Kaczyński potajemnie spotykał się z Falentą? PiS dementuje

Marek Falenta, Jarosław Kaczyński. Foto: PAP
Marek Falenta, Jarosław Kaczyński. Foto: PAP

Wszelkie doniesienia o spotkaniach prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego z Markiem Falentą to nieprawda; nie było żadnego odsłuchiwania taśm, czy rozmów na ten temat – powiedział PAP zastępca rzecznika PiS Radosław Fogiel.

W poniedziałek „Rzeczpospolita” poinformowała, że Marek Falenta – biznesmen skazany w aferze podsłuchowej – napisał we wniosku o ułaskawienie skierowanym do prezydenta Andrzeja Dudy, że jeśli nie zostanie ułaskawiony, to ujawni, kto za nim stał.

Natomiast we wtorek „Gazeta Wyborcza” podała, powołując się na lobbystę związanego z prezydentem Andrzejem Dudą, że Falenta dysponuje nagraniem z centrali PiS w Warszawie z 2014 r., na którym prezes ugrupowania Jarosław Kaczyński komentuje podsłuchy polityków rządu PO-PSL, które dostarczył mu Falenta.

W spotkaniu – jak podała gazeta – poza Kaczyńskim uczestniczyli także „ówczesny skarbnik PiS Stanisław Kostrzewski oraz zaufany człowiek Mariusza Kamińskiego, wiceprezesa PiS, dziś koordynatora służb”.

Zastępca rzecznika PiS stwierdził, że nie było żadnych spotkań Kaczyńskiego z Falentą. „Wszelkie doniesienia o spotkaniach prezesa Kaczyńskiego z Markiem Falentą to nieprawda” – powiedział Fogiel. „Nie było żadnego odsłuchiwania taśm, czy rozmów na ten temat” – dodał.

W związku z doniesieniami „Rz”, posłowie PO-KO zażądali, aby na najbliższym posiedzeniu Sejmu minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro oraz koordynator służb specjalnych Mariusz Kamiński przedstawili informację o tym, co zrobiono gdy list Falenty wpłynął do Kancelarii Prezydenta.

W poniedziałek Kancelaria Prezydenta poinformowała, że wiceszef KPRP Paweł Mucha wystosował do Prokuratora Krajowego Bogdana Święczkowskiego pismo zawierające prośbę o dokonanie oceny prawno-karnej wniosku Marka Falenty o ułaskawienie.

Marek Falenta, biznesmen skazany w aferze podsłuchowej, został zatrzymany w Hiszpanii piątego kwietnia br. Wcześniej Sąd Okręgowy w Warszawie na wniosek policji wydał za nim Europejski Nakaz Aresztowania. Falenta został wydany Polsce przez hiszpańskie władze w piątek i tego samego dnia został przetransportowany do Warszawy.

O tym, że Falenta ma odbyć zasądzoną mu karę 2,5 roku więzienia, zdecydował 31 stycznia Sąd Apelacyjny w Warszawie. Odrzucił tym samym zażalenia obrońców, którzy ubiegali się o odroczenie wykonania kary m.in. ze względu na stan zdrowia skazanego.

Falenta miał się stawić w zakładzie karnym 1 lutego, ale tego nie zrobił. Od tamtego czasu się ukrywał i był poszukiwany w związku z nakazem doprowadzenia do aresztu śledczego, który trafił do jednego ze stołecznych komisariatów 6 lutego 2019 r.

Falenta został skazany w 2016 r. przez Sąd Okręgowy w Warszawie na 2,5 roku więzienia w związku z tzw. aferą podsłuchową. Wyrok uprawomocnił się w grudniu 2017 r. Sprawa dotyczyła nagrywania od lipca 2013 r. do czerwca 2014 r. na zlecenie Falenty w warszawskich restauracjach osób z kręgów polityki, biznesu oraz funkcjonariuszy publicznych. Nagrano m.in. ówczesnych szefów: MSW – Bartłomieja Sienkiewicza, MSZ – Radosława Sikorskiego, resortu infrastruktury i rozwoju – Elżbietę Bieńkowską, prezesa NBP Marka Belkę i szefa CBA Pawła Wojtunika.

Ujawnione w tygodniku „Wprost” nagrania wywołały w 2014 r. kryzys w rządzie Donalda Tuska. (PAP)

3 KOMENTARZE

  1. W tej sprawie polecam własny felieton: Dlaczego musimy spałować prezesa Kaczyńskiego i doprowadzić go do płaczu. W zbiorze: Piórem i pałką. Wspomnienia starego ubeka.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here