Pojedynek Kaczyński vs Wałęsą na korytarzu. „Chyba na tamtym świecie się pojednamy. A może też nie” „Po co ja Pana ministrem robiłem?”

Jarosław Kaczyński i Lech Wałęsa/ PAP: Adam Warżawa
Jarosław Kaczyński i Lech Wałęsa/ PAP: Adam Warżawa

Na to starcie czekała cała Polska, Jarosław Kaczyński oraz Lech Wałęsa spotkali się w czwartek 22 listopada w Sądzie Okręgowym w Gdańsku. Zanim weszli na salę rozpraw, mieli okazję na uszczypliwości i z tego chętnie skorzystali. Wszystko rejestrowały kamery telewizyjne. „Po co ja pana prezydentem robiłem?” – pytał retorycznie Kaczyński.

Czemu Panowie mieli nieprzyjemność się ze sobą spotkać? Było to możliwe dzięki zgłoszeniu przez Jarosława Kaczyńskiego sprawy o ochronę dóbr osobistych. Prezes Prawa i Sprawiedliwości, pozwał byłego prezydenta za wpisy, które ten publikował w internecie. Zanim jednak dostali możliwość przedstawienia swoich racji przed sądem, powiedzili sobie co im leży na sercu.

Na widok Jarosława Kaczyńskiego Lech Wałęsa wyraźnie się ożywił i zareagował bardzo żywiołowo. „O kurczę!” – wykrzyknął były prezydent i rozpoczął „kulturalną rozmowę”.

„Po co ja pana ministrem robiłem– zaczął. „A po co ja pana prezydentem” – zripostował Kaczyński.

Oto zapis rozmowy Jarosława Kaczyńskiego z Lechem Wałęsa.

Wałęsa: „Po co ja pana ministrem robiłem.”

Kaczyński: „A po co ja pana prezydentem.”

Wałęsa: „Co?”

Wałęsa: „Ja pana tylko wciągałem. Nikt pana mi nie proponował, to ja pana brałem.”

Dziennikarz: „Chyba panowie nie mieliście okazji tak blisko siebie rozmawiać.”

Kaczyński: „Nie ukrywam, że nie jest to dla mnie okazja miła.”

Wałęsa: „A dla mnie bardzo miła, bo to jest wielki błąd i pomyłka.”

Kaczyński: „I mój wielki błąd, pomyłka i wstyd. Ale nie będziemy o tym rozmawiać. Lepiej, żebyśmy w ogóle nie rozmawiali.”

Wałęsa: „To ja pana wybrałem i to jest moja wielka pomyłka. Taka jest prawda. Po co ja pana brałem?”

Wałęsa: „W sferze wykonawczej to byli świetni ludzie, ale kiedy zaczęli się usamodzielniać – o, tu popełniają błędy i popełniają do dziś. Nie ma pan argumentów. A więc wyjdzie pan pokonany, proszę pana.”

Dziennikarz: „Był taki moment panie prezesie, że panu też się dobrze z prezydentem w kancelarii pracowało?”

Kaczyński: „Proszę państwa, ja naprawdę nie mam zamiaru rozmawiać na tym poziomie.”

Wałęsa: „Bo nie ma argumentów.”

Kaczyński: „To jest po prostu, że tak powiem, inna kultura.”

Nczas.com/ Twitter