Sekcje zwłok potwierdziły przypuszczenia – foki zostały zabite z premedytacją

zdj. ilustracyjne/ pixabay/ Facebook
zdj. ilustracyjne/ pixabay/ Facebook

Sekcje trzech fok, które kilka tygodni temu znaleziono na wybrzeżu Bałtyku, wykazały, że zwierzętom zmiażdżono głowy. Dwie z fok wypatroszono i obciążono cegłami, co najprawdopodobniej miało sprawić, by ich ciała zatonęły. Sprawę śmierci zwierząt bada gdyńska policja.

O wynikach zleconych przez gdyńskich funkcjonariuszy sekcji zwłok zwierząt, poinformował w środę PAP Mariusz Duszyński z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku. Wyjaśnił, że badania przeprowadzili specjaliści z Wojewódzkiego Inspektoratu Weterynarii. Poddano im trzy foki, z których jedna miała około miesiąca, a dwie – po dwa miesiące.

Duszyński wyjaśnił, że po przeprowadzonych badaniach anatomopatologicznych biegli stwierdzili, iż przyczyną śmierci zwierząt był „silny, rozległy, mechaniczny uraz głowy, w wyniku którego doszło do przerwania ciągłości mózgowia i rdzenia przedłużonego oraz zmiażdżenia tkanek głowy”. Według biegłych, urazy te zostały „najprawdopodobniej spowodowany tępym, płaskim narzędziem”, w grę wchodzić mogła np. pałka lub podobny przedmiot.

Duszyński poinformował, że na ciałach dwóch badanych fok znaleziono obrażenia w postaci ran ciętych brzucha. „Według biegłych, obrażenia te powstały po śmierci” – poinformował prokurator. Dodał, że – po rozcięciu powłok brzusznych, z ciał zwierząt usunięto część wnętrzności, co – w powiązaniu z faktem, iż zwierzęta te miały na szyjach zawiązane sznury obciążone cegłami, może wskazywać na działania służące zatopieniu ciał.

Prokurator poinformował, że prowadzone przez gdyńską policję dochodzenie dotyczące śmierci fok trwa, a w jego ramach funkcjonariusze przekazali do badań biologicznych sznury zdjęty z szyj dwóch zwierząt. Prokurator wyjaśnił, że sznury zostaną zbadane między innymi pod kątem ewentualnych śladów biologicznych, w tym śladów DNA, co może pomóc w ustaleniu tożsamości osób, które przyczyniły się do śmierci zwierząt. Duszyński zaznaczył jednak, że analizy mogą być dosyć trudne do przeprowadzenia z uwagi na to, że sznury znajdowały się jakiś czas w morskiej wodzie.

Na przełomie maja i czerwca na pomorskich plażach znaleziono pięć martwych młodych fok szarych, których ciała nosiły ślady wskazujące na to, że zwierzęta zostały zabite przez człowieka. Sprawą zajęła się – pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Gdyni, gdyńska policja: do jednego śledztwa włączono wszystkie przypadki znalezienia martwych fok (wcześniej zajmowało się tym niezależnie kilka jednostek policji i prokuratur).

Postępowanie w tej sprawie prowadzone jest pod kątem art. 35 ustawy o ochronie zwierząt, który mówi, że „kto zabija, uśmierca zwierzę (…) podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”.

Dwie martwe młode foki z pętlami ze sznurów na szyjach i cegłami przywiązanymi do sznurów, znaleziono 26 maja na plaży w gdyńskim Oksywiu. 29 maja na plaży w Helu znaleziono kolejne martwe zwierzę tego gatunku ze śladami ran na głowie. Inną fokę znaleziono 2 czerwca w Zatoce Puckiej: miała rozcięty brzuch. Część foczych zwłok zabezpieczono w chłodni Stacji Morskiej w Helu, gdzie czekały na wykonanie sekcji (nie wszystkie ciała były w stanie pozwalającym na przeprowadzenie badań).

Fundacja Świat Zwierzętom przeznaczyła 30 tys. zł na nagrodę za wskazanie osób, które przyczyniły się do śmierci fok. 20 tys. zł nagrody zapowiedziała też pisarka Maria Nurowska.

Foki należą do gatunków zagrożonych. Według danych z 2014 roku w Bałtyku żyło ponad 32 tys. fok szarych. Liczba tych morskich ssaków – m.in. dzięki wielu programom podejmowanym przez przyrodników i naukowców – stale rośnie: na przełomie lat 70. i 80. XX w. w akwenie było ich tylko 3-4 tys., podczas gdy na początku XX w. Bałtyk zamieszkiwało już około 100 tys. tych ssaków. (PAP)

5 KOMENTARZE

  1. Obyście jak najszybciej znaleźli tego sukinsyna co morduje foki!Potem trza by było jemu cos takiego zrobić,co on zrobił tym bezbronnym zwierzętom!

  2. Szaleniec

    Farid Hafez, redaktor „Raportu
    Corocznego o islamofobii”,
    Niby słodka wisienka u tortu,
    „Kawał dobrej roboty” dziś robi!

    Wnet Komisja koordynatora
    Do zwalczania paskudnej niechęci
    Do islamu wyznaczy… Już pora!
    Działać będzie on… (Ach pensja nęci!)

    A w tym czasie, co pięć minut w świecie
    Gdzieś zabity chrześcijanin zostaje.
    Ale Unia – wiecie-rozumiecie –
    O tym nie wie… A raczej udaje!

    Po czym poznać najłatwiej szaleńca? –
    Nie rozumie, co pojmują inni.
    I lansuje, bez wstydu rumieńca,
    Że „normalni są wszystkiemu winni!”

    Nie inaczej w Polsce. Bo w Czeladzi,
    W „Elektrowni” nowa jest wystawa.
    Tam „artystki”, co się komu wsadzi,
    Prezentują. (Feministki… brawa!)

    Srom na noszach robi za kapliczkę…
    To „Łechtaczka Wielkiej jest Bogini”.
    Chętnie chciałbym spytać „ekscentryczkę”,
    Która z wiary pośmiewisko czyni:

    Czemu nie jest tematem szyderstwa
    Jej – Mahomet?… Wesprzyj słuszną sprawę!
    Lękać musi Pani się morderstwa
    Nie od chrześcijan! …dotują wystawę!!!

    Z chrześcijan danin muzeum utworzono.
    Kto rozdaje w nim kasę, jak wieniec?
    Kto burmistrza czeladzkiego żoną? –
    Nomen-omen: Iwona Szaleniec!

    kvp

  3. Przedruk z wyborczej? Ani słowa o ekogłąbach uprawiających radosną twórczość w postaci introdukcji kolejnych gatunków stających się ze względu na lawinowo rosnącą liczbę po prostu szkodnikami.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here