Zobacz co takiego Rafał Ziemkiewicz powiedział „Gazecie Wyborczej”, że ta nie opublikowała z nim wywiadu

Rafał Ziemkiewicz ivs Wyborcz fot Jan Bodakowski
Reklama / Advertisement

Na stronie „U Ziemkieiwcza” ukazał się wywiad „Ziemkiewicz dla Wyborczej”. Jak informuje publicysta „zgodnie z życzeniem uczestników twitterowej sondy, zamieszczam poniżej obszerne fragmenty wywiadu, który jakieś półtora roku temu przeprowadził ze mną pracownik „Gazety Wyborczej” do jej internetowego serwisu.”

Ponieważ od tego czasu nie odbierał moich telefonów i nie odpowiadał na moje esemesy (nie wiem, czy jeszcze tam pracuje) mogę się tylko domyślać, iż jego redakcja postanowiła nie korzystać z propozycji, od początku zresztą dość dla mnie zaskakującej. Zwyczajnie szkoda mi pracy, która została wykonana” – napisał Ziemkiewicz.

Pytany o ocenę PiS, Rafał Ziemkiewicz stwierdził, że „nawet jak PiS też okaże się tylko kolejną sitwą, to mimo wszystko mniejsze zło. Choćby dlatego, że jest bardziej kontestowany, mniej umafijniony i nie ma takiego wsparcia zagranicznego. Na mniej sobie będzie pozwalać”.

Odpowiadając na insynuacje Ziemkiewicz zanegował zarzuty, że pisze po pijaku, ale przyznał, że czasami pisze zbyt emocjonalnie, jak wypadku krytyki rzekomej wypowiedzi papieża Franciszka.

Pytany o brak empatii wobec zamachów w Niemczech publicysta stwierdził, że Niemcy „nie wierzą, że im też może się coś stać, dlatego masowo zaaprobowali głupią politykę swojej wierchuszki. Za to uwielbiają być nauczycielami całego świata”. Według publicysty Niemcy „są tknięci silnym mesjanizmem.

Nieważne, czego mają świat nauczyć: czy czystości rasowej czy multikulti, ale oni tego ten świat nauczą. Muszą być prymusami”.

„My Polacy jesteśmy nie do zajebania. Doświadczyli tego rozmaici zaborcy i okupanci – tej niesamowitej woli przetrwania. Ja ją tłumaczę zanurzeniem w sarmackim, republikańskim ideale wolności. Wie pan, co my mamy w sobie dobrego jako naród? To, że zawsze byliśmy ludźmi wolnymi. Ludźmi rozkochanymi w wolności”.

Odpowiadając na pytania o transformację ustrojową Ziemkiewicz stwierdził, że przy okrągłym stole „komuniści oddali bezkrwawo władzę w zamian za pieniądze i za prawo nadużywania pozycji, a potem sobie tę władzę odkupili”.

Według publicysty „musieli ustąpić miejsca młodemu pokoleniu towarzyszy Szmaciaków, wychowanych już przez III RP. Na tym się oparła Tuskowszczyzna – na takich małych cwaniakach, którzy sprawdzili się w lokalnych przewałach w różnych miejscowościach i darli się do naprawdę wielkich przekrętów. Ale oczywiście interesy wyrosłe jeszcze z PZPR i jej służb pozostały w grze”.

Przedstawiając swój pogląd o groteskowej opozycji stwierdził, że jest ona pełna nienawiści i pusta intelektualnie, a jej działania są przeciw-skuteczne. Według publicysty „poziom tego środowiska wyznacza dziś Tomasz Lis, czyli prymitywna, emocjonalna propaganda, to ono nie ma prawa wygrać”.

Oceniając Polaków Ziemkiewicz stwierdził, że nawet gdy „ludzie mówią jednym językiem i mają podobny kod kulturowy, obchodzą te same święta, to jeszcze nie znaczy, że są narodem. O narodzie można mówić tam, gdzie jest świadomość wspólnych interesów. Gdy naród zaczyna być zorganizowany”. A „polactwo to dojmujący brak świadomości dobra wspólnego”.

Na pytanie dotyczące powodów swego zaangażowania w politykę odpowiedział, że „gdybym był entuzjastą tej władzy, to bym nie kombinował nad czymś takim jak Stowarzyszenie Endecja, nie starał się wspierać części opozycji, tej, która jest w stanie stworzyć jakąś pozytywną alternatywę. I nie deklarowałbym otwarcie nadziei na zwycięstwo Polski wolnorynkowej, a nie etatystycznej, w następnych wyborach”.

Wyjaśniając przyczyny polskiego antysemityzmu Rafał Ziemkiewicz stwierdził, że „antysemityzm wziął się z konfliktów materialnych i społecznych, których rozwiązanie ludzie widzieli w przemocy. Ja to nawet z tradycji rodzinnej wiem, że przed wojną gdzie się chłop nie obrócił, to widział, że go jakiś Żyd rżnie na kasie.

Antyżydowskie tumulty zaczynały się z reguły od bójek na jarmarkach. A na dodatek lata 30’ to fala masowego awansu społecznego. Taki aspirujący potomek chłopów widział, że na uniwersytecie studenci pochodzenia żydowskiego mają nadreprezentację w stosunku do liczby ludności żydowskiej w Polsce, że oni opanowali najbardziej intratne zawody.

Tak się działo oczywiście ze względu na kapitał społeczny tych studentów żydowskich, tylko że nikt tego wtedy nie umiał tak nie wytłumaczyć”.

Jan Bodakowski

Opinie Rafała Ziemkiewicza opisaliśmy w:
Ziemkiewicz celnie wskazał, że przełom technologiczny w wydobyciu gazu w USA w połączeniu z niemieckim imperializmem działa w interesie Polski

Reklama / Advertisement