Rząd Kaczyńskiego. Kogo zostawić, kogo wyrzucić. Co dalej?

W wakacje lub na jesieni ma dojść do dużej zmiany w rządzie. Jarosław Kaczyński ma zastąpić Beatę Szydło na stanowisku premiera, ale to dopiero początek. Zmiana nastąpi też w obsadzie kluczowych stanowisk: odejdą na pewno minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski oraz minister infrastruktury i budownictwa Andrzej Adamczyk.

Rozważne są dymisje ministra nauki i szkolnictwa wyższego Jarosława Gowina oraz minister cyfryzacji Anny Streżyńskiej. Wbrew plotkom, bezpieczny jest Antoni Macierewicz, którego dymisji nie chcą Amerykanie.

– Już po raz trzeci od czasu objęcia rządów przez PiS słyszę: ho, ho, szykuje się wymiana [premiera]. To potwór z Loch Ness. Jaki by to miało sens? Co oznacza teraz wymiana premiera? Tyle, że generalnie nam nie wyszło – mówił Ludwik Dorn w TVN24. Przyznał jednak, że sama rekonstrukcja – jego zdaniem – nie jest wykluczona.

Mocniej postawił tezę o zmianach w rządzie „Dziennik Gazeta Prawna”. „Obóz PiS szykuje się do maratonu wyborczego, który potrwa trzy lata. Wygasza spory z samorządowcami. Spowalnia tempo zmian w wymiarze sprawiedliwości. Chowa Antoniego Macierewicza.

I planuje kongres programowy. Równocześnie – korzystając z tematów referendum konstytucyjnego i zmian w samorządach jako trampoliny – do emancypacji szykuje się Pałac Prezydencki. – Kończymy etap na ostro, który cechował pierwszą część kadencji. Wchodzimy w drugi, łagodniejszy – mówi nam polityk prawicy. – Większy nacisk położymy na subtelną zmianę – dodaje kolejny z rozmówców. Zwrot nie dokona się nagle. Będzie rozłożony na miesiące” – napisali publicyści „DGP”.

Reset resetów

– Jarosław się waha. Ma już dość Beaty Szydło, która co chwila grozi ostatnio swoją dymisją, ale nie wie, czy nie lepszym pomysłem wizerunkowym byłoby zrobienie premierem Mateusza Morawieckiego – opowiada nasz informator z PiS. Zmianę ma ogłosić na kongresie w lipcu Jarosław Kaczyński. Wprost mówi się, że chodzi o to, aby stulecie odzyskania przez Polskę niepodległości Kaczyński świętował jako premier. Zmiany opracowuje „zakon Porozumienia Centrum” (starzy działacze z Joachimem Brudzińskim i Mariuszem Błaszczakiem) wsparty przez Mateusza Morawieckiego.

Największą niespodzianką ostatnich miesięcy jest emancypacja polityczna Andrzeja Dudy. Prezydent, do tej pory przezywany „długoPiSem”, zaczął pozwalać sobie na samodzielne decyzje polityczne. Wbrew pozorom, Jarosław Kaczyński wcale nie zdecydował, że to Duda ma być kandydatem na prezydenta w kolejnych wyborach. Niektóre źródła mówią, że Kaczyński krytykuje Dudę za jego sprawy z życia prywatnego. Nie podobały mu się zwłaszcza ciepłe relacje Dudy z jego bratanicą Martą, które nagłośniły tabloidy, publikując fotografie jednoznacznie pokazujące, że oboje się lubią.

Duda wsparł też samorządowców w sprawie ustawy ograniczającej liczbę kadencji do dwóch. Prawo miało w założeniu PiS działać wstecz. Czyli po uchwaleniu de facto zakazywałoby najpopularniejszym politykom lokalnym kandydowania.

Kaczyński próbuje też budować alternatywną większość parlamentarną. Liczy przede wszystkim na posłów skupionych wokół Kornela Morawieckiego. Ma to być straszak na frakcję Ziobry i Gowina.

Koniec eksperymentu

Premier Beata Szydło, którą sam Jarosław Kaczyński nazywa eksperymentem, nie cieszy się ani jego szacunkiem, ani poważaniem w partii. Jarosław, nawiązując do przaśnego sposobu bycia i braków intelektualnych pani premier, miał nawet nazywać ją „powiatową”. Biorąc pod uwagę kurtuazję, z jaką Jarosław Kaczyński odnosi się do kobiet, zapewne jest to nieprawdziwa plotka, ale doskonale pokazuje panujący w PiS klimat.

„Jarosław Kaczyński uważa, że znów powinien stanąć na czele rządu. Kluczowym obecnie pytaniem w obozie władzy jest, kiedy to nastąpi” – informował już 1 września 2016 roku opiniotwórczy portal onet.pl, powołując się na nieoficjalną wypowiedź polityków PiS.

Zmiana rządu była rozważana jest od dawna. Powstrzymały ją doskonałe notowania Szydło. Dobra passa skończyła się wraz z katastrofą wizerunkową PiS przy okazji ponownego wyboru Donalda Tuska na szefa Rady Europejskiej.

Na wiosnę 2016 roku mówiło się, że do wymiany premiera dojdzie jesienią. Jesienią mówiono o wiośnie 2017 roku. Obecnie mówi się o lecie i jesieni. I ten scenariusz był bardzo realny. Rozważano awans wicepremierów Piotra Glińskiego lub Mateusza Morawieckiego. Powodem odwołania premier Szydło miało być – jak na potrzeby Kaczyńskiego – zbyt wolne tempo wprowadzania „dobrej zmiany”.

O ile nikt nie kwestionuje przywództwa Jarosława Kaczyńskiego, to na zapleczu trwa prawdziwa walka buldogów pod dywanem. Chodzi nie tylko o nawalankę dotyczącą kontroli nad mediami publicznymi, ale też o ostatni spór o kontrolę nad PZU. Największa firma ubezpieczeniowa w Polsce, jedna z większych instytucji finansowych w kraju, stała się przedmiotem sporu między Zbigniewem Ziobrą a Mateuszem Morawieckim. Ziobro ma też na pieńku z grupą Antoniego Macierewicza. Ten zaś optuje za zmianą, która miałaby dać mu upragnione stanowisko wicepremiera odpowiedzialnego za wszystkie resorty siłowe. Taki scenariusz z kolei nie odpowiada grupie skupionej wokół ministra koordynatora ds. służb specjalnych – Mariusza Kamińskiego.

W grze o władzę liczy się jeszcze „stare Porozumienie Centrum”, skupione wokół Jarosława Kaczyńskiego, za którego liderów uchodzą Adam Lipiński i Joachim Brudziński. Towarzysze partyjni z PC pełnią tę samą rolę co żołnierze pierwszej kadrowej dla Józefa Piłusdskiego w II RP. Fascynacja Piłsudskim, jaką demonstruje Jarosław Kaczyński, jest zapewne też jednym z powodów nadciągającej zmiany premiera. Józef Piłsudski po zamachu majowym w 1926 roku dwukrotnie stawał na czele rządu. Raz w październiku 1926 roku został premierem na rok i dziewięć miesięcy. Kolejny raz powrócił na cztery ostatnie miesiące 1930 roku – znów po to, aby zaprowadzić porządek.

Prawdziwy premier

Nie ulega wątpliwości, że rząd Beaty Szydło w obecnym kształcie nie dotrwa do kolejnych wyborów. Kaczyński stając na czele rządu, uspokoiłby partyjne doły, które boją się coraz głośniejszych plotek o kiepskim stanie zdrowia „Naczelnika”. Zmiana na stanowisku premiera ma być konsekwencją słabnących sondaży PiS i rosnącego poparcia dla PO. Kaczyński chce zerwać z wizerunkiem dworu eunuchów, jaki został namalowany przez kabaret „Ucho prezesa”.

Na razie prezydent Andrzej Duda, przedstawiony w tym serialu jako wiecznie oczekujący na spotkanie z Kaczyńskim safanduła, ruszył do politycznej ofensywy. Ogłosił, że przeprowadzi referendum w sprawie zmiany konstytucji. Zmiennikiem na stanowisku prezydenta chce być Zbigniew Ziobro. To on ma negocjować poparcie od Jarosława Kaczyńskiemu.

Nasze typy

Podpowiadamy Jarosławowi Kaczyńskiemu, kogo powinien zwolnić, a kogo zostawić w rządzie:

Prezes Rady Ministrów RP Beata Szydło – odchodzi
Wbrew pozorom, w naszej ocenie to silny punkt obecnej ekipy. Wolna od zarzutów i dwuznaczności oraz kontrowersji. Przypomina kanclerz Merkel.

Wiceprezes Rady Ministrów, minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński – zostaje
Niezbyt udolnie i zbyt wolno czyści kulturę z lewactwa. Uciekał przed Marianem Miszalskim w Łodzi, ale trudno byłoby znaleźć kogoś lepszego.

Wiceprezes Rady Ministrów, minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin – odchodzi
W nauce nie ma przełomu. Nie zmieniono ani systemu, ani nie naruszono feudalno-synekuralnego systemu szkolnictwa wyższego. Nie dał rady.

Wiceprezes Rady Ministrów, minister rozwoju i finansów Mateusz Morawiecki – zostaje
To nie jest Zyta Gilowska, ale zna się na rzeczy, choć ma socjalistyczne poglądy. W ekipie PiS nie ma drugiej osoby na takim poziomie.

Minister infrastruktury i budownictwa Andrzej Adamczyk – odchodzi
Budowa dróg spowolniła, nie podjęto prób odzyskania autostrad kasujących Polaków na horrendalne sumy.

Minister sportu i turystyki Witold Bańka – odchodzi, bo resort powinien zostać zlikwidowany
Państwo nie powinno zajmować się sportem.

Minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Błaszczak – zostaje
Nie odpuścił sprawy uchodźców. Powinien jednak znacznie zredukować i unowocześnić policję.

Minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marek Gróbarczyk – odchodzi
Przez dwa lata nie doprowadził do budowy kanału przez Mierzeję Wiślaną. A oprócz tego takiego ministerstwa w ogóle nie powinno być.

Minister rolnictwa i rozwoju wsi Krzysztof Jurgiel – odchodzi
Wprowadził skandaliczną ustawę hamującą obrót ziemią.

Minister-członek Rady Ministrów, koordynator służb specjalnych Mariusz Kamiński – odchodzi
Nie usunął ze służb ludzi, którzy inwigilowali prawicę za rządów PO w ramach operacji o kryptonimie „Menora”

Minister-członek Rady Ministrów i szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Beata Kempa – odchodzi
Jeśli odejdzie premier Szydło, to na pewno wraz z szefową swojej kancelarii.

Minister-członek Rady Ministrów, przewodniczący Komitetu Stałego Rady Ministrów Henryk Kowalczyk – odchodzi
Pomysły podatkowe i ekonomiczne tego pana są po prostu przerażające.

Minister obrony narodowej Antoni Macierewicz – sami nie wiemy
Powinien wylecieć za Misiewicza i za Smoleńsk. Powinien zostać za reformę w armii i powołanie sprawnych wiceministrów.

Minister zdrowia Konstanty Radziwiłł – odchodzi
Centralizacja i socjalizm w służbie zdrowia to nie jest to, co podoba nam się najbardziej.

Minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska – odchodzi
„500 plus” to socjalizm. Znacznie lepiej byłoby po prostu obniżyć podatki. Ma dobrego wiceministra Bartosza Marczuka.

Minister cyfryzacji Anna Streżyńska – zostaje
Cyfryzacja rzeczywiście postępuje.

Minister środowiska Jan Szyszko – zostaje
Nie trzeba tłumaczyć. Pozwolił ścinać drzewa i pogonił kota ekolewakom.

Minister energii Krzysztof Tchórzewski – odchodzi
Nie potrafił obniżyć ceny rosyjskiego gazu. Dywersyfikacja idzie za wolno, a łupki nie ruszyły.

Minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski – odchodzi
Zbyt wolno wymiata komunę z MSZ. Pozostawił na rok ambasadora Ryszarda Schnepfa, co jest skandalem samo w sobie.

Minister-członek Rady Ministrów Elżbieta Witek – odchodzi
Bardzo słaba, zwłaszcza jeśli chodzi o komunikację.

Minister edukacji narodowej Anna Zalewska – zostaje
Przywróciła ośmiolatkę mimo fali nienawiści ze strony ZNP.

Minister sprawiedliwości, prokurator generalny Zbigniew Ziobro – zostaje
Wydał wojnę kaście. Niech ją doprowadzi do końca.