Władze Chin zablokowały w internecie możliwość wspominania o masakrze na placu Tiananmen

Masakra na placu Tiananmen The Times 5 czerwca 1989 fot Pixabay

Władze Chin uniemożliwiły chińskim internautom komentowania rocznicy masakry na placu Tiananmen z 4 czerwca 1989 r.

Chińska wersja Twittera, serwis Weibo, uniemożliwiła zagranicznym użytkownikom publikowanie zdjęć oraz wideo do 5 czerwca tłumacząc się aktualizacją systemu.

Do pacyfikacji studenckich protestów doszło w nocy z 3 na 4 czerwca. Studenci od tygodni okupujący plac Tiananmen w samym centrum Pekinu zostali zmuszeni do konfrontacji z wojskiem, które otworzyło do nich ogień. Oficjalna liczba ofiar wciąż nie jest znana, mówi się o setkach, a nawet tysiącach zabitych. W końcu czerwca 1989 r. ówczesny mer Pekinu przyznał, że zginęło 200 demonstrantów, w tym 36 studentów. Nieoficjalne szacunki mówią o dwóch tysiącach zabitych; aresztowano do trzech tysięcy ludzi.

Temat wydarzeń z 4 czerwca 1989 r. wciąż pozostaje zakazany w Chinach, a rodziny ofiar zmagają się z represjami i dyskryminacją. Chiński rząd zaprzecza jakiejkolwiek odpowiedzialności za wydarzenia, nazywając demonstracje „kontrrewolucyjnym buntem” oraz „politycznym zamieszaniem”.

Z okazji rocznicy wydarzeń z 4 czerwca 1989 r. chiński internet nasila cenzurę, nie pozwalając na nawiązywanie w prywatnych rozmowach za pośrednictwem komunikatorów i mediów społecznościowych nie tylko do haseł w rodzaju „protesty na placu Tiananmen” czy „masakra studentów”, ale także odsiewając wpisy zawierające cyfry 4, 6 (czerwiec jako szósty miesiąc), 8 i 9 (jako skrótowa forma roku 1989) w dowolnych kombinacjach.(PAP)

O chinach pisaliśmy w
W latach 2010-2012 komunistyczne Chiny zlikwidowały 18 amerykańskich szpiegów