To nie był ani „cud”, ani zasługa Piłsudskiego. Bitwą Warszawską dowodził doświadczony generał, a dzielni żołnierze i radiowywiad zadecydowali o zwycięstwie

Józef Piłsudski i Tadeusz Jordan Rozwadowski. Foto: wikimedia

Bitwa Warszawska 1920 r. – Naczelny Wódz Józef Piłsudski dokonał Cudu Nad Wisłą pokonując przeważające siły bolszewików. Każde dziecko o tym wie, ale nie ma w tym słowa prawdy.

Żadnego „cudu” nie było – była ciężka praca dowódców, żołnierzy i radiowywiadu; siły Armii Czerwonej były mniej więcej takie same jak polskie; Józef Piłsudski dzień przed rozpoczęciem decydującej bitwy złożył dymisję i opuścił Warszawę udając się najpierw do kochanki i córek pod Tarnów, a potem do kwatery w Puławach i nie brał udziału w decydujących walkach.

Twórcą planu i głównodowodzącym w bitwie był generał Tadeusz Rozwadowski.

Bitwa Warszawska czyli decydująca bitwa wojny polsko – bolszewickiej rozegrała się w dniach 13 – 16 sierpnia 1920 r.

Kilka tygodni wcześniej Józef Piłsudski przechodzi załamanie psychiczne, oczami wyobraźni widzi klęskę Polski, chce sobie strzelić w łeb (zresztą nie pierwszy i nie ostatni raz) w czym powstrzymał go min. gen. Rozwadowski.

Bolszewicy nacierają, Piłsudski 12 sierpnia składa dymisję na ręce premiera Wincentego Witosa, w obecności wicepremiera Ignacego Daszyńskiego i ministra spraw wewnętrznych Leopolda Skulskiego. Treść dymisji (pisownia oryginalna):

Belweder, 12. VIII. 1920 r.

Wielce Szanowny Panie Prezydencie!

Przed swym wyjazdem na front, rozważywszy wszystkie okoliczności nasze wewnętrzne i zewnętrzne, przyszedłem do przekonania, że obowiązkiem moim wobec Ojczyzny jest zostawić w ręku Pana, Panie Prezydencie, moją dymisję ze stanowiska Naczelnika Państwa i Naczelnego Wodza Wojsk Polskich.

Powody i przyczyny, które mnie do tego kroku skłoniły, są następujące:

1) Już na jednym z posiedzeń R.O.P. miałem zaszczyt wypowiedzieć jeden z najbardziej zasadniczych powodów. Sytuacja, w której Polska się znalazła, wymaga wzmocnienia poczucia odpowiedzialności, a przeciętna opinia słusznie żądać musi i coraz natarczywiej żądać będzie, aby ta odpowiedzialność nie była czczym frazesem tylko, lecz zupełnie realną rzeczą. Sądzę, że jestem odpowiedzialny zarówno za sławę i siłę Polski w dobie poprzedniej, jak i za bezsiłę oraz upokorzenie teraźniejsze. Przynajmniej do tej odpowiedzialności się poczuwam zawsze i dlatego naturalną konsekwencją dla mnie jest podanie się do dymisji. I chociaż R.O.P., gdy tę sprawę podniosłem, wyraziła mi pełne zaufanie i upoważniła w ten sposób do pozostania przy władzy, nie mogę ukryć, że pozostają we mnie i działają z wielką siłą te moralne motywy, które wyłuszczyłem przed R.O.P. parę tygodni temu.

2) Byłem i jestem stronnikiem wojny „a outrance” z bolszewikami dlatego, że nie widzę najzupełniej gwarancji, aby te czy inne umowy czy traktaty były przez nich dotrzymane. Staję więc z sobą teraz w ciągłej sprzeczności, gdy zmuszony jestem do stałych ustępstw w tej dziedzinie, prowadzących w niniejszej sytuacji, zdaniem moim, do częstych upokorzeń zarówno dla Polski, a specjalnie dla mnie osobiście.

3) Po prawdopodobnym zerwaniu rokowań pokojowych w Mińsku pozostaje nam atut w rezerwie – atut Ententy. Warunki postawione przez nią są skierowane przeciwko funkcji państwowej, którą od prawie dwu lat wypełniam. Ja i R.O.P., rząd czy sejm, wszyscy mieliby do wyboru albo zostawić mnie przy jednej funkcji, albo usunąć zupełnie. Co do mnie wybieram drugą ewentualność. Jest ona bardziej zgodna z godnością osobistą i jest praktyczniejsza. Pozostawienie mnie na jednym z urzędów zmniejsza mój autorytet i tak silnie poderwany i doprowadza z konieczności do powolnego zniszczenia tej siły moralnej, którą dotąd jeszcze reprezentuję dla walki i dla kraju. Biorę następnie pod uwagę mój charakter bardzo niezależny i przyzwyczajenie do postępowania według własnego zdania, co z warunkami, postawionymi przez ententę nie zgadza się. Wreszcie przeczy to systemowi, któremu służyłem w Polsce od początku swojej pracy politycznej i społecznej, której podstawą zawsze była możliwie samodzielna praca nad odbudowaniem Ojczyzny, ta bowiem wydawała mi się jedynie wartościową i trwałą. Obawiam się więc, że przy pozostawieniu przy funkcjach przodujących oraz przy moim charakterze i przyzwyczajeniach wyniknąć mogą ze szkodą dla kraju tarcia mniejsze i większe, które nie będąc przyjemne dla żadnej ze stron, wszystko jedno skończyć by się musiały moim usunięciem się.

Wreszcie ostatnie. Rozumie dobrze, że ta wartość, którą w Polsce reprezentuję nie należy do mnie, lecz do Ojczyzny całej. Dotąd rozporządzałem nią jak umiałem samodzielnie. Z chwilą napisania tego listu uważam, że ustać to musi i rozporządzalność moją osobą przejść musi do rządu, który szczęśliwie skleciłem z reprezentantów całej Polski. Dlatego też pozostawiam Panu, Panie Prezydencie, rozstrzygnięcie co do czasu opublikowania aktu mojej dymisji. Również Panu wraz z Jego Kolegami z Rządu pozostawiam sposób wprowadzenia w życie mojej dymisji i wreszcie oczekiwać wówczas będę rozkazu Rządu co do zużytkowania moich sił w tej czy innej pracy. Co do ostatniego proszę tylko nie krępować się ani wysoką szarżą, którą piastuję ani wysokim stanowiskiem, które posiadam. Nie chciałbym bowiem mnożyć swoją osobą licznej rzeszy ludzi, nie układających się w żaden system, czy to z powodu kaprysów i ambicji osobistej, czy to z powodu słabości charakteru polskiego, skłonnego do wytwarzania najniepotrzebniejszych funkcji dla względów osobistych.

Proszę Pana Prezydenta przyjąć zapewnienie wysokiego szacunku i poważania z jakim pozostaję.(-) Józef Piłsudski

Jak czytamy wyżej Piłsudski, przekonany o klęsce wojny, rezygnuje, żeby nie być przeszkodą na drodze ewentualnej pomocy dla Polski ze strony państw Ententy.

CZYTAJ DALEJ CO SIĘ DZIAŁO PODCZAS WALK ->

45 KOMENTARZE

    • od zawsze uważam, że J Piłsudskiemu składane są honor, jakże nieadekwatne do Jego „wyczynów”. Dobrze, że odnalazł się gen. Rozwadowski i że Witos nie ujawnił złożonej na piśmie dymisji przez J. Piłsudskiego. Uważam, że składanie w rocznice tych wydarzeń wieńców pod pomnikiem J.Piłsudskiego jest przeogromnym błędem politycznym i historycznym, bowiem ten uciekinier nie wniósł niczego w to zwycięstwo a wręcz przeciwnie swoja postawą o mało co nie doprowadził do rozpadu dowództwa i mobilności wśród żołnierzy i ówczesnego społeczeństwa. Tym, jakże haniebnym wyczynem udowodnił, że On sam też zamiast politykować powinien szczać kury wodzić.

      • p[rzeciez to pilsudzki wybieral i mianowal dowodce! chwala jak najbardziej dla pilsudzkiego za dobry wybor

  1. Czas oddać cześć i przywrócić sławę generała Tadeusza Jordana Rozwadowskiego, prawdziwego twórcy niepodległości Polski. Proponuję zamienić nazwy wszystkich ulic i placów w Polsce nazwanych obecnie im. Piłsudskiego na ulice i place im. Tadeusza Rozwadowskiego.

    • Nazwisko Rozwadowski mało komu coś mówi. Ulica najlepszej formacji konnej w I Rzeczypospolitej, husarii, to w moim mieście 200-metrowy kawałek asfaltu z kilkoma śmietnikami i kilkunastoma samochodami.

  2. Za przebieg wojny odpowiada Wódz Naczelny. Jak wojna jest przegrana, to go potępiamy a jak wygrana to powinniśmy go chwalić. To Wódz Naczelny powołuje szefa sztabu i zatwierdza jego plany operacyjne. Jak Wódz Naczelny ma autorytet, zdolności organizatorskie, potrafi dobrać ludzi i delegować zadania, to w środku bitwy może sobie nawet pojechać do kochanki albo strzelać sobie w łeb a wojsko i tak idzie do natarcia i wygrywa bitwę.

    Nie jestem piłsudczykiem, ale za wojnę z bolszewikami Piłsudskiemu należy się chwała, bo ją … wygrał.

    • „Za przebieg wojny odpowiada Wódz Naczelny” – słusznie. Dopóki ta agenturalna kanalia Piłsudski odpowiadał za dowodzenie w armii, WP przegrywało na całej długości frontu i haniebnie cofało się aż do linii Wisły. Gdy na skutek załamania nerwowego przestał mieć wpływ na dowodzenie, a później dołożył do tego formalną rezygnację z szefowania armią – WP pod dowództwem gen. Rozwadowskiego przeszło do kontrnatarcia i dokonało spektakularnego zwycięstwa.

      • Gdyby Piłsudski był agentem, to by się nie załamywał nerwowo i nie rezygnował z dowodzenia, bełkoczący pajacu.

      • @panMarek – A co ma piernik do wiatraka zgrzybiały niedouku? Agenturalna kanalia TW Stefan II alias Józef Piłsudski nieraz załamywał się w swoim parszywym żywocie. To „największe zło i nieszczęście Polski” jak go nazwał największy polski pisarz XX wieku – Józef Mackiewicz – podobnej zapaści doznał w trakcie trwania przewrotu w ’26 r., gdy razem ze swoimi komunistycznymi braćmi z KPP i przy pomocy masonerii oraz angielskich srebrników obalał ledwo co utworzony rząd ludowo-narodowy Witosa. Wtedy dowodzenie zamachowcami z rąk obłąkańca przejął tow. Dreszer (ksywka „Orlicz”) i przy walnej pomocy kolejowej swołoczy z ZZK dowodzonej przez sanacyjno-sowieckiego agenta Adama Kuryłowicza (za swoje zasługi został uhonorowany po przez Stalina stolcem w KRN i posadą posła w bierutowsko-bermanowskim „Sejmie”) zaprowadził w II RP nierządy, które w sensie ścisłym były prefiguracją żydokomuny po ’45 r. i które walnie doprowadziły Polskę do największej klęski w jej dziejach w 1939 r.

      • A moze uciekl, zebysmy przegrali ta bitwe — ale sie przeliczyl…?
        Takie tylko moje 3 GROSZE…

      • Na pewno jesteś komuchem lub PO wcem a wy macie inne książki historyczne więc takie bzdury piszecie.Oficer

    • Autorem planu Bitwy Warszawskiej, jak również Naczelnym Wodzem w czasie jej trwania był gen. Rozwadowski. Piłsudski w tym czasie, przeżył załamanie nerwowe i złożył dymisje na ręce Wincentego Witosa, który jej nie upublicznił, żeby nie obniżać morale żołnierzy. Oddał list Piłsudskiemu wówczas, gdy było wiadomo, że bitwa jest wygrana. Nie mam najmniejszych wątpliwości, że gdyby bitwa została przegrana to cała odpowiedzialność spadłaby na gen. Rozwadowskiego. Czy tak postępuje prawdziwy wódz?!

    • Brawo!Popieram.To dowódca dowodzi generałami i zatwierdza lub odrzuca przygotowane przez nich plany i kształtuje całość obrony i ataku, a nie Rozwadowski!Gdybyśmy przegrali to Piłsudski byłby tym winnym.Był wielkim wodzew i rozbił bolszewików.Nie pozwolimy by ktokolwiek umniejszał rolę Marszałka Piłsudskiego czy Powstania Warszawskiego.Oficer

  3. Już 22 lipca 1920 r. Rozwadowski został pilnie wezwany z Belgii do Warszawy, gdzie natychmiast po przybyciu otrzymał nominację na szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. W obliczu bolszewickiej nawały i serii niezwykle dyletanckich decyzji strategicznych Józefa Piłsudskiego, który, co warto zaznaczyć, zdążył samemu sobie nadać w marcu 1920 r. stopień Marszałka Polski, jedynym ratunkiem mogła być prawdziwie fachowa wiedza wojskowa absolwenta Wiedeńskiej Wyższej Szkoły Wojennej.

    Generał natychmiast przystąpił do działania, przegrupowując wycofujące się w bezładzie wojska polskie w celu przygotowania kontrofensywy. Rozwadowski zażądał też zmian kadrowych. Dowódcą Frontu Północnego został gen. Józef Haller, a ministrem spraw wojskowych gen. Kazimierz Sosnkowski. Co ciekawe, Rozwadowski jako obsesyjny legalista nie pozwalał swoim podwładnym na krytykowanie błędnych decyzji Józefa Piłsudskiego.
    W nocy z 5 na 6 sierpnia w Belwederze odbyła się narada, w której wzięli udział: marszałek Józef Piłsudski, generał Tadeusz Rozwadowski, generał Kazimierz Sosnkowski i szef francuskiej Misji Wojskowej w Polsce generał Maxime Weygand. Zebrani opracowali rozkaz operacyjny nr 8358/III koncentrujący kontrofensywę polską znad rzeki Wieprz. Ale to nie ten rozkaz budzi do dzisiaj wielkie kontrowersje wśród historyków, tylko wydany 10 sierpnia rozkaz nr 10000, którego autorem był generał Rozwadowski. Szef sztabu rozkazał wycofywać oddziały znad Wieprza i wzmocnić dywizjami piechoty i flotyllą wiślaną V Armię dowodzoną przez generała Władysława Sikorskiego. W tym samym czasie pod ziemię zapadł się marszałek Piłsudski, który na ręce premiera Wincentego Witosa wysłał swoją pisemną dymisję i prawdopodobnie udał się do majątku swojej kochanki, gdzie, jak twierdzą niektórzy historycy, przebywał do 18 sierpnia.
    Piłsudczycy przez lata podgrzewali mit, że to geniusz marszałka uratował Warszawę, Polskę i Europę przez bolszewickim potopem. Jedno jest pewne: Józef Piłsudski pojawił się publicznie dopiero 18 sierpnia 1920 r. i od razu przypisał sobie wszystkie zasługi Rozwadowskiego. Od 1921 r. generał Rozwadowski z niepokojem śledził politykę kadrową w wojsku polegającą na awansach z klucza politycznego. Do Rozwadowskiego docierały też niepokojące wieści o radykalizacji nastrojów wśród oficerów ślepo oddanych marszałkowi, którzy po śmierci prezydenta Gabriela Narutowicza chcieli roznieść polityków obozu narodowego na szablach. Przejmujący władzę Piłsudski ogłosił, że nie będzie się mścił na swoich przeciwnikach. W większości przypadków słowa dotrzymał. Inaczej rzecz się jednak miała z generałami: Rozwadowskim, Zagórskim, Malczewskim i Jaźwińskim, których aresztowano pod zarzutem przestępstw o charakterze kryminalnym. Wszyscy czterej trafili do Wojskowego Więzienia Śledczego nr I przy ul. Dzikiej 19 w Warszawie, a następnie zostali przetransportowani do Wojskowego Więzienia Śledczego nr III na Antokolu w Wilnie, gdzie byli przetrzymywani w brudnych i nieocieplanych celach. Istnieją przypuszczenia oparte na opinii generała Tadeusza Machalskiego, że ściany w celi generała Rozwadowskiego były pomalowane farbą zawierającą arszenik. Generał miał też być truty kanapkami zawierającymi domieszkę końskiego włosia. Dopiero w październiku 1926 r. Wojskowy Sąd Okręgowy nr 1 orzekł, że generał jest niewinny i nie ma żadnych podstaw, aby dalej przebywał w areszcie. Wbrew tej jednoznacznej decyzji sądu generał Rozwadowski nadal był więziony aż do maja 1927 r. Dwa miesiące przed zwolnieniem został bezceremonialnie przeniesiony w stan spoczynku. Dymisja oraz wieść o zaginięciu generała Włodzimierza Zagórskiego, o którym mówiono, że został zamordowany z rozkazu Piłsudskiego, pogłębiły chorobę generała Rozwadowskiego. Czując zbliżający się koniec życia, postanowił napisać referat poświęcony „Problemowi dzisiejszej obrony Państwa”. Ten swoisty testament wojskowy miał za zadanie uwrażliwić Polaków na konieczność tworzenia wojska o wysokiej gotowości bojowej. Generał przewidywał bowiem, że do 1936 r. wybuchnie wojna z Niemcami lub Rosją.
    Po wyjściu z więzienia spotkał się z marszałkiem Piłsudskim. Jak wspominała Kazimiera Rozwadowska-Zabłocka, w pewnym momencie rozmowy marszałek powiedział w charakterystyczny dla siebie sposób: „ale bitwę warszawską to ja wygrałem”. Słysząc te słowa, generał Rozwadowski w ciszy obrócił się na pięcie i wyszedł, zostawiając osłupiałego marszałka. Obrońca Lwowa niedługo cieszył się życiem na emeryturze. Pod koniec września 1928 r. nękały go ciągłe ataki gorączki. W połowie października trafił wycieńczony do lecznicy św. Józefa przy ul. Hożej w Warszawie. Tam też zmarł 18 października 1928 r. o godzinie 13:40.
    Sanacyjna władza zabroniła przeprowadzenia sekcji zwłok generała, co jedynie nasiliło domysły. Badający generała tuż przed jego śmiercią lekarze wojskowi pułkownik dr Bolesław Szarecki oraz chirurg lwowski prof. Tadeusz Ostrowski, nie mieli najmniejszych wątpliwości, że generał został otruty.
    22 października 1928 r. trumna z jego ciałem przybyła do Lwowa. W pogrzebie uczestniczyły tłumy. Tadeusz Rozwadowski spoczął wśród obrońców Lwowa. 11 lat później, z obawy przed profanacją cmentarza przez wkraczających do Lwowa żołnierzy Armii Czerwonej, przyjaciele przenieśli jego trumnę w nieznane miejsce. Do dzisiaj jej nie odnaleziono.

    • Właśnie o tym pisałem. Chwała Piłsudskiemu, że mianował takiego genialnego szefa sztabu. Jeśli w dodatku prawdziwa jest endecka propaganda, że w decydującym momencie usunął się i nie wtrącał się generałom do decyzji taktycznych, to tym większa jego zasługa. A żołnierze i tak myśleli, że to on nimi dowodzi, bo gdyby im powiedziano, że dowodzi jakiś nie znany Rozwadowski, to nie wiadomo, czy by poszli do ataku. Rozwadowski to zresztą doskonale wiedział i dlatego nie pchał się na afisz.

      • Rozwadowski miał być kozłem ofiarnym ,winnym klęski. Takamogła być motywacja piłsudzkiego. Gdyby BOLEK był u koryta trochę dłużej to dzieci uczyły by się ojego osiągnięciach tak jak teraz uczy się ich o o”osiągnięciach „. „bandyty spod Bezdan”.

  4. Wahrheit macht uns frei (=Prawda czyni nas wolnymi)
    motto: „Poznajcie prawdę. A ona was wyzwoli.” (Jezus Chrystus)

    Dawniej, za komuny, kto „godził w sojusze”,
    Ten był wrogiem ludu. (A zginąć ma wróg!)
    Dziś, dość zaskoczony, ogłosić fakt muszę,
    Że breżniewowszczyzny przekracza się próg.

    „Prawda to trucizna.” – stwierdził pan Celiński.
    Zatem Schleswig-Holstein i Mieszkowski też
    Wietrzą winę Polski, jakiś podstęp świński.
    (Bo w sojusze godzić, jakże można? Gdzież???!!!)

    W Wybiórczej Gazecie traktują wybiórczo
    Temat. (Bo żydowstwu wolno wołać: „Daj!”)
    Na pana Korkucia folksdojcze zaś burczą:
    „Skandaliczny plakat!” …WAHRHEIT MACHT UNS FREI.

  5. Prawiczki do dziś nie mogą przeboleć że Polacy wygrali w 1920 roku. W ZSRS były niskie podatki i nie było demokracji, dlatego prawiczki nienawidzą Piłsudskiego i uwielbiają Putina.

  6. KTOŚ ZNÓW PRÓBUJE ZNIESŁAWIĆ MARSZAŁKA PIŁSUDSKIEGO !!!
    Opierając się na relacjach i wykładach profesora Jędrzejewicza, który był uczestnikiem Bitwy Warszawskiej w stopniu podpułkownika, historykiem i dyplomatą, należy przytoczyć prawdziwy przebieg wydarzeń.
    To prawda, że bolszewicy nacierający na Polskę mieli siły zbrojne wielokrotnie większe od naszych. Polska była niepodległym państwem dopiero od 2 lat po trwających 123 lata zaborach. Wojsko Polskie cofało się w stronę Warszawy. Piłsudski pełnił funkcję Naczelnego Wodza i w dniu 6 sierpnia 1920 roku widząc trudną sytuację podjął ostateczną decyzję kontruderzenia z kierunku Wieprza na tyły bolszewików.
    10 sierpnia powstał rozkaż na piśmie ( 10 stron ) gen. Rozwadowskiego dotyczący szczegółów działań, podpisany także przez Piłsudskiego.
    12 sierpnia Piłsudski składa dymisję na wypadek niepowodzenia działań bojowych, by usunąć siebie jako ewentualną przeszkodę w przyszłych negocjacjach rządu polskiego z Ententą, która nie była mu przychylna.
    Następnie wyjeżdża do Puław z których pisze list w dniu 15 sierpnia do
    gen. Rozwadowskiego w którym pisze o planowanym na następny dzień kontruderzeniu na bolszewików od strony Wieprza. Bitwa rozpoczyna się 16 sierpnia o świcie i trwa 2 dni. Kończy się zwycięstwem i rozbiciem wroga. Piłsudski wraca do Warszawy 18 sierpnia.
    Ostateczne pokonanie bolszewików nastąpiło 25 sierpnia pod Kolnem. Tę datę uznaje się za ostateczne zakończenie Bitwy Warszawskiej.
    Fakty wskazują na to, że bez doświadczenia i odwagi Piłsudskiego, który atakował znad Wieprza tylko 5 dywizjami na znacznie silniejszego wroga, losy Bitwy Warszawskiej mogły potoczyć się mniej pomyślnie.
    Oddajmy zasłużoną cześć wszystkim uczestnikom i bohaterom tamtych czasów – a Piłsudskiemu szczególnie !

  7. „Nie był to pomysł gen. Tadeusza Rozwadowskiego albo francuskiej misji wojskowej gen. Maxime’a Weyganda? Krytycy Piłsudskiego przypisywali im decydującą rolę.
    – Rozkaz Piłsudskiego z planem „wielkiej kombinacji” pochodzi z 9 lipca. Rozwadowski był wtedy szefem polskiej misji wojskowej we Francji. Wrócił na wezwanie naczelnego wodza i 22-26 lipca przejmował obowiązki szefa Sztabu Generalnego. Dopiero wtedy Piłsudski wprowadził go w swoją koncepcję. Momentalnie ją zrozumiał, bo to był niesłychanie zdolny generał.

    Rozwadowski na spotkaniu z francuską misją tłumaczył genialność planu Piłsudskiego. Ale Francuzi odpowiadali: „To jest nierozsądne, niemożliwe do zrealizowania”. Radzili opuścić Lwów, skupić się na obronie i uderzać na północy z linii Narwi. Rozwadowski to odrzucił, a Francuzi umyli ręce. Są zapisy tych rozmów.”

    http://wyborcza.pl/alehistoria/7,121681,22214367,wojna-polsko-bolszewicka-rok-1920-polakow-boj-o-wszystko.html

  8. Zwycięstwo w wojnie z bolszewikami w 1920 r. możemy zawdzięczać tylko Stalinowi i jego nie subordynacji. Miał wspomóc wojska w bitwie pod Warszawą to skierował armie na południe dla własnych celów. Tak osłabione siły bolszewików musiały przegrać tę bitwę, a zachowanie Stalina w pełni wykorzystali nasi generałowie, a donieśli o tym radio wywiadowcy.

  9. Piłsudski uciekł z bitwy warszawskiej, a potem wrócił i sobie zasługi przyczepił. W ogóle skąd on brał pieniądze z zagranicy, od kogo? Wolę Dmowskiego.

  10. Są spisane relacje uciekających sowietów w przerażeniu bo zobaczyli Matkę Bożą na niebie, a autor tego artykułu kłamie. Może jest agnostykiem lub komunistą.

  11. Poproszę jakieś dowody odnośnie tego – skany dokumentów, na czym twierdzenie się opiera itp.. Albo umówmy się gdzieś Adamie – to ci gówniaku tak wpierdole, że się nauczysz jak pisać o historii Polski. Jak się bierzesz za takie rzeczy to konkretnie albo od trola nie różnisz się w ogóle.

  12. Teraz nazywa się Lech Kaczyski wyprowadził Polskę z komunizmu . Taki sam ” bohater” jak Piłsudski. Historia pisana pod panującą władzę . Dla głupich ludzi . komentarze dowodzą ze głupich to mamy w nadmiarze. Za Chrobrego takich niedouków analfabetów do Niemiec w kagańcach prowadzili na rynek na sprzedaż.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here