Niższa frekwencja we francuskich wyborach służy Le Pen. A Femen protestował przed jej lokalem wyborczym [WIDEO]

Foto: YouTube
Reklama / Advertisement

Trwa druga runda wyborów prezydenckich we Francji.

Obydwoje kandydatów oddało już swe głosy. Obydwoje na miejsce swojego głosowania wybrali małe miejscowości na prowincji w departamencie Pas-de-Calais. Emmanuel Macron głosował rano w miejscowości Touquet. Marine Le Pen nieco później w miasteczku Hénin-Beaumont.

W miejscu głosowania Marine Le Pen znów pojawiły się radykalne feministki z grupy Femen, które protestowały przeciw niej jak i przeciw Frontowi Narodowemu. 

Francuskie MSW podało, że frekwencja w drugiej turze wyborów prezydenckich na godzinę 12 wyniosła 28,23 proc.

W pierwszej turze wyborów, która odbyła się 23 kwietnia, frekwencja wyborcza na godz.12 wyniosła 28,54 proc.

W II turze w poprzednich wyborach w 2012 roku o tej samej porze wyniosła ona 30,66 proc. a w 2007 r. – 34,11 proc.

Według politologów, czym niższa frekwencja, tym szanse Maryny Le Pen większe, gdyż ma ona zdyscyplinowany elektorat, który na pewno do wyborów pójdzie.

Maryna Le Pen oddaje głos w dzisiejszych wyborach:

Akcja grupy Femen w dniu wyborów we Francji, w miejscowości Hénin-Beaumont, gdzie dziś głos oddała Marine Le Pen/. Napis na banerze głosi – ,,Maryna u władzy, Marianna (symbol Francji) w rozpaczy”:

Moment głosowania Emmanuela Macrona i jego starszej o 25 lat małżonki:

Reklama / Advertisement