Foto: PAP Grzegorz Jakubowski
Reklama / Advertisement

Mężczyzna awanturował się w pociągu i wykrzykiwał, że ma bombę. Pociąg zatrzymano, pasażerów ewakuowano. Poszukiwania bomby nic nie dały. Przerwa w podróży trwała 5 godzin.  

Pasażerowie nocnego pociągu z soboty na niedzielę Intercity „Ustronie” relacji Kraków Główny – Kołobrzeg nie będą dobrze wspominali tej podróży. W nocy z soboty na niedzielę spędzili prawie pięć godzin w Nowym Dworze Mazowieckim w hali sportowej.

Policja w Nowym Dworze Mazowieckim otrzymała wiadomość telefoniczną od kierownictwa pociągu, że w składzie awanturuje się mężczyzna, który wykrzykuje, że ma ładunek wybuchowy. Pociąg został zatrzymany. Na miejsce pojechały służby, zabezpieczyły skład, pasażerowie zostali ewakuowani – przed godziną 1 w nocy ok. 450 pasażerów wyprowadzono z pociągu i przewieziono do miejskiej hali sportowej.

Przeszukano cały skład pociągu – bomby nie znaleziono.

Pasażerowie wrócili do pociągu ok. 6 rano i ruszyli w dalszą podróż.

Policja zatrzymała 40-latka, który wsiadł do pociągu na jednej ze stacji w woj. świętokrzyskim. Wciąż nie wiadomo, dlaczego awanturował się z innymi pasażerami i z jakich powodów groził, że wysadzi pociąg w powietrze. Po zatrzymaniu nie potrafił logicznie odpowiedzieć na żadne pytanie czym się kierował i co zamierzał zrobić. Na miejscu nie pozwolił zbadać się alkomatem.

Policja czeka na wyniki badań krwi mężczyzny, by ustalić, czy był pod wpływem alkoholu lub narkotyków.

W sprawie mężczyzny ma zostać wszczęte śledztwo. W najbliższym czasie powinna zapaść decyzja, w jakim kierunku śledztwo będzie prowadzić prokuratura i jakie zarzuty może usłyszeć mężczyzna.

Przy podobnych okazjach nasuwa się pytanie – czy konieczne jest aż takie działanie policji czy innych służb, które tak bardzo dezorganizują życie ludziom? A do tego dochodzą koszty.
Prawdopodobieństwo, że pasażer podłożył gdzieś w pociągu bombę było minimalne. A tymczasem aa skutek przerwy w podróży część pasażerów nie zdążyła na inne pociągi, być może samoloty czy promy. Albo do pracy, lub na umówione, ważne spotkanie czy uroczystości rodzinne – przypominamy, zaczęły się komunie.
Czy taka nadgorliwość ma sens? A co Państwo o tym sądzicie?
Reklama / Advertisement