Przeklęte miejsce sportowców. Mieli podobne wypadki, zmarli w tym samym szpitalu

Wczoraj świat obiegła wiadomość, że szpitalu Buffalini w Cesenie zmarł legendarny amerykański motocyklista, Nicky Hayden. Miał 35 lat, jechał rowerem wzdłuż włoskiego wybrzeża Cromini, gdy niedaleko miasteczka Forli potrącił go rozpędzony samochód. Dziś okazało się, że nie była to jedyna śmierć w tym miejscu.

Hayden wielką karierę rozpoczął w wieku 21 lat, w 2006 roku został mistrzem świata w wyścigach motocyklowych. Miał na świecie miliony fanów. Po wypadku, który miał miejsce 17 maja, pojawiała się wiadomość o jego śmierci. Faktycznie, Hayden był w stanie śmierci klinicznej, jednak szpital poinformował o jego zgonie dopiero w poniedziałek 22 maja.

Okazało się, że tego samego dnia zmarła w szpitalu Buffalini także 32-letnia niemiecka triathlonistka, Julia Villehner. Ona również została potrącona przez samochód w czasie jazdy rowerem, niemal w tym samym miejscu co Hayden, ale dwa dni wcześniej. Po tygodniu walki o jej życie nie było już nadziei. O jej śmierci poinformowano również w poniedziałek.

Zobacz też: Niebywałe! Pierwszy w historii podwójny nokaut w Max Muay Thai [VIDEO]

Czytaj też: Kim są zaginieni po zamachu w Manchesterze Polacy? Rodziny i przyjaciele desperacko poszukują swoich bliskich. Zobacz pełną listę zaginionych

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here