Publicysta zaatakowany w metrze. Wyzwany i opluty. „Pisowska k…a!”

„Pisowską k…ą” został nazwany w warszawskim metrze publicysta Tomasz F. Krawczyk, sympatyk obecnego rządu.

Krawczyk jest ekspertem w sprawach międzynarodowych. W piątek wieczorem gościł w Polskim Radio, a następnie wsiadł do metra na stacji Wierzbno. Jakiś człowiek, elegancko ubrany, najpierw obserwował go przez kilka minut, a następnie splunął na Krawczyka i krzyknął: „pisowska k…a”.

Czytaj też: Straszna młodość Moniki Miller. „Byłam wyzywana, opluwana, pobita, obrzucona kamieniami”. Przez dziadka

Tomasz Krawczyk powiedział, że widział go pierwszy raz. Znieważony publicysta powiedział, że nie zgłosi sprawę na policję, w myśl apelu abp. Stanisława Gądeckiego i exposé premiera Mateusza Morawieckiego, w którym padły słowa: „spór – tak, wojna – nie”.

Czytaj też: Na stacji benzynowej było ostro. Dwóch bokserów skatowało pięciu policjantów

Publicysta tak wyjasnił swoją decyzję: „Co mi przyjdzie z tego, że ten facet zostanie ukarany grzywną, a może i publicznie napiętnowany? Widziałem, że miał obrączkę, więc ma pewnie rodzinę. Nie chcę, żeby z kolei teraz jego atakowano, a cała spirala nienawiści nakręcała się jeszcze bardziej. Mówię o tym tylko dlatego, żeby po prostu ktoś dwa razy się zastanowił, zanim po raz kolejny zareaguje nerwowo z powodu innych poglądów politycznych”.

Źródło: TVP Info

Czytaj też: Po tym wpisie Lisa zagotowało się w sieci. Internauci wysyłają publicystę do psychiatry


Zobacz też: Brutalny atak na pasażerów tramwaju w Czechach. Bandytę powstrzymała kobieta z legalnie posiadaną bronią [VIDEO]