Korwin-Mikke komentuje konwencje POPiS-u. „Zalew szalonych obietnic i próba kupienia głosów obywateli za ich własne pieniądze”

Janusz Korwin-Mikke. / foto: PAP

Janusz Korwin-Mikke, jeden z liderów Konfederacji Korwin Braun Liroy Narodowcy, w ostrych słowach skomentował kolejne konwencje Prawa i Sprawiedliwości oraz Platformy Obywatelskiej. Przed wyborami do Parlamentu Europejskiego partie te prześcigają się w obietnicach socjalnych.

Od kilku weekendów mamy do czynienia z festiwalem konwencji ze strony rządzącej partii, jak i sił opozycyjnych zjednoczonych w ramach Koalicji Europejskiej. Konfederacja Korwin Braun Liroy Narodowcy swoją konwencję zaplanowała na 6 kwietnia.

Jak na razie jeden z liderów koalicji propolskiej skomentował na Facebooku durne pomysły przedstawicieli POPiS-u. – Kolejne konwencje wyborcze systemowych partii, to kolejny zalew szalonych obietnic i próba kupienia głosów obywateli za ich własne pieniądze – pisze Korwin-Mikke.

Powtarzam, nie ma czegoś takiego jak publiczne pieniądze. Jeśli rząd mówi, że komuś coś da, to znaczy, że zabierze tobie, bo rząd nie ma żadnych własnych pieniędzy i proszę sobie to raz na zawsze zapamiętać!

Mimo to ludzie nadal domagają się od polityków, by „dali” – bo każdy lubi dostać coś „za darmo”. Otóż „za darmo” to nie ma nic. Ale politycy, chcąc wygrać wybory, obiecują. Na zasadzie: „Nikt nie da Wam tyle, ile my Wam obiecamy!”. Normalne państwo nie może zabrać Kowalskiemu, żeby dać Wiśniewskiemu. Podatki były i powinny być po to, żeby utrzymać wojsko, policję, służby specjalne, sądy i małą administrację. Ale jeśli państwo zabiera Kowalskiemu, żeby dać Wiśniewskiemu, to ludzie przestają pracować i kombinują, jak stworzyć koalicję, mieć 51%, żeby ograbić pozostałe 49%. Po co pracować, jeżeli można zabierać innym przez głosowanie?! Dawanie zasiłków socjalnych oznacza demoralizację ludzi ponieważ uczy się ludzi, że można dostać coś „za darmo”.

Dobrobyt nie bierze się z dotacji, dofinansowań i zasiłków socjalnych, tylko z ciężkiej i uczciwej pracy! Oni wmawiają ludziom, że coś „dadzą”. My nic nie damy, ale nie będziemy zabierać. Dzięki temu ludzie będą bogatsi!”