Urubko wykorzystał polską wyprawę na K2 do własnych celów? Himalaista ostro: „Jak zdobędzie szczyt, dostanie medal od Putina”

fot. FB/Denis Urubko
Reklama / Advertisement

Środowisko himalaistów ostro ocenia decyzję Denisa Urubki, który dziś, nie informując o niczym kierownika wyprawy na K2, Krzysztofa Wielickiego, spakował się i poszedł samotnie zdobywać szczyt. Według weteranów himalaizmu taka sytuacja nie jest normalna. Niektórzy sugerują wręcz, że Rosjanin o podwójnym rosyjsko-polskim obywatelstwie wykorzystał wyprawę do realizacji własnych ambicji.

Pytany przez portal sportowefakty.pl Piotr Pustelnik, prezes Polskiego Związku Alpinizmu, przyznał że wcześniej zdarzały się już podobne sytuacje, „ale to nie jest normalne”. Pustelnik sugeruje, że kierownicy wyprawy na K2, Krzysztof Wielicki i Janusz Gołąb, powinni postąpić zdecydowanie. „Co ja bym zrobił, to wiem. Jestem zwolennikiem dyscypliny podczas wyprawy” – powiedział prezes PZA.

Inny cytowany przez portal himalaista, który jednak nie chciał wystąpić pod nazwiskiem, wypowiedział się jeszcze ostrzej.

„Jeśli Urubko wejdzie na szczyt, a na przykład Adam Bielecki dokona tego samego drugiego dnia, to ten pierwszy będzie uznany za zimowego zdobywcę K2. Udział w tej samej wyprawie nie ma znaczenia. Będzie informacja, że Rosjanin wyszedł na szczyt. Putin da mu medal. Jak na igrzyskach – albo jest się pierwszym albo nie” – powiedział, dodając:

„Urubko zawsze mówił, że jego interesuje wejście do końca lutego, bo potem to już nie jest zima. Od paru lat miał taką teorię. Podczas wypraw wiele rzeczy robi się bez zgody kierownika, ale jeszcze jak ja jeździłem, to taka osoba miała autorytet. Teraz niestety nie. Wszystko też zależy od charakteru kierownika” – czytamy w sportowefakty.pl.

Denis Urubko miał wcześniej obywatelstwo radzieckie i kazachskie. Od 2013 ma obywatelstwo rosyjskie a od 2015 polskie. Mieszka we Włoszech. Uważany jest za jednego z najlepszych i najbardziej doświadczonych himalaistów na świecie.

Czytaj też: Urubko oszalał? Wyłamał się z grupy i samodzielnie ruszył na szczyt K2. „Denis wszystkich zaskoczył. Spakował się i poszedł do góry”

Reklama / Advertisement