Nagrody Darwina nie zdobędzie, choć bardzo się starał. Wykładowca postrzelił się na znak protestu przeciwko Trumpowi

Kolejny sukces Trumpa! Prezydent USA podpisał kluczową ustawę o finansowaniu rządu. Koniec obecnego shutdownu
Donald Trump. / Foto: PAP

Mark J. Bird profesor socjologii z Nevady postrzelił się, by zaprotestować przeciwko polityce Donalda Trumpa. Nie dość, że jest ranny, to poniesie jeszcze odpowiedzialność karną za użycie pistoletu w strefie „wolnej od broni”.

Bird przyszedł do College of Southern Nevad, i zamknął się w łazience. Na lustrze przykleił banknot 100-dolarów – zapłatę dla woźnego, by ten posprzątał „bałagan”, którego zamierzał profesor narobić.

Potem socjolog strzelił do siebie i jak donosi „Las Vegas Review-Journal” „zakrwawiony stracił przytomność„. Odgłos wystrzału zwabił na miejsce ochronę collegu, która znalazła rannego obłąkańca. Jak się okazało postrzał nie był jednak bardzo groźny i nic nie zagraża życiu socjologa.

Policja prowadząca śledztwo po przesłuchania socjologa ustaliła motyw czynu niedoszłego samobójcy. Chciał on w ten sposób zaprotestować przeciwko polityce Donalda Trumpa.

Wykładowca, gdy już fizycznie wyzdrowieje (psychicznie to już raczej nie) stanie przed sądem. Będzie odpowiadał za posiadanie broni na uczelni i w strefie gdzie jest zakazana oraz noszenie jej w ukryciu mimo braku zezwolenia.

2 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here