„Żagiew”, czyli jak Żydzi wydawali Żydów Niemcom

Żagiew, czyli Żydowska Gwardia Wolności to konspiracyjna i kolaborancka organizacja żydowska utworzona przez Gestapo już w 1940 r.

Ich celem było infiltrowanie żydowskich i polskich organizacji podziemnych, w tym niosących pomoc Żydom.

Żagiew zajmowała się tropieniem kanałów przerzutu żywności i innej pomocy do getta. Członkowie Żagwi udawali grupę przemytniczą właśnie po to, żeby namierzyć drogi przerzutów.

Czytaj też: Czaputowicz: „Żydzi złapani przez Niemców denuncjowali Polaków, którzy ich ukrywali”

Żagiew działała zarówno w getcie, jak i po tzw. aryjskiej części Warszawy. Wychodząc poza getto, tropili ukrywających się Żydów i wydawali ich w ręce Niemców.

Czytaj też: Żydzi znów chcą odwołania ambasador z Polski. Tym razem antysemitą został premier Morawiecki

Członkowie Żagwi mogli poruszać się po Generalnej Guberni. Otrzymywali także od Gestapo broń.

Najbardziej znaną postacią był Leon Skosowski ps. „Lonek”. Najbardziej znaną sprawą Żagwi było sprawa Hotelu Polskiego, czyli fikcyjnych wyjazdów do innych krajów. Komórka Żagwi w tym hotelu przy pomocy żydowskich naganiaczy oferowała zamożnym Żydom w zamian za niebagatelne pieniądze paszporty i wizy wyjazdu zagranicę. W ten sposób wybawiono z kryjówek prawdopodobnie aż 2,5 tys. Żydów, których następnie zamordowano lub wysłano na śmierć do Auschwitz.

Żydowski Związek Wojskowy (ŻZW) wytropił działalność „Żagwi” i przy współpracy AK na agentach wykonano 70 wyroków śmierci. Jednym z ostatnich zlikwidowanych był Leon Skosowski.

7 KOMENTARZE

  1. Żyd zgodnie z talmutem, ma prawo wydać na śmierć nawet własne dzieci, by ratować swoje życie, a goje – Polacy powinni, się poświęcić, bo ich życie jest mniej warte ?! To żydowski sposób myślenia !!!

  2. Dlaczego o tym Holywood nie nakręciło filmu??? Może nawet lepiej, zaraz okazałby się tam że Żagiew była po brzegi wypełniona „polaczkami” udającymi Żydów…

    • Masz rację kolego „wasz (…)” — wydaje się wielce możliwym, że do współpracy z Niemcami najbardziej rwali się tacy Żydzi, którzy już żydostwa swego się… wstydzili. I za wszelką cenę chcieli się z niego wypisać. Zapewne nie uważali jidysz, a tym bardziej hebrajskiego — za swój język narodowy, i chętniej posługiwali się niemieckim, a czasem pewnie i… polskim!

      Któryś z izraelskich polityków rzekł kiedyś, że „każdy Polak wyssał antysemityzm z mlekiem matki”. Myślę, że było z nim (antysemityzmem) inaczej: przyjmował go z wianem babci-Żydówki! Inaczej to ujmując: często-gęsto był to problem rodzinny. A nie ma sporów bardziej chronicznych, niż te rodzinne właśnie.

      • Ja to widzę tak. Są trzej bracia w wierze, którzy wierzą w tego samego Boga, najstarsi to żydzi, średni to chrześcijanie, i najmłodsi to muslamy. Awantura jest o to kto rządzi w rodzinie. Dla mnie są to ścieżki dojścia do Boga. Każda dobra, ale z innego miejsca. Najlepiej się trzymać swojej. Znać swoje miejsce, za dużo nie szukać bo można pobłądzić.

  3. Się dużo gada jak jednostki Polskie wydawały żydów przeważnie dla dobra swoich rodzin. Ale nikt już nie pamięta o takich osobach jak Irena Sendlerowa. Przykro mi z tego powodu

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here