Feministka Gretkowska z nostalgią wspomina komunizm: „Kobiety miały dostęp do aborcji, co było uważane za normalne, były żłobki, przedszkola, w miarę równe pensje”

Gretkowska-pisarka_wariatka
Źródło: YouTube/Superstacja

Feministka Manuela Gretkowska na łamach „Wirtualnej Polski” skomentowała wyniki wyborów do Parlamentu Europejskiego. Lewaczka odniosła się również do realiów życia w „tym kraju” i „pornografii politycznej w wykonaniu patriarchalnym”. Nie obyło się bez ataku na Kościół i wychwalania mordów na nienarodzonych dzieciach.

Manuela Gretkowska, pytana czy cieszy się z tego, że dużo kobiet weszło do PE z list PiS-u odpowiedziała, że nie można stawiać znaku równości między kobietą i feministką. – Feminizm polega na wolności i godności kobiet. Natomiast panie Szydło, Mazurek czy Zalewska wcale nie uważają, że kobieta może mieć wolność wyboru, nie głosują za tym – orzekła.

Feminizm nie jest wyznaniem wiary w płeć, ale w cele. Nie widzę więc powodu, dlaczego miałabym się cieszyć, że wygrała matka księdza, która występuje w Polsce w roli Matki Boskiej. To nie wzmacnia godności kobiet, tylko ich opresję. Kaja Godek jest kobietą, ale to, co robi, nie służy dobru kobiet. Służy jednie dobru facetów. Te panie po prostu pracują na nasze zniewolenie – grzmiała.

I stwierdziła, że dzieję się tak, dlatego że „tak się nauczyły w domu, który pewnie był tradycyjny. Albo same tak wybrały, że celem są wartości patriarchalne, które udupiają kobiety, a one są z tego powodu szczęśliwe”.

Gretkowska dodała, że Szydło „jest potulna i wyjmowana z szafy, a potem do niej chowana, kiedy Kaczyński zechce”. – Szydło musiała wziąć na siebie największą kompromitację 27:1 i dymisję, czyli coś, co często robią polskie kobiety, na przykład w rodzinie, żeby mężczyzna mógł zachować twarz. To dowód współuzależnienia – czyli związku patologicznego. Kobieta świeci oczyma – wszystkim wydaje się, że są szczęśliwą rodziną, a za drzwiami dzieje się dramat. I to się może podobać, bo jest zrozumiałe i przeżywane przez inne ofiary: poniżona, zdeptana, a jednak wierna. Po prostu ideał polskiej męczennicy – powiedziała.

Jak stwierdziła, to utwierdza „wyborczynie” w przekonaniu, że „nie są zacofane, że idą w dobrym kierunku”. – To jest pornografia polityczna w wykonaniu patriarchalnym – oceniła sytuację byłej premier.

W 1989 roku nie było świadomości, że trzeba o coś walczyć. Uważałyśmy się za równe mężczyznom wychodząc z komunizmu, gdzie bez względu na płeć gnębiono wszystkich. Byli ONI, a nie oni i one. Kobiety miały dostęp do aborcji, co było uważane za normalne, były żłobki, przedszkola, w miarę równe pensje. Feminizm był wówczas zachodnią fanaberią, o której mało się słyszało. Coś jak podpaski ze skrzydełkami, gdy w Polsce ledwo waty starczało – wygłaszała swoje „mądrości” Gretkowska.

Gdy razem z mężczyznami wywalczyłyśmy wolność od komuny, do głowy nam nie przyszło, że coś kobietom zostanie odebrane. Owszem, Kościół mówił o wartości życia poczętego, ale tę kwestię każda z nas rozważała we własnym sumieniu: czy będzie miała aborcję czy nie. Kobiety nie myślały, że te kościelne połajanki staną się opresyjnym systemem państwowym. Więc nie mogłyśmy myśleć, że coś stracimy i o coś trzeba walczyć – dodała.

W ocenie Gretkowskiej przykładnymi feministami są prezydent Francji i szef Rady Europejskiej. – Feministyczną oczywistością, a nie ściemą jest to, o czym mówią Macron i Tusk – że dwa z czterech najważniejszych, samodzielnych stanowisk w UE powinny zajmować kobiety. To właśnie te kobiety będą poszerzać demokrację, a nie takie, które zostaną wybrane jako paprotki. Jedynym celem pisowskich europosłanek jest przecież bycie zasłoną dla patriarchalnych poglądów liderów PiS-u – twierdziła.

Z wypowiedzi Gretkowskiej wynika, że „za komuny było lepiej”. –Wolność pozabierał nam Kościół, a potem ekonomia. Państwowe żłobki zaczęły być nieopłacalne, przedszkola stały się deficytowym towarem, po który stoi się w kolejkach nocą – i kobiety musiały zostać w domu. To pociągnęło za sobą inne konsekwencje. Problem z zatrudnieniem, niższe pensje i emerytury. Dziki kapitalizm plus mizoginistyczny do szpiku kości Kościół doskonale się razem dogadały – żaliła się.

Oczywiście nie tylko kobiety są ofiarami, również różne mniejszości. Ale paradoksalnie kobiety są większością i są podwójnie poszkodowane – przez Kościół i ekonomię. Są też realistkami. Mogą się tylko dostrajać do katolickiego mentalu i patriarchalnego syfu. Innej opcji przecież w Polsce nie ma. Chyba, że dla tych 5 proc. mogących sobie pozwolić, żeby umysłowo i materialnie mieć ten stan mentalny polskiego społeczeństwa w d***e – stwierdziła.

W Polsce oddychamy smogiem i katolicyzmem. Mizoginistyczni hierarchowie kościelni nienawidzą kobiet, tak opisuje to Frederic Martel, wnikliwy autor „Sodomy”, znający Watykan – dodała.

Kiedy w latach 90. wprowadzono całkowity aborcji, nie wyszłyśmy na ulicę. Ludzie się wtedy cieszyli z wolności, dorabiali, tracili pracę, była inflacja – to było ważne, a nie prawa kobiet. Protestować, gdy i tak skrobanki robiło się nielegalnie? Jesteśmy przyzwyczajeni do hipokryzji i szarej strefy, czyli polskiego „radzenia sobie”, cwaniaczenia. Jeden okupant więcej, a że w mojej waginie? Damy radę. Polskie #metoo czyli walka o godność i nietykalność? Żarty, przecież prezydent obiecuje, że podpisze zakaz całkowitej aborcji gdy przegłosuje go Sejm –  żaliła się.

(kobiety – przyp. red.) Wyszły (na ulice – przyp. red.), ale część szła tyłem. Bo były przeciw całkowitemu zakazowi aborcji, ale nie aborcji w ogóle. Słowo „na żądanie” sugeruje, że kobiety sobie żądają czegoś, jakby to nie było ich prawem. Hipokryzją jest sprzeciwianie się zakazowi aborcji wobec płodów z gwałtu i równoczesna niezgoda na pełen dostęp do możliwości przerywania ciąży. To zawieszenie logiki, bo jaka jest różnica między płodem z gwałtu, a takim z normalnego stosunku. Żadna. Wychodząc na czarne marsze walczymy o to, żeby móc przerwać ciążę zagrażającą naszemu życiu, a więc żeby nas nie zabijano. A powinnyśmy walczyć o godne życie – lamentowała.

Zresztą mamy wszystko, tylko zakaz aborcji, to drobiazg, prawda? Przy pełnych półkach to nieważne, takie ginekologiczne. Decyzja o własnym ciele, urodzeniu dziecka jest prywatną sprawą zarządzaną przez państwo i prokuraturę. Przywykłyśmy. Siostry hipokrytki pomogą żyć zgodnie z sumieniem. Prezerwatywa zabije życie, pigułka je kamieniuje. Więc nie powinnyśmy się przed nim bronić antykoncepcją, tylko rodzić, rodzić jak królice w kraju poświęconym Jezusowi Królowi Polski – skonkludowała w swoim stylu Gretkowska.

Źródło: wp.pl

16 KOMENTARZE

  1. Haha a co się dziwicie przecież feminizm jest jednym z elementów marksizmu! W końcy feminizm stworzył marks i engels, dlatego na zachodzie feministki maszerują w ramię w ramie z komunistami 😀

  2. Dlaczego wszyscy zapominają o tym, że przede wszystkim nie było takiej patologii jak dzisiaj? Nie było żadnego terroru homo, żadnego przymusowego zasiedlania kraju obcymi, wspominania o jakichś urojonych roszczeniach żydowskich i wielu innych dobrych rzeczach?

  3. Póki co nikt nie zakazuje prezerwatyw ani innych metod zapobiegania ciąży, jak paniusi podoba się komunizm może zawsze poprosić o azyl w Chinach albo Wenezueli, wolna droga.

  4. jakie cele? Itd 60 lat żaden cel nie został osiągnięty! Gdyby został ruch musiały się skończyć. Fajny blog o femizmie trafiłem więc promuję fementropia.blogspot.com

  5. Jak trza być zrytym aby przedkładać aborcję ponad system egzystencji. Nie wiem czy tworki pomogą ? Przeprowadził bym badanie żyj w tworkach i pozwolimy na aborcję. he he he

    • Moja kobieta ktora w zasadzie lesbijka byla ale ja ja dymalem? I ona miala osiem skrobanek. Dlatego w pewnym momencie stalem sie feminista W rezultacie dalem sie wykastrowac Rabinowi Szwaje Gewajse w bramie obok synagogi na pl Grzboskiem! Bylo to polaczone z obrzezaniem i bar mitzwa ale ze odbylo to sie w niezbyt higienicznych warunkach amputowano mnie calego kapucyna w pogotowiu na ul Hozej!!! Pozniej podobno ugotowano zupe na kapucynie z marchewka und koperkiem w restauracji ” New Hajfa”

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here