcej: Nawet Ziobro sprzeciwia się inwigilacyjnym pomysłom Morawieckiego. Centralna baza danych nie dla komorników

Reklama / Advertisement