Reklama / Advertisement

Poseł Piotr Liroy-Marzec (Kukiz ’15) twierdzi, że dotarł do wewnętrznej korespondencji między prezydent Warszawy, a urzędnikami warszawskiego Ratusza, z której wynika iż prezydent miała bezpośredni związek z aferą reprywatyzacyjną.

Poseł zwrócił się do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry z pismem wzywającym do zbadania tego wątku afery reprywatyzacyjnej w Warszawie.

Jak twierdzi Liroy-Marzec z korespondencji, a którą się zapoznał, wynika, że prezydent Warszawy

„ignorowała działania urzędników zmierzających do powstrzymania zwrotu nieruchomości, za które Polska wypłaciła już wcześniej odszkodowania”.

Dowodem ma być pismo z dnia 12 sierpnia 2010 roku, w którym ówczesny burmistrz dzielnicy Śródmieście Wojciech Bartelski informuje Gronkiewicz-Waltz o tym, że „zbadał stan prawny przygotowywanej przez panią prezydent do zwrotu kamienicy i zgodnie z zawartymi umowami” –  chodzi o nieruchomość przy ul. Hożej 27a.

Tymczasem poseł twierdzi, że „zamiast dokonywać reprywatyzacji tej nieruchomości powinno się wystąpić do Ministerstwa Finansów o wydanie decyzji stwierdzającej jej przejście na rzecz Skarbu Państwa”.

– Burmistrz Wojciech Bartelski podkreślał, że analogiczna sytuacja może dotyczyć wielu nieruchomości w całej Warszawie – pisze dalej w piśmie do ministra Liroy-Marzec i dodaje, że prezydent Warszawy poparła stanowisko nadzorowanego przez siebie Biura Gospodarowania Nieruchomościami dokonującego bezpodstawnych „zwrotów” nieruchomości listem z 20 września 2013 roku „prezydent m. st. Warszawy podjął decyzję o niekontynuowania przedmiotowego postępowania kontrolnego”.

„Wnioskuję o zbadanie tego wątku afery reprywatyzacyjnej i procesowe wykorzystanie przedstawionych w załączeniu dowodów” – kończy pismo do ministra Ziobry poseł Liroy-Marzec.

Czytaj więcej: Miliony na koncie, dwa domy i dwie pensje. Tak wygląda majątek Gronkiewicz Waltz

Reklama / Advertisement