Dziś rocznica „czarnej soboty”. To największa hekatomba w dziejach naszego narodu

Rzeż Woli fot. domena publiczna

Dziś 5 sierpnia jest rocznica tzw. czarnej soboty. 5 sierpnia 1944 r., Niemcy wymordowali, jak się szacuje, 20 tysięcy Polaków na warszawskiej Woli.

Wola przed i w czasie IIWŚ była dzielnicą robotniczą, najbardziej na zachód wysuniętą częścią Warszawy, a więc najbardziej też narażoną na uderzenie Niemców, w czasie powstania. Ponadto przez Wolę przebiegał szlak komunikacyjny do mostu Kierbedzia, który chcieli koniecznie odblokować.

Od samego początku powstania walki na Woli nie miały pomyślnego przebiegu. 1 sierpnia Niemcy rozbili na Kole dwa koncentrujące się polskie zgrupowania. W dniach 1-4 sierpnia oddziały niemieckie, składające się głownie z jednostek garnizonu warszawskiego oraz dywizji pancerno-spadochronowej „Hermann Goering” dopuszczały się licznych zbrodni na rannych i wziętych do niewoli powstańcach (400 zamordowanych), a także na ludności cywilnej. One jednak nie miały charakteru eksterminacyjnego, lecz odwetowego za powstanie.

4 sierpnia nastąpiła koncentracja niemieckich oddziałów, które zostały przysłane do pomocy w celu stłumienia powstania. Trzon tej nowej niemieckiej siły stanowiły: 1. Pułk policyjny z Kraju Warty (Wielkopolski) składający się z niemieckich policjantów i żandarmów, SS-manów oraz podchorążych oficerskiej szkoły. Dowódcą tej grupy był SS-Gruppenfuehrer Heinz Reinefarth. 2. Pułk SS „Dirlewanger” – składający się w większości z niemieckich kryminalistów. Specjalnością tego pułku były okrutne pacyfikacje na tyłach wschodniego frontu 3. Brygada szturmowa SS RONA (Russkaja Oswoboditelnaja Narodnaja Armija). To jednostka składająca się z postsowieckiej swołoczy dowodzona przez SS-Brigadefuehrera Bronisława Kamińskiego, polskiego renegata (ojciec był Polakiem, matka Niemką) uważającego się za Rosjanina.

One miały za zadanie wykonać rozkaz Hitlera wymordowania całej ludności Warszawy oraz zamienienia miasta w stosy gruzów.

Następnego dnia te siły (z wyjątkiem brygady RONA skierowanej na Ochotę) uderzyły na pozycje powstańcze. Przez cały dzień trwała zacięta walka z powstańcami. Niemcy odnieśli pewne sukcesy, ale one miały wymiar lokalny. Nie udało im się odblokować szlaku komunikacyjnego w kierunku mostu Kierbedzia.

Czytaj też: Powojenne Niemcy zapewniły bezkarność nazistowskim zbrodniarzom

Tego samego dnia od rana rozpoczęła się eksterminacja ludności polskiej na Woli. Niemcy chodzili od domu do domu i wyganiali z nich ludzi, a następnie rozstrzeliwali wszystkich bez względu na wiek i płeć. To ludobójstwo miało miejsce w pierwszej kolejności na terenie na Woli, który Niemcy mieli pod kontrolą od 1 sierpnia. Tego dnia jak się szacuje straciło życie 20 tys. naszych rodaków. To największa dzienna hekatomba w dziejach naszego narodu. Większa niż dokonana niemal równo 150 lat wcześniej (4 listopada 1794 r.) na warszawskiej Pradze przez rosyjską armię Suworowa podczas powstania kościuszkowskiego. Wtedy zginęło kilkanaście tysięcy ludzi.

Czytaj też: Faszyści z UEFA chcą ukarać Legię za patriotyczną oprawę! Wszczęli postępowanie dyscyplinarne [VIDEO]

5 sierpnia 1944 r. to „czarna sobota”, ale też była „czarna niedziela” i „czarny poniedziałek”, ponieważ ta eksterminacja w podobnych rozmiarach trwała w sumie przez 3 dni. Dopiero od 8 sierpnia ta ludobójcza akcja wyraźnie się zmniejszyła, jako że Niemcy zaczęli stosować się do rozkazu nowego d-cy SS-Obergruppenfuehrera Bacha-Zalewskiego o nierozstrzeliwaniu kobiet i dzieci.

Tej ludobójczej zbrodni dokonały przede wszystkim oddziały policyjne Reinefartha. W mniejszym zakresie uczestniczyli w niej bandyci Dirlewangera, zajęci przede wszystkim rabunkiem oraz gwałceniem kobiet i dziewcząt.
Ogółem jak się sądzi na Woli od 1 sierpnia zostało zamordowanych ok. 65 tysięcy Polaków. Ludobójca Reinefarth nie poniósł za to żadnej kary. Po wojnie był w Niemczech burmistrzem pewnego miasta. Ludobójca Dirlewanger został zamordowany po wojnie we francuskim więzieniu. Dokonali tego prawdopodobnie strażnicy-Polacy.

Źródło: Piotr Gursztyn – Rzeź Woli. Zbrodnia nierozliczona