Marność nad marnościami. Wszystkie polskie kluby przegrały mecze w LE

Jedyna bramka w meczu LM Jagiellonia - Gent. Dostawca: PAP/BELGA. Autor: Laurie Dieffembacq

Do marnego poziomu poziomu reprezentacji Polski pokazanego na MŚ, w sposób doskonały przystosowały się polskie zespoły wystepujące w LM. Porażki odniosły: Lech, Jagiellonia i Legia. O tej ostatniej drużynie piszemy osobno.

Piłkarze Lecha przegrali na wyjeździe z belgijskim KRC Genk 0:2 (0:1) w pierwszym spotkaniu 3. rundy eliminacyjnej Ligi Europejskiej. Rewanż rozegrany zostanie za tydzień w Poznaniu.

KRC Genk – Lech Poznań 2:0 (1:0)

Bramki: 1:0 Rusłan Malinowski (44), 2:0 Mbwana Samatta (56).

Żółte kartki: Lech – Maciej Makuszewski, Thomas Rogne, Wołodymyr Kostewycz, Łukasz Trałka.

KRC Genk: Danny Vukovic – Joakim Maehle, Sebastien Dewaest, Jhon Lucumi, Jere Uronen – Sander Berge, Alejandro Pozuelo, Rusłan Malinowski, Mbwana Samatta (65. Zinho Gano), Leandro Trossard (82. Edon Zegrova).

Lech Poznań: Jasmin Buric – Maciej Orłowski, Thomas Rogne (68. Nikola Vujadinovic), Vernon De Marco – Maciej Makuszewski (54. Kamil Jóźwiak), Tomasz Cywka, Łukasz Trałka, Maciej Gajos, Wołodymyr Kostewycz – Darko Jevtic (75. Paweł Tomczyk), Christian Gytkjaer.

Sędziował: Ionut Marius Avram (Rumunia). Widzów: ok. 13 540.

Lechici nie byli faworytami spotkania z Belgami, ale też mogli trochę boleśnie przekonać się, ile faktycznie ich dzieli od drużyny średniej klasy europejskiej. Wygrana 2:0 gospodarzy to najmniejszy wymiar kary dla „Kolejorza”, który za tydzień stanie przed bardzo trudnym zadaniem odrobienia strat.

Jagiellonia Białystok – KAA Gent 0:1 (0:0)

Bramka: Jonathan David (85).

Żółta kartka: Jagiellonia – Arvydas Novikovas, Bartosz Kwiecień, Mateusz Machaj; KAA Gent – Thomas Foket.

Sędzia: Ali Palabiyik (Turcja). Widzów: 15591.

Jagiellonia Białystok: Marian Kelemen – Jakub Wójcicki, Ivan Runje, Nemanja Mitrovic, Guilherme Sitya – Bartosz Kwiecień, Taras Romanczuk, Martin Pospisil (85. Mateusz Machaj) – Przemysław Frankowski, Cillian Sheridan (72. Roman Bezjak), Arvydas Novikovas (80. Karol Świderski).

KAA Gent: Colin Coosemans – Thomas Foket, Igor Plastun, Sigurd Rosted, Nana Asare – Vadis Odjidja-Ofoe (89. Brecht Dejaegere), Birger Verstraete – Jean-Luc Dompe, Franko Andrijasevic, Giorgi Czakwetadze (67. Roman Jaremczuk) – Taiwo Awoniyi (69. Jonathan David).

Jagiellonia zaczęła mecz z dwoma zmianami w składzie, w stosunku do rewanżu z portugalskim Rio Ave w poprzedniej rundzie – za kontuzjowanego Łukasza Burligę zagrał Jakub Wójcicki, zaś Mateusza Machaja w pierwszej jedenastce zastąpił Czech Martin Pospisil. W zespole gości od początku zagrał Vadis Odjidja-Ofoe, choć na środowej konferencji prasowej trener gości zapewniał, że pomocnik – znany w Polsce z występów w Legii Warszawa – nie jest jeszcze w pełni sił po kontuzji.

Jagiellonia zaczęła odważnie; dwie dobre akcje prawą stroną przeprowadził Przemysław Frankowski, ale piłki zagrane przez niego w pole karne Gent nie trafiły do Irlandczyka Cilliana Sheridana. W odpowiedzi w 8. min po raz pierwszy pokazał się Francuz Jean-Luc Dompe – z pola karnego uderzył niecelnie, po dobrym prostopadłym podaniu Odjidji-Ofoe.

Przewagę w posiadaniu piłki mieli goście, ale Jagiellonia – choć dość głęboko cofnięta – nie pozwala zespołowi z Gandawy stworzyć dogodnej sytuacji bramkowej. W 33. min szansę miał jednak znowu Dompe i znowu z pola karnego przestrzelił.

W końcówce połowy aktywniej w ofensywie zagrali białostoczanie. Najlepszą sytuację, wypracowaną przez siebie, miał Litwin Arvydas Novikovas, który w 42. min. ograł dwóch zawodników Gent, ale z linii pola karnego uderzył wysoko nad bramką.

W drugiej połowie było więcej emocji. Na jej początku niecelnie strzelali na bramkę białostoczan Giorgi Czakwetadze i Taiwo Awoniyi, w 55. min. płaski strzał Novikovasa obronił bramkarz Gent Colin Coosemans. W odpowiedzi chorwacki stoper Jagiellonii Ivan Runje wyblokował na linii bramkowej strzał Czakwetadze, ratując swój zespół od utraty bramki.

Najlepszą sytuację w meczu Jagiellonia miała w 63. min. gdy – po błędzie bramkarza gości – strzelał Kwiecień, a gości uratował Igor Plastun wybijając piłkę zmierzającą do siatki. Potem szansę miał Roman Bezjak, któremu piłkę przez całe boisko zagrał Runje. Jego uderzenie w krótki róg obronił bramkarz Gent.

Grę gości w ataku wzmocniły dokonane zmiany. W 78. min. Jonathan David minimalnie przestrzelił. Minutę później piłka wpadła do bramki białostoczan, na szczęście dla Jagiellonii – uderzający głową – Franko Andrijasevic był jednak na spalonym.

Kilka minut później padł jednak gol dla gości. Udało im się przeprowadzić kontrę po nieudanej wrzutce Jagiellonii, prostopadłe podanie od Dompe trafiło w polu karnym do Davida, którego pierwszy strzał co prawda słowacki bramkarz Jagi Marian Kelemen świetnie obronił, ale przy dobitce nie miał już szans.

Jagiellonia jeszcze próbowała wyrównać, m.in. uderzał z powietrza Taras Romanczuk, ale gościom udało się utrzymać bardzo cenny wynik. Za tydzień będą oni zdecydowanym faworytem meczu rewanżowego.(PAP)

1 KOMENTARZ

  1. Szefowie Legii i Lecha bawią się przynajmniej głównie za swoją kasę. Jaga nie wiem. Natomiast Górnik Zabrze, który odpadł wcześniej, dostaje rocznie 35 baniek od miasta. A to już jakaś aberracja. Piast ma 12 baniek rocznie, podobnie Śląsk. Do reszty informacji nie dotarłem, ale w większości przypadków jest to kasa podatników.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here