Kolejna gwiazda broni króla popu. „Wierzę i ufam, że Michael Jackson był i jest niesamowitą siłą dla mnie i dla innych. Stop w imię miłości!”

Michael Jackson. Foto: wikicommons
Michael Jackson. Foto: wikicommons

Do grona gwiazd, które stanęły po stronie Michaela Jacksona, dołączyła Diana Ross. Po premierze dokumentu HBO „Leaving Neverland”, w którym pojawiły się oskarżenia o pedofilię rozpętała się burza wokół postaci piosenkarza.

Do filmu dokumentalnego Ross odniosła się w sobotę na Twitterze.

„Oto, co jest w moim sercu tego poranka. Wierzę i ufam, że Michael Jackson był i jest niesamowitą siłą dla mnie i dla innych. Stop w imię miłości!” – apelowała piosenkarka.

Wpis Diany Ross pojawił się dzień po tym, jak Barbra Streisand stwierdziła w wywiadzie dla „Times UK”, że potrzeby seksualne Michaela Jacksona po prostu „były jego potrzebami seksualnymi. Wynikały z jego dzieciństwa bądź DNA”.

Aktorka dodała również, że ofiary króla popu „były zachwycone, że mogą tam być”. Jak mówiła, obaj mężczyźni założyli rodziny, więc „to doświadczenie ich nie zabiło”.

W „Leaving Neverland” Wade Robsn i James Safechuck opowiadali o tym, że Michael Jackson zaczął ich molestować, gdy mieli odpowiednio siedem i dziesięć lat.

Po fali krytyki Streisand stwierdziła, że jej słowa zostały źle zrozumiane.

„Aby to było krystalicznie jasne – nie ma sytuacji ani okoliczności, które usprawiedliwiałyby wykorzystanie niewinności dzieci przez kogokolwiek” – napisała w wydanym oświadczeniu.

Źródło: wprost.pl