Nowe dokumenty z niemieckich archiwów. Jest dużo o agencie Bolku. A Wałęsa dalej idzie w zaparte

Gen. Czesław Kiszczak i Lech Wałęsa. Foto: wikimedia

W berlińskim archiwum po tajnych służbach byłej NRD odnaleziono nieznany wcześniej dokument o kulisach stanu wojennego w Polsce. W raporcie Stasi z 1982 r. znajduje się wzmianka o planach nacisku na Lecha Wałęsę, związanych z jego wcześniejszą współpracą z SB.

Dokument opublikował dr Filip Gańczak z IPN, specjalizujący się m.in. w tematyce polityki władz NRD wobec PRL.

„To niewątpliwie pierwszy dokument pochodzący z archiwów niemieckich, w którym pojawia się informacja o współpracy Lecha Wałęsy ze Służbą Bezpieczeństwa, i chociaż jest to wzmianka bardzo lakoniczna, to w zestawieniu z wieloma innymi dokumentami, które dziś już znamy, wydaje się ona wiarygodna”
– powiedział Gańczak.

Zobacz też: Ależ zrzedły im miny. Nikt nie spodziewał się tak mocnego przemówienia Dody na gali „gwiazd”. „Czy tak robi Polka?” [WIDEO]

Dokument pochodzi z archiwum berlińskiego urzędu Federalnego Pełnomocnika ds. Akt Służby Bezpieczeństwa Państwowego byłej NRD, czyli tzw. Urzędu Gaucka. Jest to „Informacja o aktualnej sytuacji w Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej” z 18 stycznia 1982 r., a więc spisana ponad miesiąc od wprowadzenia stanu wojennego w Polsce.

„To raport sporządzony przez funkcjonariuszy Ministerstwa Bezpieczeństwa Państwowego, znanego jako Stasi, po spotkaniu z tajnym współpracownikiem o pseudonimie Anton, obywatelem NRD i wysokim urzędnikiem państwowym, który utrzymywał kontakty z wpływowymi działaczami PZPR” – mówił Gańczak. Jak podkreślił, „Anton” był wysoko oceniany przez Stasi; był określany przez wschodnioniemieckich funkcjonariuszy m.in. jako „wiarygodne źródło”.

Wśród kontaktów „Antona”, który biegle posługiwał się językiem polskim, był Wiesław Klimczak, redaktor wydawanego w Pradze miesięcznika „Problemy Pokoju i Socjalizmu”.

„Po powstaniu NSZZ +Solidarność+ spotykali się wielokrotnie, głównie w Pradze. Klimczak był dość dobrze poinformowany o tym, co się działo w kręgach władz PRL; rozmawiał z wypływowymi graczami w elicie władzy, m.in. ze Stanisławem Kanią i Stefanem Olszowskim. Jeszcze przed 13 grudnia opowiadał o spodziewanych zmianach w Biurze Politycznym i rządzie, charakteryzował najważniejszych działaczy partii, zastanawiał się nad możliwościami przezwyciężenia kryzysu władzy w Polsce” – relacjonował badacz.

Po 13 grudnia 1981 r. – jak tłumaczył Gańczak – utrzymywało się duże zapotrzebowanie Berlina na informacje o planach władz PRL. Do stolicy NRD z wielu źródeł docierały wiadomości m.in. o rozmowach prowadzonych z przywódcą Solidarności przez przedstawicieli władz PRL. Komunistom zależało na tym, by pozyskać Wałęsę do poparcia działań Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego.

„Początkowo władze były przekonane, że przywódca Solidarności będzie współpracował, jednak kolejne dni, zwłaszcza po 16 grudnia 1981 r., gdy doszło do masakry górników z kopalni +Wujek+, przyniosły wiadomość o usztywnieniu stanowiska Wałęsy. W trakcie spotkania z księdzem Alojzym Orszulikiem przewodniczący Solidarności miał nazwać rządzących +bandytami, z którymi nie będzie rozmawiał+. Wiele wskazuje na to, że w tej sytuacji komuniści próbowali zwiększyć presję na Wałęsę, przypominając mu o jego agenturalnej przeszłości” – zaznaczył Gańczak.

W raporcie z 18 stycznia 1982 r., który dotyczy spotkań TW „Antona” z Klimczakiem, zawarta jest informacja o okolicznościach pozwalających zwiększyć nacisk na Wałęsę.

„Z Wałęsą nadal są prowadzone dyskusje. Według generała Michty, istnieją też pewne środki nacisku (Wałęsa współpracował kiedyś ze Służbą Bezpieczeństwa)” – czytamy w dokumencie Stasi. Z raportu wynika też, że „Anton” informował Stasi o porzuconym później alternatywnym pomyśle władz PRL pokierowania Solidarnością bez przywództwa Wałęsy.

Badacz z IPN zastrzega, że raport Stasi – rozpatrywany w oderwaniu od innych dostępnych dziś źródeł – nie rozstrzyga sprawy współpracy Lecha Wałęsy z SB.

„+Anton+ powoływał się na Klimczaka, ten z kolei – na gen. Norberta Michtę, rektora Wyższej Szkoły Nauk Społecznych przy KC PZPR. Nie mamy zatem do czynienia z informacją z pierwszej ręki. Raport Stasi wpisuje się jednak w dotychczasowe ustalenia badaczy dotyczące przeszłości Lecha Wałęsy” – podkreślił Gańczak. Dokument uzupełnia przy tym inne podobne materiały z zagranicznych archiwów, m.in. opracowanie czechosłowackiego MSW z marca 1981 roku, w którym także pojawia się informacja o wcześniejszej współpracy Wałęsy z SB.

„Taką wymowę ma również relacja autorów Archiwum Mitrochina. Powołując się na notatkę KGB, pisali oni, że +po internowaniu SB usiłowała zastraszyć Wałęsę, przypominając mu, że pobierał pieniądze i dostarczał informacji” – dodał badacz.

Zobacz też: Olek i Bolek spierają się, kto jest ojcem Jarka. „Historia rozliczy Kaczyńskiego. Nie umrze spokojnie”

Pełny raport Stasi został opublikowany w artykule Filipa Gańczaka w tegorocznym czasopiśmie „Studia Polityczne” (tom 45, nr 1).

W berlińskim archiwum znajduje się – jak oceniał wcześniej badacz – wiele stron z raportami wschodnioniemieckich agentów na temat Wałęsy. Stasi interesowała się m.in. osobowością polskiego przywódcy związkowego, układem sił wewnątrz Solidarności, stosunkiem Wałęsy do Kościoła, jego rolą po wprowadzeniu stanu wojennego 13 grudnia 1981 r. Decyzję o przyznaniu Wałęsie Pokojowej Nagrody Nobla Stasi oceniła jako „polityczną prowokację” oraz działanie mające na celu wzmocnienie sił „kontrrewolucyjnych” w Polsce.

Informacje o agenturalnej przeszłości Lecha Wałęsy pod koniec stycznia potwierdzili biegli z Instytutu Ekspertyz Sądowych im. Jana Sehna w Krakowie. Jak podał IPN, z ekspertyzy dotyczącej teczki personalnej i teczki pracy TW „Bolek” i zawartych w nich dokumentów z lat 1970-76 wynika, że Wałęsa własnoręcznie podpisał zobowiązanie do współpracy z SB, pokwitowania odbioru pieniędzy oraz przeważającą część doniesień.

Ekspertyzę teczki TW „Bolek” zlecono w ramach śledztwa białostockiego pionu śledczego IPN w sprawie podejrzenia poświadczenia nieprawdy przez funkcjonariuszy SB w dokumentach „Bolka”, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej. W dokumentach tych, które w lutym 2016 r. prokuratorzy IPN znaleźli w domu Czesława Kiszczaka po jego śmierci, jest m.in. odręcznie napisane zobowiązanie do współpracy z Służbą Bezpieczeństwa, podpisane: Lech Wałęsa „Bolek”.

Zobacz też: Bolek się doigrał. Jest śledztwo ws. ujawnienia tajnych dokumentów. Czy Wałęsa pójdzie siedzieć?

Były prezydent i były przywódca Solidarności Lech Wałęsa neguje autentyczność dokumentów przejętych przez IPN od wdowy po gen. Kiszczaku; stanowczo też zaprzecza, by kiedykolwiek był tajnym współpracownikiem SB.

W maju br. pełnomocnicy prawni Wałęsy przedstawili opinię kryminalistyczną, która – ich zdaniem – podważa ustalenia Instytutu Sehna w tej sprawie. W opinii pionu śledczego IPN, nie jest to jednak opinia w świetle przepisów kodeksu postępowania karnego, a ustalenia biegłych Instytutu Sehna pozostają aktualne. (PAP)

20 KOMENTARZE

    • Jego ojciec miał Bolesław i stąd.
      SBek zaproponował – wybierz sobie pseudonim operacyjny Lechu s. Bolesława … i prosty umysł kukuńka wybrał „bolek”.

      • Bolek to było wtedy pogardliwe określenie kogoś mało znaczącego, prostego, pospolitego typka i dlatego Wałęsa dostał taki pseudonim, trafnie zresztą.

      • Czy Polsce grozi faszyzm?
        motto: „Przeciwników politycznych należy nazywać faszystami.” (Józef Stalin)

        Trwa wciąż dyskusja panelowa,
        Od której Kwacha boli głowa;
        Bolek ma sraczkę umysłową,
        A nadredaktor słowo w słowo
        Powtarza zdanie, co krew mrozi:
        „Faszyzm… czy Polsce faszyzm grozi?”

        Zastęp obrońców demokracji
        Szuka schronienia w UB-kacji…
        Pada Diduszko! Wierna żona
        Biegnie do męża, który kona.
        Zaraz zmartwychwstał!… (Jej to troska. –
        Cud!!!… Matka Boska marksistowska…)

        Naczelny cadyk duby smoli,
        Na ile Soros mu pozwoli…
        Schetino, Swetru, cała banda
        Z Brukseli w Polsce chce dyktanda.
        Czy IM coś grozi? Faszyzm pewnie!
        (Ludzie są nastawieni gniewnie…)

        Straszliwy faszyzm nastać może:
        Będzie …jak chcą Polacy! (GORZE!!!)
        Nie będzie gender, spedalenia,
        Ni globalnego ociplenia,
        Aborcji, obrażania Bozi…
        Faszyzm…? – Tak, faszyzm Polsce grozi!!!

        Zamiast nachodźców – polskie dzieci.
        I nikt w powiietrze nie wyleci!…
        Nudno! nie-multi-kulturalnie…
        Chrześcijańsko, polsko… wprost banalnie!
        CO DLA NICH???!!!… Cóż… Na grobie kwiaty,
        Gdy w pętle zmienią się krawaty.

      • @Jacek zarazek
        Nie masz racji.
        Pseudonim zawsze wybierał sam konfident a nie mu go nadawano.

  1. Jak złodziej podolski

    Schmidt – symbol „aktywnej rodziny”,
    Kwasek – symbol „nie dla alkoholu”…
    Nowoczesność! – w nikim nie ma winy!
    Złodziej może znów kraść na Podolu…

  2. Jakby się W. przyznał że jednak był człowiekiem na usługach ubecji cała ta zmiana co niby nastała po 89 r o kant dupy.
    Wolność w Polsce jedynie według scenariusza w tv.

  3. Dobrze go Kiszczak wyszkolił! chłop do śmierci sie nie przyzna że współpracował z SB.Przypomina mi sie pewien film i tekst „złapią Cię za rękę to powiedz że to nie twoja reka …..” Wałęsa był kapusiem bez dwóch zdań , potem się opamiętał wprawdzie ale za błędy młodości trzeba płacić

  4. Po czym wnioskujesz , że się opamiętał?

    Jakby się przyznał i sam to powiedział to ok, ale w tej sytuacji nie widzę podstaw do wnioskowania ,że się opamiętał.

  5. (K)wahanie
    czyli
    Krótki żywot świni

    Choroba filipińska, gdy dopada Kwacha,
    „O mało co magister” zazwyczaj się waha,
    Jak Ziemia!… Co tam Ziemia: Słońce! Betelgeza!
    Teza i antyteza – to razem synteza.

    Już w młodości odczuwał ową dialektykę
    (Obcą „wariatom” typu Janusz Korwin-Mikke).
    A jednak się nie wahał NIE iść z „owczym pędem”:
    „W Solidarności nie chcę być i w niej nie będę.”

    Nim rządy w Polsce objął ślepowroni Ares,
    Kwach-student zyskał tytuł primus inter pares.
    I wystarczy! Zakończyć można studiowanie…
    A więc nie zawsze dało się odczuć wahanie?

    Nie zawsze! Bo minister „młody, zdolny, prężny”
    Nie wahał się ministrem zostać w czas orężny.
    Bijące serce PARTII – bataliony ZOMO –
    Nie jego przecież biły! To chyba wiadomo.

    Lecz z końcem komunizmu „odczuł zagubienie”.
    Co zgubił? Chyba pamięć. A wcześniej sumienie.
    I nie pamiętał wcale, że dyplomu nie ma…
    Ani kto był go spłodził (film „Cmentarna ściema”).

    Człowiek tak chybotliwy, jak koślawy stołek,
    Zdobył stołek! PREZYDENT! Polska wpada w dołek.
    Kozikiem sam ochrzczony, pobratymcom zgrabne
    Przeprosiny za Polskę ogłasza: JEDWABNE!

    Nie waha się… Polacy na pewno zabili!
    (Hej, kozikiem ochrzczeni, bądźcie więc tak mili
    I pozwólcie odkopać: jak naprawdę było?)
    Dwie kadencje jak z bicza!… Jadło się i piło!

    Je się i pije nadal – Europy salony!
    (W nich ONI… Są PODOBNI… On zawsze był ONY.)
    Spotkania, konferencje, dyskusje, panele…
    By wejść w rytm oscylacji, trzeba wypić wiele…

    Ale jest z kim! Jest za co! Oto cel syntezy:
    Wyżerka i napitek – wciąż z likierem bezy!
    Zanim ktoś o Jedwabne Polaków obwini,
    Niech wiersz ten najpierw skończy: „Krótki żywot świni”!

  6. Nie bardzo rozumiem dlaczego sojusznicy nie mieli dostać takiej samej kopii dokumentów jak Antoniusz. Im ich było więcej tym realniejsze było. Wierzę że wałęsa podpisał na jakimś etapie walki lojalkę lub jakieś przyznanie żeby go milicja do domu wypuściła. Ale co przemawia że był zdrajcą? Co zrobił co pozwala go potępiać? To pseudo rewolucjoniści ktorzy spali do południa i którzy nigdy władzy sie nie narazili zrobili mit jego zdrady.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here