Hołdys mocno o proteście przeciwko nienawiści i przemocy pod PKiN: Zamiast prawdziwej zadumy, kolejna piaskownica

fot. Bladyniec, CC0, Wikimedia Commons
fot. Bladyniec, CC0, Wikimedia Commons

W Warszawie o godz. 18.00 Polacy zebrali się pod Pałacem Kultury i Nauki, żeby uczcić pamięć zmarłego dziś prezydenta Gdańska. Jednak warszawiacy byli zniesmaczeni przebiegiem „protestu przeciw nienawiści i przemocy”.

„Podczas jedynego dnia w roku, gdy solidarność i jedność obywatelska zaciera wszystkie granice, gdy mobilizujemy się, aby ratować życie tych najmłodszych i najsłabszych, dokonuje się zamach na życie ludzkie. Przeciwstawiamy się temu zdecydowanie i głośno krzyczymy: STOP NIENAWIŚCI!” – napisali na Facebooku organizatorzy.

„KONIECZNIE WEŹCIE ZE SOBĄ LATARKĘ I serduszko ❤️ WOŚP! Niech każdy z nas skieruje w górę swoje własne Światełko do Nieba” – zachęcali twórcy fanpage’a „Tu Wolna jest Warszawa”.

Jednak wydarzenie, które miało łączyć ludzi i spowodować ich zadumę nad życiem przerodziło się w groteskową manifestację polityczną.

„Spotkanie pod Pałacem zaczęło się od minuty ciszy i wystąpienia członka KODu wypominającego drugi sort i ostatnie trzy lata rządów” – relacjonował syn Zbigniewa Hołdysa.

„Zamiast prawdziwej zadumy, kolejna piaskownica. Wyszedłem. Pojadę do domu, posłucham muzyki i z bliskimi spędzę ten trudny dzień do końca” – dodał.

„To spotkanie od początku było zorganizowane przez KOD, więc trudno im odmówić prawa do powtarzania ich mantry. Ale pewnie sporo osób dało się nabrać, licząc na ciszę i żałobę” – stwierdził w komentarzu jeden z internautów.

Źródła: Facebook/Twitter