Znów zamieszki w stolicy Belgii. Policja i władze miasta tracą kontrolę nad Brukselą [WIDEO]

Bruksela_rozruchy
Źródło:liveliick.com

Do drugich już zamieszek w ciągu kilku dni doszło na ulicach Brukseli. Setki młodych ludzi zaatakowało policjantów i zdemolowało centrum miasta.

Rozruchy wybuchły w okolicach Place de la Monnaie, kiedy setki młodych ludzi przyszły na spotkanie z francuskim raperem Vargass 92.

Piosenkarz i gwiazda mediów społecznościowych zorganizował je na placu nie powiadamiając władz miasta i nie uzyskując zgody na przeprowadzenie imprezy.

Kiedy policja zaczęła się zbliżać do tłumu wielbicieli rapera została zaatakowana i rozpoczęły się zamieszki. Bijatyki i walki trwały kilka godzin. Po raz kolejny doszło do demolowania i plądrowania sklepów. Zniszczono wiele samochodów.

Policja brukselska, podobnie jak w sobotnią noc kiedy starła się z grupami Marokańczyków, nie mogła poradzić sobie z sytuacją. Na pomoc wezwano policję federalną i dopiero wtedy udało się opanować sytuację.

Zobacz też: Miarka się przebrała! Polacy szykują pozew przeciw Verhofstadtowi za skandaliczne słowa o uczestnikach Marszu Niepodległości [VIDEO]

Aresztowano kilkanaście osób w tym mi.in francuskiego Vargassa 92. Raper którego na Instagramie śledzi ponad 600 tys osób miał nawoływać do rozruchów.

To już drugi raz jak w przeciągu zaledwie 4 dni na ulicach Brukseli dochodzi do zamieszek, demolowania i plądrowania miasta. W sobotę Markokańczycy mieszkający w Belgii wyszli na ulice świętować zakwalifikowanie się swojej drużyny do finałów mistrzostw świata w piłce nożnej.

Wtedy też doszło do wielogodzinnych strać z policją. Rannych w nich zostało 22 funkcjonariuszy. Policjanci oskarżyli wtedy władze miasta, o to, że zakazywały im interwencji, co doprowadziło tylko plądrowania i demolowania sklepów i restauracji przez Marokańczyków i tego, że całkowicie utracono kontrolę nad grasującymi po mieście bandami.

Zobacz też: Nam strzelać nie kazano. Brukselscy policjanci oskarżają władze miasta o dopuszczenie do rozruchów