Turcy świętowali wygraną z Francją w eliminacjach MŚ na ulicach… Paryża i innych dużych miast tego kraju, a na meczu wygwizdali „Marsyliankę”

Tak fatalnie fatalnie grającej reprezentacji „Trójkolorowych” dawno nie widziano. Piłkarze Francji, którzy zostali właśnie odznaczeni przez prezydenta Macrona Legią Honorową za zdobycie tytułu mistrza świata, chyba zmęczyli się tymi uroczystościami…

Porażka 0:2 z Turcją w eliminacjach o niczym nie przesądza, ale na tle ambitnych i dobrze grających piłkarzy znad Bosforu, piłkarskie gwiazdy Francji były wyjątkowo blade i to niezależnie od rzeczywistego koloru ich skóry.

W dodatku po meczu spotkał Francję kolejny afront. Liczni nad Sekwaną Turcy wyszli na ulice Paryża i świętowali wygraną swojej reprezentacji, co dodatkowo mogło tubylców przygnębić. Przypominało to trochę mecze Francji z Marokiem, Tunezją, czy Algierią, kiedy to nie wiadomo, kto jest na Stade de France gospodarzem, a kto zespołem przyjezdnym.

Mecz w Konyi w Anatolii wywołał też wściekłość francuskich polityków z innego powodu. 42 tys. kibiców tureckich wygwizdało „Marsyliankę”.

Szefowa Zjednoczenia Narodowego Marine Le Pen skomentowała to krótko: „Gwizdy w czasie hymnu narodowego, w tym przypadku Marsylianki, przynosi zawsze wstyd, jest afrontem i przeciwieństwem wartości fair play”. Z kolei lider tej partii w wyborach do PE Jordan Bardella wezwał FIFA do nałożenia kar na turecką federację piłkarską. Inni politycy łączyli nawet to wydarzenie ze złą sławą prezydenta Erdogana.