Indianie chcą odzyskać część Nowego Jorku. Wystąpili z największym pozwem w historii USA

Indianie. Zdjęcie ilustracyjne. Fot. Pixabay
Indianie. Zdjęcie ilustracyjne. Fot. Pixabay

Indiański szczep Shinnecock spokrewniony z plemieniem Delaware wystąpił do sądu żądając od rządu stanu Nowy Jork 1,7 mld dolarów za bezprawne zabranie ziemi wyspie Long Island, na której znajduje się Nowy Jork.

Delawarowie byli licznym i wojowniczym plemieniem liczącym ok. 50 tys. ludzi, którzy zamieszkiwali tereny obecnych stanów: Nowy Jork, New Jersey i Pensylwanii. Mieli to nieszczęście, że ich siedziby były na wschodnim wybrzeżu, które stało się pierwszym miejscem inwazji Europejczyków.

W 1626 r. Delawarowie za towary zgodzili się na wybudowanie na wyspie Mannahatta holenderskiej faktorii kupieckiej. Holendrzy uznali to za sprzedaż wyspy. Zajęli jej południową część, stary indiański szlak, poszerzyli i utwardzili i nazwali Breede-Wegh (Broadway).

Zajęte tereny przegrodzili w poprzek wyspy palisadą (Wall Street). Delawarowie wkrótce musieli opuścić wyspę i latami byli coraz bardziej spychani na zachód, aż w końcu znaleźli miejsce w rezerwacie w dalekiej Oklahomie Cud, że przetrwali, co w przypadku indiańskich plemion mieszkających nad Atlantykiem było raczej wyjątkiem niż normą.

Paradoksalnie, ale na wyspie Long Island, na której położona jest większa część Nowego Jorku i która należy do stanu o tej samej nazwie przetrwały 2 indiańskie szczepy spokrewnione z plemieniem Delawarów: Shinnecock i Poospatuck.

Ci pierwsi zamieszkali we wschodniej części wyspy długiej na prawie 200 km. Żyli w pokoju z białymi aż do czasu kiedy bogaci nowojorczycy stwierdzili, że tereny, na których żyją Indianie, są niebywale atrakcyjne jako letnie rezydencje.

Szybko wzięto się do dzieła i sfałszowano umowy sprzedaży ziemi, wypędzając Indian na inne treny wyspy, oczywiście mniej atrakcyjne.

Indianie wystąpili przeciwko stanowi New York o zwrot ziemi i odszkodowanie w wysokości 1,7 mld USD.

„To nasza ziemia. Nasz naród żył tutaj od tysięcy lat. Wypłata zadośćuczynienia jest jak najbardziej usprawiedliwiona” – powiedział wódz Charles Smith.

Indianie nie są na przegranej pozycji. Maja poparcie części amerykańskiego biznesu, który chciałby na terenach odzyskanych przez Indian założyć kasyna. Na terenach rezerwatu prawo tego nie zabrania.

Ciekawe jak zakończy się ten spór, w świetle znanych nacisków na Polskę.

Źródło: Świat Wiedzy