Koniec marzeń o Forcie Trump? Do Polski ma trafić tysiąc amerykańskich żołnierzy ale nie uwierzycie czym się będą zajmować

Amerykańscy żołnierze w Drawsku Pomorskim/fot. ilustracyjne/fot.
Amerykańscy żołnierze w Drawsku Pomorskim/fot. ilustracyjne/fot. U.S. Department of Defense
Reklama / Advertisement

Kolejne spotkanie prezydenta Andrzeja Dudy z Donaldem Trumpem miało przynieść przełom jeżeli chodzi o obecność wojskową USA na terenie Polski. Amerykańskie źródła informują jednak, że przełomu nie będzie.

Dziś rozpocznie się oficjalna wizyta prezydenta Andrzeja Dudy w USA. Wraz z małżonką Agatą Kornhauser-Dudą złoży on oficjalną wizytę w Białym Domu, gdzie spotka się z prezydentem Donaldem Trumpem i jego małżonką Melanią Trump.

Głównym tematem rozmowy będzie sprawa amerykańskiej obecności militarnej w Polsce czego zwieńczeniem miało być powstanie amerykańskiej bazy zwanej potocznie „Fort Trump”.

Okazuje się jednak, że z szumnych zapowiedzi niewiele wynika. Źródła w Pentagonie informują, że amerykańskie siły w Polsce wzrosną wprawdzie z 4000 do 5000 żołnierzy ale będą to jedynie jednostki zajmujące się logistyką, a nie jednostki bojowe o co zabiegała nasza strona.

W USA przebywa już od kilku dni minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak. Wczoraj spotkał się ze swoim amerykańskim odpowiednikiem Patrickiem Shanahanem.

Pełniący obowiązki sekretarza obrony USA Shanahan pytany przez dziennikarzy o perspektywy powstania w Polsce stałej bazy wojsk amerykańskich, nazywanej potocznie Fort Trump, stwierdził wymijająco, że taka decyzja należy do prezydenta Donalda Trumpa.

Wczoraj głos na ten temat zabrał także prezydencki doradca, Krzysztof Szczerski, który ujawnił, że negocjacje w tej sprawie toczyły się praktycznie do ostatniego dnia i zakończono je w poniedziałek 10 czerwca. Dodał też enigmatycznie, że „zakończenie rozmów nie oznacza zakończenia procesu decyzyjnego”.

Wszystko więc wskazuje na to, że choć oczywiście to do Donalda Trumpa należy ostatnie słowo, a jak wiadomo potrafi zachować się niekonwencjonalnie, to prócz ogólnych deklaracji o współpracy i tradycyjnego poklepywania po ramieniu z ust prezydenta Trumpa nie padnie deklaracja stworzenia stałej bazy sił USA w Polsce.

Ich obecność ma teraz charakter rotacyjny co oznacza, że trafiają do nas różne oddziały, podczas gdy Polska chciała stałej obecności dywizji pancernej U.S. Army na naszym terytorium.

Sprzeciwiają się temu jednak niektóre kraje Sojuszu, a w szczególności Niemcy, które uważają, że stała obecność byłaby naruszeniem „Aktu Stanowiącego o podstawach wzajemnych stosunków, współpracy i bezpieczeństwa” zawartego między NATO i Rosją w 1997 roku.

Źródło: „Defense One”/nczas

Reklama / Advertisement