To jest przerażające. Kilka lat przed upadkiem Wenezuelscy socjaliści robili dokładnie to samo co teraz PiS

Mateusz Morawiecki i biedne dziecko w Wenezueli. / fot. Wikipedia/YouTube

Patrząc na zmiany wprowadzane i proponowane przez Prawo i Sprawiedliwość można być przerażonym. Partia, niesłusznie nazywana prawicą, idzie tą samą drogą, co Wenezuela. Południowoamerykański kraj jest na skraju przepaści ze względu na skrajnie socjalistyczną politykę tego i poprzedniego rządu.

Wybory parlamentarne w 2015 roku Prawo i Sprawiedliwość wygrało głównie dzięki hasłom rozdawnictwa socjalnego, sztandarowym programem było „500 plus”. Od tego czasu wprowadzono kolejne, takie jak „Wyprawka plus” czy „Mieszkanie plus”.

Teraz padają kolejne zapowiedzi, takie jak zwiększenie zasiłku na dziecko do poziomu 1000 złotych czy wprowadzenie podatku od bezdzietnych. Takie same szaleństwa były od wielu lat przeprowadzone w Wenezueli.

W czasie kiedy u władzy był socjalista Hugo Chavez, wykorzystywał on światową koniunkturę i rozwinął programy socjalne do niebotycznych rozmiarów. Jednak jeszcze dalej poszedł jego następca Nicolas Maduro, który w tym roku został wybrany na drugą kadencję.

W 2015 roku podczas swojego wystąpienia w parlamencie Maduro zapowiedział zwiększenie wydatków socjalnych, podniesienie emerytur i stypendiów dla studentów, a także budowę mieszkań dla osób ubogich. Winą za problemy gospodarcze szef państwa obarczył opozycję.

Prawo i Sprawiedliwość w ubiegłym roku przegłosowało wprowadzenie nowej opłaty paliwowej, w związku z czym ceny paliw od nowego roku wzrosną o 10 groszy. W 2015 roku Maduro nie wykluczył możliwości podniesienia cen na paliwa przyznając, że są one obecnie „zniekształcone”.

Brzmi znajomo? Trzy lata temu Maduro poinformował o planach wdrożenia nowych programów socjalnych, w ramach których mają o 15 procent wzrosnąć emerytury, a państwo wybuduje 400 tys. nowych mieszkań dla ubogich.

Coś jednak poszło nie tak i sytuacja Wenezueli się pogarsza, inflacja się rozkręcała, by ostatecznie wypaść spod kontroli. Sklepowe półki świecą dziś pustkami, a spotkanie na ulicy dzieci grzebiących w śmieciach to żaden problem.

Dziś normalne są obrazki ludzi stojących w kolejkach po podstawowe produkty takie jak mąka czy ryż. Na przemycaniu takich produktów z sąsiednich państw zatrzymywani są obywatele. W tym roku ceny produktów żywnościowych wzrastały w każdym miesiącu.

Niestety socjalistyczne eksperymenty w każdym miejscu na ziemi kończą się w ten sam sposób, niestety też każdy chce się o tym przekonać na własnej skórze. W obliczu dobrej koniunktury światowej negatywne konsekwencje zmian PiS-u będą widoczne dopiero za jakiś czas.

Jeżeli w rządzie nie znajdzie się nikt na tyle rozsądny by to zablokować, to PiS zafunduje nam równoczesną zapaść finansów publicznych i rynku pracy. Zwiększone wydatki spowodują kolejne podniesienie podatków, co w połączeniu ze zmniejszeniem podaży pracowników ograniczy konkurencyjność gospodarki – przestrzegał Sławomir Mentzen z partii Wolność.