Jednak nie wystarczy „tylko nie kraść”. „Dobra zmiana” po raz kolejny sięga do kieszeni Polaków. Zobacz, za co zapłacisz więcej

Wikipedia cc 4.0

Wizyta Prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa w Polsce i jego przemówienie na Placu Krasińskich to z pewnością wydarzenia historyczne. PiS-owska władza dostrzegła w tym jednak nie tylko wizerunkowy i polityczny sukces naszego kraju, ale także szansę, aby zamydlić Polakom oczy i po raz kolejny sięgnąć do ich kieszeni.

Wiele osób zastanawiało się w jaki sposób PiS sfinansuje 500+ i inne rządowe wydatki. Teraz już wiemy. Jak zwykle zapłaci za nie polski podatnik.

Zobacz też: Nauczycielka adoptowała 15-latka, a później zastraszała i zmuszała go do seksu. Sąd postawił jej zarzuty [VIDEO]

Polityka podatkowa naszego kraju wymaga zmian. Jednak jak się przekonaliśmy nie każda zmiana jest „dobra”. Obecnie prawie 60% ceny paliwa, którą płaci polski kierowca trafia do rządu w postaci akcyzy i innych podatków. Zaledwie 35% wartości benzyny to koszty jej zakupu z rafinerii. Te liczby są absurdalne same w sobie, ale obecna władza zamierza pójść jeszcze dalej.

Rząd PiSu planuje podwyżkę opłaty paliwowej o 20 gr (25 gr z VAT) na litrze benzyny! Jednak to nie jedyny cios jaki polski rząd zamierza wymierzyć w kierowców. W planach jest jeszcze podwyżka opłat parkingowych oraz cen przeglądów technicznych.

Co więcej, GITD poinformował, że rozpoczyna się rozbudowa sieci fotoradarów, także na drogach lokalnych. Projekt ma objąć 600 fotoradarów z czego część zostanie zakupiona, a część już istniejących rozbudowana i ulepszona.

Zobacz też: Trumpa posadzono wymownie pod portretem wielkiego króla. Zobacz dlaczego, to mogło być mu nie na rękę

Jakby tego było mało, reformy PiSu obejmą także firmy ubezpieczeniowe. Od 1 lipca będą one musiały płacić 23-procentowy podatek VAT od usług, które zlecają firmom zewnętrznym, choć dotychczas były z niego zwolnione. W jaki sposób dotknie to zwykłego Kowalskiego? Efektem planowanych zmian będzie wzrost cen polis ubezpieczeniowych OC/AC.