Hanna Gronkiewicz-Waltz nie zna umiaru! Bezmyślnie obciążyła konto warszawskiego ratusza na kilkadziesiąt tysięcy złotych!

Hanna Gronkiewicz-Waltz. Foto: PAP/Stach Leszczyński
Hanna Gronkiewicz-Waltz. Foto: PAP/Stach Leszczyński

W ubiegłym roku prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz pobiła niechlubny rekord wysokości rachunku za korzystanie z służbowego smartfona i tabletu. „Jeden z operatorów komórkowych wystawił urzędowi miasta fakturę na dokładnie 48.981,43 zł. Urzędnicy zacisnęli jednak zęby i… mieszkańcy Warszawy pokryli rachunek ze swoich podatków, tak samo jak wszystkie inne” – donosi portal tustolica.pl.

Portal wysłał prośbę do warszawskiego ratusza o podanie wydatków prezydent i jej zastępców. W odpowiedzi urzędnicy zaznaczyli, że wysokie rachunki są wynikiem opłat roamingowych, które „np. w Stanach Zjednoczonych i Izraelu” są bardzo wysokie. Krajem, gdzie najprawdopodobniej „poszalała” HGW jest ten drugi z wymienionych.

„Często jeżdżę do USA, ale do głowy by mi nie przyszło, żeby rozmawiać na roamingu” – mówił dla tustolica.pl jeden z wysokich rangą urzędników warszawskiego ratusza.

„Podłączam się do wi-fi i używam Skype’a albo Messengera. Jakość jest może nieco gorsza, ale bez problemów się porozumiewam” -tłumaczył.

Należy zaznaczyć, że wydatki pozostałych wiceprezydentów, którzy również odbywają zagraniczne wizyty, są nieporównywalnie niższe. Dla przykładu Renacie Kaznowskiej w ciągu ostatnich dwóch lat nie zdarzyło się przekroczyć kwoty 150 zł, a Witold Pahl w ogóle nie generuje kosztów w tym zakresie.

Wiele wskazuje na to, że prezydent Warszawy wcale nie przejmowała się wydawaniem publicznych pieniędzy i zamiast korzystać np. z hotelowego wi-fi „wieczorami oglądała filmy używając roamingu” – rzucają dla przykładu dziennikarze tustolica.pl.

Co ciekawe to nie pierwszy horrendalny rachunek jaki „wypracowała” HGW, w czerwcu 2016 roku „nabiła” 22 tys. zł… Pytanie dlatego wtedy nikt nie zwrócił na to uwagi i pozwolił, żeby polityk po raz kolejny obciążyła kasę miasta takimi kwotami.

Zobacz: Wszedł nachlany do kościoła, rozsypał komunikanty i je zjadał, potem wszedł do szopki i ujeżdżał wielbłąda. Grozi mu do dwóch lat więzienia

Źródło: tustolica.pl

Reklama / Advertisement

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here