To musisz przeczytać! Plan Korwina dla Warszawy. I każdego innego miasta też

Janusz Korwin-Mikke. / fot. Facebook

Przede wszystkim proszę pamiętać o tym, że gdybym kandydował na burmistrza Józefowa czy prezydenta Otwocka, to mógłbym zajmować się każdą dziurą w jezdni. Stołeczne miasto jest na to za duże – więc zadaniem prezydenta winno być stworzenie sprawnie działających mechanizmów naprawczych, a nie ręczne łatanie dziur. Kandydat na prezydenta miasta projektujący linie metra jest śmieszny.

Ludzie pytają: dlaczego „WARSZAWA PRZYJAZNA KIEROWCOM” – a co z innymi? Otóż nie każdy jest kierowcą, ale niemal każdy jest wożony przez innych kierowców (w tym również przez kierowców autobusów). Reszta też bywa wożona np. w karetkach pogotowia albo i w karawanach. Natomiast transport drogowy jest dziedziną nie tyle zaniedbaną, ile świadomie przez poprzednich włodarzy Miasta (ze szczególnym wskazaniem na p.Hannę Gronkiewicz-Waltzową!) niszczoną, więc najwięcej można w nim poprawić. Reszta jakoś się trzyma: budynki się nie walą, woda dopływa i odpływa, prąd i gaz dochodzą – a Urząd Miasta niewiele może w tej sprawie robić. Są i tam pewne problemy – ale o nich na końcu; najpierw: KOMUNIKACJA.

Zasada 1: drogi służą do tego, by po nich jeździć.
Każę pousuwać wszelkie blokady i malunki utrudniające celowo jazdę (uzasadnieniem jest zawsze „bezpieczeństwo” – rzeczywistym celem tandemu [Robert Buciak & Łukasz Puchalski], powiązanego z „Zielonym Mazowszem”, jest usunięcie kierowców z Warszawy).
Skieruję do prokuratury sprawę sabotażu, jakim jest zablokowanie skrętu w lewo na rondach, co powoduje milionowe straty dla kierowców.

Położę nacisk na tworzenie parkingów. Przywrócę zlikwidowane – np. przy ul. Emilii Plater. Nowe biurowce w centrum będą mogły powstawać wyłącznie po stworzeniu odpowiedniej liczby parkingów podziemnych. Przy okazji spróbuję sprawdzić, czy jedną z przyczyn likwidacji parkingów nie są powiązania z firmami produkującymi i stawiającymi słupki.

Rozbuduję sieć autobusów, najchętniej prywatnych – jednocześnie tramwaje przerzucę na peryferie, gdzie nie będą blokować ruchu – jako przedłużenie lub zastępstwo metra. Autobusy plus prywatne samochody przewożą znacznie więcej ludzi niż tramwaje.

Nocną komunikację będą zapewniać mniejsze pojazdy wynajmowane od prywatnych firm, a nie kosztowne w eksploatacji autobusy.

Wydam wojnę PKP – i to w dwóch niesłychanie ważnych sprawach:

(1) Zażądam przywrócenia lub stworzenia, gwarantowanych w koncesjach na kolej, przejazdów przez tory – których brak blokuje ruch w Warszawie (np. przecięcie ul. Wiatracznej zamykające przejazd z Grochowa na Elsnerów). Zażądam też odszkodowania za blokowanie tego przez całe dziesięciolecia.

(2) Wydam wojnę syfowi, będącemu nieuniknionym skutkiem tego, że teren należy do państwowych kolei. Podniosę opłatę za powierzchnię o tyle, by kolejom nie opłacało się trzymać bezużytecznych lub mało użytecznych terenów.

Nie dopuszczę do blokowania centrum Warszawy przez rozmaite imprezy i demonstracje na jezdniach. Organizatorzy takich imprez będą musieli płacić tyle samo, ile za korzystanie z ulicy płacą kierowcy. Oczywiście opłaty za jezdnie na peryferiach będą o wiele niższe. Kościoły będą mogły organizować bezpłatnie procesje na ulicach – ale wyłącznie w dni świąteczne.

Przyjrzę się uważnie kontraktom na budowę mostów i dróg – budowanych przeciętnie trzy razy drożej niż to możliwe. W razie potrzeby skieruję wnioski do prokuratury.
Będę bardzo oszczędnie planował nowe inwestycje. Jako wykonawców będę brał firmy z licytacji – i to z ogłoszeń umieszczanych w pismach fachowych czytanych poza Unią Europejską. Z reguły są znacznie tańsze. Rozmach amerykański czy chiński są godne podziwu – nasze firmy muszą mieć wzór do naśladowania.

Założę stopniowo system pokazujący na skrzyżowaniach szybkość, z jaką należy jechać, by trafić na „zielone” na następnym skrzyżowaniu.

Wprowadzę, gdzie tylko się da, zielone strzałki na stałe.

Nacisk jednak kłaść będę na tysiące drobnych ulepszeń – jak zjazd z mostu im. ks. Józefa w kierunku Wilanowa czy zjazd z mostu „Ś-tokrzyskiego” na lewym brzegu na północ i południe. Nota bene zaprojektowanie tunelu „Przekręt” tak, by utrudnić ten zjazd, to wyjątkowa głupota, granicząca z sabotażem.

Zdam się tu na ludzi. Będę płacił każdemu, kto jako pierwszy przyśle wniosek o usprawnienie ruchu (i nie tylko ruchu drogowego), 100 zł z listem dziękczynnym – oraz (w przypadku przyjęcia wniosku) będę w tym miejscu wmurowywał trwałą plakietkę informującą, że w tym miejscu dokonano zmiany wedle projektu (tu imię i nazwisko).
Na wszystkich większych arteriach dobuduję bezkosztowo dodatkowy pas ruchu (likwidacja bus-pasa to jak dobudowanie więcej niż połowy dodatkowego pasa…)

Popieram oczywiście jazdę rowerami, skuterami i motocyklami – pamiętając wszelako, że Globalne Ocieplenie, dzięki któremu temperatury w Warszawie będą takie jak w Belgradzie, nadejdzie w najlepszym wypadku za jakieś 50 lat.

Wprowadzę plakietki dla samochodów spoza Warszawy i okręgu podwarszawskiego.

Dzięki dużym oszczędnościom na inwestycjach i biurokracji (zmniejszę radykalnie zatrudnienie) zlikwiduję lokalne parapodatki szkodzące obrotowi prawnemu.
Wprowadzę bon edukacyjny, co zmusi szkoły do uczenia dzieci wedle życzeń rodziców.

W szczególności będę popierał szkoły dysedukacyjne.

Zredukuję liczbę zaświadczeń wymaganych przez miejskie urzędy. Poczynając od humorystycznych, gdy wymaga się od petenta podania numeru PESEL, a potem daty urodzenia. Urzędnik, który zaproponuje takie uproszczenie, dostanie wysoką premię.

Postaram się nie przeszkadzać w prowadzeniu działalności gospodarczej.

Wszędzie, gdzie będzie to prawnie możliwe, zabronię urzędom pytać kobiety o wiek. Dopuszcza tę dyskryminację „Karta Praw Podstawowych” UE.

Nie dopuszczę do jakichkolwiek demonstracyj związanych z czynnościami intymnymi – niezależnie od tego, czy będą to demonstracje homoseksualistów, heteroseksualistów, onanistów czy koprofilów.

Postaram się zwrócić miasto bardziej frontem do Wisły. Moi poprzednicy zrobili sporo w tym kierunku – ale moim zdaniem można tu uczynić więcej. Trzeba odważniej przydzielać prywatnym firmom tereny nadwiślańskie.

Postaram się nadrobić zaniedbania, jakich poprzednie władze dopuściły się w stosunku do Pragi oraz osiedli na obrzeżach Warszawy. Porównanie wyglądu np. Falenicy i Józefowa dobitnie pokazuje, na czym ta dyskryminacja polega. Będę popierał wnioski peryferyjnych osiedli o wyłączenie ich z Miasta.

W szczególności natychmiast odblokuję bazar Braci Różyckich.

Zabronię „reklamowania Warszawy” i innych podobnych czynności, potrzebnych tylko po to, by wycyganić pieniądze z budżetu.

Obserwuję ze zgrozą, że p.HGW chwali się, iż nie załatwiła prawie 300 wniosków o wydanie nieruchomości zgodnie z wyrokiem sądów (!!!) – a jednocześnie zdołała wydać kilka nieruchomości jawnym niemal oszustom. Oczywistym motywem przewlekania spraw jest nadzieja, że właściciele będą wręczali łapówki za przyspieszenie procedury. Wnioski takie będą załatwiane najdalej po trzech miesiącach.

Udzielę prawnej i organizacyjnej pomocy właścicielom budynków wysadzonych na rozkaz kanclerza III Rzeszy już po ustaniu działań wojennych związanych z powstaniem warszawskim i powstaniem w getcie – w ubieganiu się o odszkodowanie od RFN. Przypominam, że Polska zrezygnowała z odszkodowań „wojennych”, ale ta szkoda nie jest „wojenna”, tylko polityczna – i odszkodowanie się należy.

Wobec kompletnej indolencji władz państwowych w ubieganiu się od Federacji Rosyjskiej sum należnych na mocy traktatu ryskiego podejmę próbę uzyskania należnej Warszawie części tych sum. Przypominam, że niedługo minie 99 lat od podpisania tego traktatu – a po tym terminie nie można już się ubiegać o jakiekolwiek należności.
Będę popierał sport – poprzez zniesienie barier w użytkowaniu obiektów sportowych; dotyczy to zarówno strzelnic, jak i np. stadionu Gwardii przy ul. Racławickiej.
Rozważę postulat likwidacji Straży Miejskiej, kosztującej gigantyczne pieniądze i częściowo dublującej się z Policją.

Zdecydowanie poszerzę strefy, w których wolno spożywać napoje alkoholowe.

Będę przestrzegał w stosunku do Policji zasady „zero tolerancji” dla przestępstw. Przyjmę zasadę: „Połowa pieniędzy zaoszczędzonych na Straży – dla Policji”!