Mimo stosowanej cenzury Google czy Facebook mają się świetnie w Polsce. Internauci albo o tym nie wiedzą albo im to nie przeszkadza

Cenzura w Internecie - zdjęcie ilustracyjne. / foto: Twitter

Internetowi giganci z USA, tacy jak Google czy Facebook, odnotowują świetne wyniki w Polsce. To z ich stron i aplikacji korzysta najwięcej użytkowników. Najwyraźniej nie przeszkadza im stosowana przez nie cenzura.

Google stanowi potęgę na polskim rynku. Strony i aplikacje Grupy Google odwiedziło 26,55 mln realnych użytkowników, czyli 93,91 proc. wszystkich polskich internautów.

Jest to niewielki spadek w stosunku do poprzedniego roku gdy zasięg Grupy Google wynosił 95,87 proc. Mimo tego Google odnotował wyraźny wzrost liczby odsłon – z 6,71 do 7,96 mld czyli o 18,63%.

Podobnie wygląda sytuacja w przypadku domen gdzie palmę pierwszeństwa dzierży google.com z 6,51 mld odsłon dokonanych przez 22,86 mln użytkowników. Korzysta z niej 91,47% polskich internautów. Dodać do tego trzeba 9 miejsce domeny google.pl z 1,35 mld odsłon i 15,51 mln użytkowników.

Na drugim miejscu zarówno wśród serwisów jak i domen plasuje się Facebook z którego usług korzysta 78,84% internautów.

Internauci z nich korzystający albo nie mają świadomości odnośnie wprowadzonej przez te portale cenzury albo też praktyki jakie stosują najwyraźniej im nie przeszkadza.

Osobną kwestią jest tolerowanie cenzury wprowadzonej przez technologiczne giganty z USA przez polski wymiar sprawiedliwości i organy ścigania.

Sytuacja nie różni się w praktyce niczym od odmowy świadczenia usługi na rzecz określonych podmiotów. Google czy Facebook zasłaniają się wewnętrznymi regulaminami ale podobnie bronił się drukarz, który odmówił wydrukowania plakatów fundacji LGBT zasłaniając się przekonaniami katolickimi.

Sąd najwyższy uznał, że jego działanie miało wyłącznie charakter odtwórczy i wiązało się z wykonywaniem czynności czysto technicznych.

Podobnie jest w przypadku usług świadczonych przez Google czy Facebooka. Dopóki nie jest łamane prawo nie powinny one mieć możliwości odmowy zamieszczenia treści publikowanej przez użytkownika.

Tymczasem cenzura w sieci kwitnie w najlepsze, a on początku czerwca dotknęła wielu użytkowników czy serwisów wykorzystujących te platformy związanych z prawą stroną sceny politycznej.

Polskie organy ścigania, czy rząd, nie podejmują jakichkolwiek działań w tej kwestii. Prezydent Duda, który udaje się z wizytą do USA ma spotkać się z szefostwem Google. To dobra okazja aby podnieść tego typu kwestie aczkolwiek szczerze wątpimy czy Andrzejowi Dudzie starczy na to odwagi.

Źródło: wirtualnemedia.pl/nczas

5 KOMENTARZE

  1. Przecież nczas. sami korzystają z goglowych usług, jak klołd flare, sami dają im dostęp do zasobów a oni ich w nagrode j#b#ą eksploitami, i robią wszystko aby obniżyć statystyki. Wystarczy zrezygnować z zydo bolszewi a wasze kłopoty się skończą

    • Przenieś sie na”glos Kijowa” ,ty ku..iu UPAdliński!!!
      I PRZESTAN NAS DRECZYC :”HITLERAMI,PRAWICZKAMI,PUTINAMI” !!!
      Ty pomylona bl..ziu !!
      Oni NIE ISTNIEJA !!!
      POZA TWOIM ŁBEM !!!

  2. Ja do tego ręki nie przykładam. Nie mam tam konta, ani nawet zarejestrowanego w Google telefonu. Wszelkie odnośniki do Google, Twittera i Facebooka wycinam na uBlocku swoimi prywatnymi filtrami! :-)))))))))))))))))

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here