Panika na Ukrainie: Nie jest wykluczone, że Polska będzie chciała zająć Lwów. Czy zgadniecie, co ich tak przeraziło?

Polska Ukraina fot Jan Bodakowski

Niemający poparcia społecznego, folklor polityczny, kiedy jest aktywny może oddziaływać na dyskusje polityczne, nawet w aspekcie międzynarodowy. Przykładem tego mogą być, nie mający poparcia społecznego, programu, a często i wykształcenia, harcownicy polityczni, którzy prześcigają się w coraz to bardziej kontrowersyjnych hasłach.

Jednym z takich haseł jest postulat przyłączenia do Polski Wilna i Lwowa. Głosiciele tego hasła przezornie nie mówią co zrobią z milionami mieszkających na Kresach Ukraińców.

Czy ich wymordują, wypędzą, czy zafundują Polsce koszmar konfliktów etnicznych i wojny partyzanckiej. Co ważne folklor polityczny głosi takie postulaty, gdy na innych manifestacjach popiera imperialistyczną politykę Rosji.

Jak można przeczytać na portalu polityczne.info, w napisanym dziwną polszczyzną tekście „Ukraiński politolog obawia się, że Polacy wkroczą do Lwowa”, według ukraińskiego politologa Walerija Majdaniuka, który przedstawił swoje poglądy, związanemu z ukraińską nacjonalistyczną partią Wolność, portalowi Vgolos, „nie jest wykluczone, że Polska będzie chciała zająć m.in. Lwów, do którego rości sobie pretensje terytorialne”.

Zdaniem politologa polską agresje zapowiada rzekoma wojna informacyjna ze strony polskiej, która jest podobna do tej, którą przed agresją na Ukrainę prowadziła Rosja. Politolog uważa, że Polska ma wobec Ukrainy pretensje terytorialne „do Lwowa, Galicji i Wołynia”.

Zdaniem politologa część ukraińskich elit gotowa się sprzedać Polakom i potępić ukraińskich bohaterów – Banderę, UPA, kozaków.

Takie absurdalne tezy ukraińskiego politologa są niezwykle wygodne dla Rosji. Polacy nie są zainteresowani wszczynaniem krwawej wojny o Kresy, nie widzą żadnych realnych interesów polskich w takich awanturach. Bajdurzenie o polskim zagrożeniu ma odwrócić uwagę Ukraińców od zagrożenia ze strony Rosji.

Celem postulatów utrzymywania ukraińskich wojsk przy granicą z Polski, jest uławicenie rosyjskiej agresji na Ukrainę. Takie antypolskie i krypto-rosyjskie ekscesy świadczą o infiltracji środowisk nacjonalistycznych na Ukrainie przez rosyjskich prowokatorów. Poodobna sytuacja ma też miejsce w Polsce.

Jan Bodakowski

O Ukraińcach pisaliśmy w
A jednak to zrobili! Ukraińcy nazwali ulicę w Kijowie imieniem mordercy tysięcy Polaków