Polacy potrafią zrobić tanie paliwo do aut nawet ze śmieci. Ale na światowy sukces pewnie znów zabraknie pieniędzy…

Stacja benzynowa - dystrybutor. / fot. PAP/ Andrzej Grygiel

Polska firma Technologie Recyklingu Adam Hańderek (TRAH) ma patent na wytwarzanie paliwa ze śmieci – czytamy na money.pl. Plastikowe torebki, opakowania, butelki potrafią przerobić na paliwo do diesla a nawet Pb95.

Możemy zaoferować ten sam produkt co rafinerie, ale tańszy w hurcie nawet o 10 proc. – mówi w rozmowie z money.pl Maciej Kowalczyk, dyrektor projektu.

Jak zawsze w podobnych przypadkach, czyli wtedy gdy Polacy wymyślą coś przełomowego brakuje pieniędzy na realizację projektu. Tak jest i teraz.

My mamy patent na pełnowartościowe paliwo. Było badane już przez Przemysłowy Instytut Motoryzacyjny (PIMOT) oraz przez Orlen. Laboratoria potwierdziły, że to zwykły diesel lub – tłumaczy dla money.pl Jan Kiraga z TRAH, współtwórca wynalazku.

Prototypowy reaktor, który przerabia plastik na paliwo, na razie działa właśnie przy ośrodku PIMOT-u. W czteroetapowym procesie depolimeryzacji w temperaturze 420 stopni Celsjusza udaje się pozyskać paliwa silnikowe. Jako surowiec służyć mogą najpopularniejsze plastiki (polipropylen, polistyren, polietylen). Najbardziej opłacalne jest przetwarzanie śmieci z gospodarstw domowych czy rolnictwa (np. opakowań po paszach) – czytamy na money.pl.

Wynalazcy są przekonani, że z 1 kilogram plastikowych śmieci są w stanie wyprodukować 1 litr paliwa. Twierdzą też, że proces jest bezpieczny dla środowiska, a część gazu jaki powstaje w trakcie depolimeryzacji jest wykorzystywany do pracy reaktora.

Przetworzenie polimerów na paliwa trwa kilka godzin. Koszty są dużo niższe niż w przypadku pozyskiwania go z ropy naftowej.

Nasz biznesplan zakłada, że nawet jeśli musielibyśmy płacić za śmieci 150 zł za tonę, to i tak będzie się to opłacać. Jesteśmy w stanie zaoferować produkt tańszy o ponad 10 proc. – mówi Maciej Kowalczyk.

Oznacza to, że takie paliwo po nałożeniu VAT-u byłoby tańsze o kilkadziesiąt groszy. Np. zamiast za litr płacić 4,5 zł. zapłacilibyśmy 4 zł.

Głównym twórcą technologii przetwarzania śmieci na paliwa jest Adam Hańderek (stąd jego imię i nazwisko w nazwie firmy), który z wykształcenia jest… weterynarzem. Kilkanaście lat temu na fali mody na badania nad rzepakiem zaczął interesować się, z czego powstawać może paliwo. Od tego czasu pracował nad swoją technologią. Po 13 latach wreszcie się udało i ze swoim opatentowanym już pomysłem jeździ po świecie – podaje money.pl.

Jego reaktor został doceniony na zagranicznych wystawach w Hiszpanii i Chinach, teraz swój pomysł będzie prezentował na moskiewskich targach innowacyjności Archimedes.

Niestety firma nie ma pieniędzy, żeby rozpocząć komercyjną działalność, co prawda otrzymuje wsparcie z PIMOT ale to jedynie na badania i rozwój.

Prowadzimy rozmowy w tej sprawie. Jest pewien inwestor, który chce z nami stawiać zakład zdolny do produkcji 8 tys. ton gotowego paliwa rocznie. Koszt to około 25 mln zł. Cały czas jednak szukamy kogoś, kto byłby zainteresowany komercjalizacją naszego wynalazku – przyznaje Kiraga.

Zobacz: Rewolucyjny patent polskiego studenta. Wynalazł najtańszy na świecie sposób druku wątroby 3D

Źródło: money.pl

 

6 KOMENTARZE

  1. Zaraz kupi to jakaś zachodnia firma i będzie trzepać na tym kasę. Jestem ciekaw gdzie Morawiecki i jego wsparcie dla innowacyjnosci, a sorry szef firmy pewnie nie jest kolegą żadnego z pisowskich politykow.

  2. Wykupi to koncern paliwowy po, po czym szybko schowa głęboko do szuflady przecież póki jest ropa naftowa w ziemi nie będziemy na paliwa przerabiać śmieci!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here