Orban szydzi z Komisji Europejskiej. „Wniosek brukselskich biurokratów jest pośmiewiskiem i śmierdzi. To polityczne zlecenie”

Stany Zjednoczone Europy_Orban_Unia
Jean Claude Juncker i Wiktor Orban EPA/OLIVIER HOSLET Dostawca: PAP/EPA.
Reklama / Advertisement

Komisja Europejska złożyła wniosek o zbadanie czy węgierskie przepisy dotyczące organizacji pozarządowych (NGO) jest zgodny z unijnym prawem Premier Węgier szydzi z niego i nazywa „śmiechu wartym„.

W czerwcu na Węgrzech wprowadzono ustawę, zgodnie z którą organizacja pozarządowa, która w ciągu roku otrzymała więcej niż 24 tys. euro wsparcia z zagranicy, musi w ciągu 15 dni zgłosić to w sądzie. Suma ta nie dotyczy pochodzącego pomocy z UE otrzymanej za pośrednictwem jednostek budżetowych. Organizacje wspierane z zagranicy muszą ogłosić to na swych stronach internetowych.

Według Komisji Europejskiej, jest to niezgodne z unijnym prawem. Jej zdaniem jest to zamach na wolność stowarzyszania się, bo „może przeszkodzić NGO w zbieraniu funduszy i może ograniczyć możliwość prowadzenia działalności”. Ponadto ma to wprowadzać: „nieuzasadnione i nieproporcjonalne ograniczenia w wolnym przepływie kapitału …i budzi ona niepokój, jeśli chodzi o poszanowanie prawa do ochrony życia prywatnego i danych o charakterze osobowym”.

KE poinformowała w środę o przeszła do drugiego etapu procedury badania legalności węgierskiej ustawy.

Zobacz też: Przyznano pokojowego Nobla. W tym roku nagrodę dostała międzynarodowa organizacja

Wiktor Orban, premier Węgier nie czekał długo i już dziś w wywiadzie dla Radia Kossuth odniósł się do wniosków i procedur komisji.

Jeśli się przeczyta wniosek brukselskich biurokratów dotyczący węgierskiej ustawy o organizacjach pozarządowych, to powiem tylko, że wszędzie w Europie jest on przedmiotem pośmiewiska. Rozsądny prawnik nawet nie weźmie tego do ręki (…). Na tyle śmierdzi. To dokument przygotowany na polityczne zlecenie (…). To tak śmiechu warte, że nie ma co z tym począć –  powiedział w porannej audycji radia.

Jak informuje portal RadioMaryja.pl Orban najbardziej szydził z z zastrzeżeń dotyczących swobodnego przepływu kapitału.

– Co ma wspólnego darowizna ze swobodnym przepływem kapitału? (…) Prawnik nie może tego brać na poważnie – powiedział.

Według Orbana eurokraci takimi takimi sprawami „obrażają państwa członkowskie i nadużywają władzy”.

Wszyscy to widzą w Europie i dlatego nie ma szacunku do europejskiego kierownictwa – ocenił.

Zobacz tez: Zwrot w sprawie budowy Nord Stream 2. Bruksela chce ją zablokować zmianą dyrektywy

Reklama / Advertisement