Kurdowie walczą o niepodległość. Islam z ludzką twarzą

TEKST DZIĘKI UPRZEJMOŚCI: POLSKO-AMERYKAŃSKIEJ FUNDACJI EDUKACJI I ROZWOJU EKONOMICZNEGO (PAFERE.ORG)

Iracki Kurdystan (Kurdystan Południowy) to autonomiczna jednostka administracyjna Iraku. Region ten znajduje się na północnym wschodzie Iraku i jest zaledwie jedną z części Kurdystanu, podzielonego pomiędzy Turcję, Syrię i Iran. W irackim Kurdystanie żyje aż 7 milionów ludzi, wśród nich wiele mniejszości: jazydzi, Asyryjczycy, Turkmeni, Szabakowie, Ormianie i mandaici. Władzę nad regionem sprawuje Kurdyjski Rząd Regionalny, a ustrojem jest demokracja parlamentarna. W regionalnym parlamencie zasiada 111 posłów. Południowi Kurdowie uzyskali częściową autonomię w 1991 roku w wyniku powstania przeciwko byłemu reżimowi. Dzięki inicjatywie Stanów Zjednoczonych ustanowiono strefę wyłączoną dla lotnictwa irackiego, żeby chronić nowo powstały autonomiczny region. W 1992 roku został utworzony Kurdyjski Rząd Regionalny, który został uznany w nowej konstytucji Iraku, podpisanej w 2005 roku. Funkcję prezydenta Kurdystanu pełni obecnie Masoud Barzani, premiera – Nechirvan Barzani.

Kurdowie od dłuższego czasu walczą o niepodległość swojego kraju. W Iraku – kraju targanym wewnętrznymi problemami – prawdziwym wyzwaniem dla Kurdów jest zapewnienie stabilności swego regionu. Dokładają oni wszelkich starań, by zachować możliwość samostanowienia o swoim narodzie. Pomimo, że rząd iracki i wszystkie sąsiednie kraje są przeciwne niepodległości Kurdystanu, 25 września 2017 roku odbyło się w tej sprawie referendum, które pokazało, że większość mieszkańców chce niezależności.

Pierwszą rzeczą, jaka przychodzi do głowy podróżnikom, którzy chcą zwiedzić Region Kurdystanu, jest bezpieczeństwo. I słusznie, ponieważ w Iraku nadal toczą się działania wojennie i absolutnie nie można powiedzieć, że kraj jest bezpieczny dla turystów. Co innego jednak, jeśli chodzi o Kurdystan – przez ponad 10 lat, poza jednym przypadkiem, nie zdarzył się tu żaden samobójczy atak bombowy ani wybuch. Podróżnicy mogą czuć się w irackim Kurdystanie całkowicie bezpiecznie, jeśli pozostają w strefach kontrolowanych przez siły kurdyjskie. Granice są z kolei dobrze zabezpieczone przez armię. Nad zapewnieniem bezpieczeństwa w regionie pracują siły policyjne i wywiad, którzy wspierani przez zwykłych obywateli, są niezwykle uczuleni na każde działanie mogące zdestabilizować region. Na przykład gdy samozwańcze Państwo Islamskie zaatakowało granice Kurdystanu, tysiące cywilów ochotniczo dołączyło do sił zbrojnych Kurdystanu, tzw. Peszmergów, żeby walczyć z ISIS. Co więcej, wiele osób dostarczało Peszmergom jedzenie, żeby przynajmniej w ten sposób okazać im wsparcie. Wszyscy Kurdowie starają się chronić swój naród, jak tylko potrafią, dlatego nie waham się powiedzieć, że Kurdystan jest bezpieczniejszy niż wiele krajów europejskich, takich jak Hiszpania, Francja, Niemcy, Wielka Brytania i Szwecja, gdzie w ostatnim czasie miały miejsce zamachy terrorystyczne. Cytując słowa anonimowego podróżnika po Kurdystanie: „Nigdy w czasie moich podróży po regionie nie czułem się w jakikolwiek sposób zagrożony ani nie byłem świadkiem niczego, co wywołałoby we mnie strach”.

Kurdystan to bogaty region – dzięki swoim zasobom naturalnym, użytkom rolnym itp. Region jest położony na obszarze obfitującym w złoża ropy naftowej, a jego rząd jest bardzo elastyczny i otwarty na zagraniczne inwestycje. Jak mówi Ayal Frank (zagraniczny inwestor w regionie): „Celem Rady Biznesu USA-Kurdystan jest wzmocnienie, zwiększenie i rozwinięcie dobrych perspektyw do prowadzenia biznesu i inwestycji amerykańskich w Regionie Kurdystanu”. Kurdyjski rząd regionalny promuje politykę otwartych drzwi dla międzynarodowych firm chcących inwestować w złoża ropy i gazu. Ministerstwo Zasobów Naturalnych współpracuje i podpisuje kontrakty z niezliczonymi międzynarodowymi firmami i spodziewa się napływu kolejnych licznych inwestorów. Cytując ministra zasobów naturalnych: „Jesteśmy otwarci na propozycje dotyczące wszelkich obszarów naszych działań – od szkoleń i rozwoju do eksploatacji naszych złóż”. (Autor: Daban Najmadeen z Kurdystanu)

CZYTAJ DALEJ